- WIADOMOŚCI
Strefy szybkiego rozwoju OZE. Eksperci studzą optymizm
Ministerstwo Klimatu i Środowiska kończy prace nad wyznaczeniem Obszarów Przyspieszonego Rozwoju OZE (OPRO). Nowe strefy mają uprościć procedury administracyjne dla inwestycji w odnawialne źródła energii i pomóc Polsce we wdrażaniu unijnej dyrektywy RED III. Choć rząd liczy na przyspieszenie rozwoju zielonej energetyki, część ekspertów uważa, że nowe rozwiązania mogą mieć znacznie mniejsze znaczenie, niż się zakłada.
W grudniu 2025 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało mapy potencjału OZE obejmujące całe terytorium Polski. Wskazują one tereny o najlepszych warunkach dla rozwoju energetyki słonecznej i wiatrowej (na lądzie i morzu), biogazu, biometanu, geotermii oraz magazynów energii elektrycznej i cieplnej.
Mapy są już dostępne w krajowym Geoportalu. W przeciwieństwie do wcześniejszych wersji pokazują nie tylko potencjał na poziomie gmin, ale konkretne lokalizacje predysponowane do rozwoju poszczególnych technologii. Najbardziej zaawansowane są województwa wielkopolskie i dolnośląskie, które rozpoczęły już procedurę tworzenia planów OPRO. Pozostałe regiony analizują potencjalne lokalizacje.
Rozporządzenie na finiszu
Obszary Przyspieszonego Rozwoju OZE to jeden z kluczowych elementów wdrażania dyrektywy RED III. Państwa członkowskie UE mają obowiązek wskazać tereny, na których rozwój odnawialnych źródeł energii będzie przebiegał szybciej i przy uproszczonych procedurach.
W Polsce za przygotowanie planów OPRO odpowiadać będą samorządy województw. Plany, uchwalane przez sejmiki, wskażą preferowane lokalizacje dla poszczególnych technologii OZE. Nie będą aktami prawa miejscowego, ale staną się podstawą do stosowania uproszczonych procedur przewidzianych w ustawie o OZE.
Projekt rozporządzenia określającego sposób sporządzania planów OPRO trafił już do Komisji Prawniczej. Dokument ma ujednolicić zasady przygotowywania planów w całym kraju.
Na czym będą polegały ułatwienia?
Nowe przepisy przewidują m.in. obowiązek uwzględniania OZE w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, przygotowywanie planów w formie cyfrowej i zgodnej z Geoportalem, jednolite standardy dokumentacji i konsultacji społecznych i pełną elektroniczną archiwizację procesu planistycznego. Ma to ograniczyć różnice pomiędzy województwami i ułatwić inwestorom analizę dostępnych terenów.
Najważniejszą zmianą mają być uproszczenia środowiskowe. W wielu przypadkach inwestorzy nie będą musieli przeprowadzać pełnej oceny oddziaływania na środowisko. Wystarczy zgłoszenie inwestycji do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. RDOŚ będzie miał 30 dni na reakcję dla instalacji do 150 kW i 45 dni dla większych projektów. Brak sprzeciwu pozwoli przejść do kolejnych etapów inwestycji.
OPRO będą także wyznaczane wyłącznie na terenach objętych miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego dopuszczającymi rozwój OZE, co ma być dodatkowym ułatwieniem. Oznacza to, że część procedur planistycznych zostanie wykonana jeszcze przed pojawieniem się inwestora.
Większość kraju poza OPRO
Z danych przedstawionych przez MKiŚ wynika jednak, że uproszczone procedury obejmą tylko część Polski. Mapy wrażliwości przyrodniczej wyłączają z OPRO m.in. obszary chronione, korytarze ekologiczne, krajobrazy priorytetowe, lasy, tereny podmokłe, obszary zagrożone powodzią. Wyłącza to z OPRO blisko 88,8 proc. powierzchni kraju dla energetyki wiatrowej (278,9 tys. km²), 83,4 proc. powierzchni kraju a dla fotowoltaiki (261,9 tys. km²).
Nie oznacza to jednak zakazu budowy instalacji OZE. Projekty nadal będą mogły powstawać w tych lokaliacjach, ale na zasadach ogólnych bez uproszczonych procedur.
Prawnik: wpływ OPRO będzie niewielki
Zdaniem Jacka Kosińskiego, partnera w Kancelarii Kosiński Advisors, znaczenie OPRO dla inwestorów może okazać się niewielkie. Jak podkreśla, przepisy przewidują możliwość wyznaczania OPRO wyłącznie na terenach objętych miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dopuszczającym m.in. lokalizację elektrowni wiatrowych. Tymczasem w praktyce to inwestor najpierw identyfikuje atrakcyjną lokalizację, przygotowuje projekt, a później inicjuje zmiany planistyczne w gminie.
– Samorządy nie dysponują ani wiedzą, ani narzędziami pozwalającymi samodzielnie wskazywać optymalne lokalizacje farm wiatrowych. Dodatkowo inwestycje na gruntach rolnych wymagają precyzyjnego określenia lokalizacji turbin już na etapie planu miejscowego, co jest możliwe dopiero wtedy, gdy istnieje konkretny projekt – mówiJacek Kosiński, partner w Kancelarii Jacek Kosiński
Dodatkowym utrudnieniem według niego są przepisy dotyczące ochrony gruntów rolnych. Zgody na wyłączenie gruntów z produkcji rolnej obejmują zwykle powierzchnię pod fundamenty turbin i drogi dojazdowe.
– To wymaga precyzyjnego określenia rozmieszczenia turbin na etapie planu miejscowego, co jest możliwe dopiero wtedy, gdy inwestor dysponuje gotowym projektem – zaznacza prawnik.
Frank Bold: potrzebne, ale spóźnione
Agnieszka Stupkiewicz, radczyni prawna z Frank Bold, uważa z kolei, że wprowadzenie OPRO jest konieczne, ale Polska i tak nie dotrzymała już terminów wynikających z prawa unijnego. Przypomnijmy zgodnie z dyrektywą RED III pierwsze OPRO powinny powstać do 21 lutego 2026 r. Tymczasem projekt rozporządzenia nadal jest na etapie legislacji.
Ekspertka zwraca też uwagę na zbyt szybkie procedowanie przepisów kosztem jakości konsultacji społecznych i brak jasnych mechanizmów, które przyspieszałyby wydawanie decyzji administracyjnych.
Największe jej zastrzeżenia budzi jednak ograniczona możliwość zaskarżania uchwał ustanawiających OPRO. Obecne przepisy pozwalają wnieść skargę jedynie podmiotom, które wykażą naruszenie własnego interesu prawnego. W praktyce organizacje społeczne i mieszkańcy będą mieć ograniczone możliwości kwestionowania wadliwie ustanowionych OPRO.
