Reklama
  • WIADOMOŚCI

Nawet 130 proc. więcej prądu ze starych wiatraków. Rząd otwiera furtkę dla repoweringu

Po odrzuceniu ustawy wiatrakowej przez prezydenta Nawrockiego w ubiegłym roku, resort klimatu i środowiska zapowiedział podjęcie działań, mających na celu zwiększenie mocy obecnie istniejących farm wiatrowych o 30 proc. W tę środę rząd ma zająć się projektem rozporządzenia, dotyczącym tzw. repoweringu.

4 trubiny wiatrowe na lądzie
Autor. Envato / @puhimec

Chodzi o projekt nowelizacji rozporządzenia Rady Ministrów ws. przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, przygotowany przez resort klimatu i środowiska. Projektowane przepisy dotyczą repoweringu, czyli modernizacji istniejących turbin wiatrowych na nowe, bardziej wydajne.

Bocznymi drzwiami

W ocenie skutków regulacji (OSR) wskazano, że nowelizacja dotyczy zniesienia obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w związku z modernizacją farm wiatrowych zlokalizowanych poza formami ochrony przyrody, której celem jest zwiększenie łącznej mocy nominalnej elektrowni o nie więcej niż 30 proc. Przepisy pozwolą również na zmianę lokalizacji turbin wiatrowych w promieniu 150 m od osi obecnie istniejących instalacji.

YouTube cover video

Kryterium możliwości zmiany lokalizacji warunkujące przeprowadzenie repoweringu w przypadku technologicznego ograniczenia związanego z brakiem możliwości wykorzystania istniejących fundamentów oraz optymalizacji przepływu wiatru zapewniające jednocześnie brak znaczącego oddziaływania na ptaki i nietoperze bytujące w obszarze istniejących instalacji” - czytamy w OSR. Dodatkowym warunkiem będzie to, iż oś wieży zlokalizowana jest lub zlokalizowana będzie w odległości niemniejszej niż 250 m od granicy lasu.

W OSR zastrzeżono ponadto, że działania te nie będą mogły prowadzić do zwiększenia liczby zrealizowanych instalacji wchodzących w skład farmy wiatrowej.

Przez zastosowane odesłanie do parametru łącznej mocy nominalnej określonej w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach ograniczono możliwość wielokrotnego niekontrolowanego przeprowadzenia repoweringu (parametr określony w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach będzie podstawą do wyznaczenia 30 proc. zwiększenia mocy) i jednocześnie nie będzie mógł on doprowadzić do osiągnięcia łącznej mocy 100 MW (jedno z czterech kryteriów warunkujących możliwość zastosowania odstępstwa), bowiem jest to próg determinujący o kwalifikacji farm wiatrowych do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko, które nie zostaną objęte projektowanym usprawnieniem procesu inwestycyjnego” - dodano.

Jak podkreślono, projektowane przepisy nie będą miały wpływu na obowiązujące przepisy związane z odległością elektrowni wiatrowych od budynków mieszkalnych (700 m), sieci elektroenergetycznych najwyższych napięć oraz od parków narodowych i rezerwatów przyrody.

Dotrzymanie tych odległości nadal będzie wymagane. Weryfikacja wymagań odległościowych – w sytuacji spełnienia kryteriów przesądzających o możliwości zastosowania odstępstwa od obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – będzie wymagana na etapie wydawania zezwoleń budowlanych na dotychczasowych zasadach” - podkreślono.

Według projektodawców nowe przepisy pozwolą na rozwój lądowej energetyki wiatrowej, a także ograniczą liczbę prowadzonych postępowań administracyjnych przez regionalnych dyrektorów ochrony środowiska i inne organy.

Zdaniem resortu klimatu i środowiska, modernizacja istniejących wiatraków poprzez repowering do 30 proc. mocy i przy współczynniku wykorzystania mocy na poziomie 35 proc. może spowodować, iż roczna produkcja energii z takich źródeł wzrośnie blisko dwukrotnie. Przy współczynniku na poziomie 40 proc. wzrost produkcji energii elektrycznej oszacowano na ok. 130 proc.

Ministerstwo przekonuje ponadto, że wymiana starszych turbin na nowsze może być również korzystana dla lokalnych społeczności z powodu ograniczenia hałasu.

Resort energii w opublikowanych uwagach do projektu zaproponował zwiększenie mocy w ramach repoweringu do mocy nie większej niż o 50 proc. Według Ministerstwa Energii obecna propozycja - do 30 proc. spowoduje, że „przepisy te w praktyce nie będą miały zastosowania”. „Turbiny wiatrowe instalowane 15–20 lat temu miały standard rynkowy o maksymalnej mocy 2–2,5 MW, co oznacza, że dopuszczalny wzrost proponowany w przedmiotowym projekcie (…) prowadziłby do budowy turbin o mocy 2,6–3,3 MW, co nie odpowiada obecnym standardom rynkowym – w praktyce przepis byłby martwy” - podkreślono.

Szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska w ubiegłym roku zapowiedziała prace nad rozporządzeniem ws. repoweringu. Była to odpowiedź na weto prezydenta Karola Nawrockiego do nowelizacji tzw. ustawy wiatrakowej, która m.in. liberalizowała zasady lokalizowania inwestycji w lądową energetykę wiatrową, a także umożliwiała modernizację istniejących turbin.

Reklama
Reklama