Reklama
  • WIADOMOŚCI

PSE ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy. Co to znaczy?

linie energetyczne na tle zachodzącego słońca
Autor. Envato / wirestock

Polskie Sieci Energetyczne ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy we wtorek wieczorem. To trzeci raz, gdy operator korzysta z tego mechanizmu. W systemie prognozowana jest niewystarczająca rezerwa mocy, operator stawia więc wytwórców energii w „gotowości”.

Polskie Sieci Energetycze, operator Krajowego Systemu Energetycznego, ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy we wtorek 30 czerwca między godziną 18 a 22. Rynek mocy to mechanizm stworzony właśnie na takie sytuacje, który pozwala zapewnić bezpieczną pracę systemu.

Skąd taka decyzja?

PSE ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy w dniu 30.06.2026 r. w godzinach 18:00-19:00, 19:00-20:00, 20:00-21:00 – wynika z komunikatu opublikowanego na stronie operatora. Nieco później doszedł do tego komunikat o okresie przywołania także w godzinach 21:00-22:00. Według prognoz rezerwa mocy wieczorem będzie niewystarczająca, by zapewnić bezpieczną pracę systemu.

W systemie musi być zapas mocy, by operator mógł zareagować na potencjalną awarię czy zwiększone zapotrzebowanie. Jak przekazał redakcji E24 Maciej Wapiński, rzecznik PSE, do tej decyzji przyczynił się szereg czynników. To skutek trwających upałów – które, choć zelżały, to wciąż sprawiają, że budynki są nagrzane, co zwiększa zapotrzebowanie na klimatyzację. Prognozowana jest także niższa niż wcześniej szacowana generacja ze źródeł wiatrowych, a wieczorem przestaje pracować fotowoltaika.

Podobna sytuacja jest u naszych sąsiadów, co powoduje wzrost cen, nie pomoże więc import energii zza granicy. Na to nakładają się awarie urządzeń w jednostkach konwencjonalnych. Chodzi m.in. o bloki w Elektrowni Kozienice, Elektrowni Turów czy Elektrowni Żerań. To niewielkie awarie, które sumarycznie powodują, że rezerwy w systemie zabraknie. Rynek mocy to narzędzie stworzone właśnie na takie sytuacje. Dzięki ogłoszeniu okresów przywołania „powinniśmy przejść suchą nogą” przez tę sytuację – podsumował rzecznik w rozmowie z E24.

Reklama

Jak działa rynek mocy?

W okresach przywołania na rynku mocy wszystkie podmioty, które są objęte obowiązkami mocowymi wynikającymi z umów zawartych na rynku mocy muszą je zrealizować, czyli we wskazanym okresie dostarczyć odpowiednią moc do systemu – niezależnie od kosztów i warunków. Wytwórcy muszą przedstawić zakontraktowaną moc do dyspozycji operatora albo wprowadzić do sieci.

Drugim rodzajem mechanizmu jest Demand Side Response (DSR), który dotyczy jednostek redukcji zapotrzebowania. Te jednostki w okresach przywołania muszą zredukować pobór energii elektrycznej zgodnie z kontraktami.

Rynek mocy jest utrzymywany z opłaty mocowej, doliczanej do comiesięcznych rachunków za prąd. Zapewnia wynagrodzenie wytwórcom energii za gotowość do zabezpieczenia dostaw prądu w sytuacjach szczytowego zapotrzebowania. Ma to zapewnić stałość dostaw energii i bezpieczeństwo energetyczne.

To dopiero trzeci raz, gdy operator sięga po ten mechanizm. Ostatnie przywołanie na rynku mocy miało miejsce 6 listopada 2024 r. podczas okresu bezwietrznej i pochmurnej pogody, czyli stanu ciemnej flauty (niem. Dunkelflaute, gdy nie pracowały elektrownie wiatrowe i słoneczne. Poprzedni raz miał miejsce 23 września 2022 r., gdy mechanizm miał inną nazwę – „okres zagrożenia na rynku mocy”.

Reklama

Odbiorcy indywidualni

Decyzja PSE nie ma wpływu na odbiorców indywidualnych i nie spowoduje dla nich żadnych utrudnień. Obowiązki dotyczą tylko uczestników rynku mocy objętych umowami.

Jednakże jak przypominają PSE, każdy odbiorca może wesprzeć pracę systemu dzięki racjonalnemu korzystaniu z energii elektrycznej. Eksperci zalecają wykonywanie energochłonnych czynności latem poza godzinami szczytowego zapotrzebowania – czyli najlepiej w godzinach 10-17 lub po 21.

Najbardziej napięta sytuacja w systemie jest w godzinach 18-21, gdy jednocześnie spada generacja z fotowoltaiki i rośnie zapotrzebowanie” – podkreślił rzecznik PSE w komentarzu dla Polskiej Agencji Prasowej. Rekomendowane jest np. chłodzenie mieszkania klimatyzacją w ciągu dnia w miarę możliwości, zamiast dopiero wieczorem.

Reklama

Czy grozi nam blackout?

Jak podkreślił Maciej Wapiński w rozmowie z PAP, upały nie spowodowały dotychczas zakłóceń w funkcjonowaniu systemu elektroenergetycznego. „Najwyższe temperatury notowano w weekend, gdy zapotrzebowanie na moc i energię elektryczną jest niższe niż w dni robocze. W piątek wczesnym wieczorem odnotowano zapotrzebowanie na poziomie 23 GW, w weekend nie przekroczyło 20,5 GW. W poniedziałek w wieczornym szczycie wyniosło nieco ponad 23 GW” – podkreślił. Wyższe zapotrzebowania w Polsce są notowane zimą. W lutym tego roku ustanowiono nowy rekord popytu na moc – 27,7 GW.

Okresy przywołania na rynku mocy to zupełnie inny mechanizm niż stopnie zasilania. Stopnie zasilania to ograniczenia w poborze i dostarczaniu energii elektrycznej, określane jako „środek ostatniej szansy”. Jak wyjaśniły PSE dla PAP, stopnie zasilania są używane dopiero, gdy nie można zbilansować systemu innymi środkami, jako zabezpieczenie przed spadkiem częstotliwości i wielkoskalową awarią, która mogłaby objąć większy obszar, niż tylko krajowy system energetyczny. PSE wskazały, że w takiej sytuacji zagrożone byłoby życie i bezpieczeństwo ludzi, a skutki gospodarcze byłyby katastrofalne.

Dlatego operatorzy muszą zachować stabilną pracę systemu, nawet kosztem wprowadzenia ograniczeń poboru przez odbiorców. Ograniczenia w postaci stopni zasilania dotyczą wyłącznie odbiorców o mocy umownej powyżej 300 kW, ale nie obejmują np. szpitali i innych podmiotów kluczowych dla bezpieczeństwa i zdrowia ludzi. Odbiorcy indywidualni nie mieliby obowiązku redukcji zapotrzebowania” – wyjaśniły PSE.

Reklama
Reklama