Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Eksplozje na Dunaju. Rumunia walczy o ciągłość pracy elektrowni jądrowej

Rumuńska elektrownia jądrowa Cernavoda.
Rumuńska elektrownia jądrowa Cernavoda.
Autor. CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=267661

W Rumunii wysadzono granitową skałę w odnodze Dunaju, aby zwiększyć poziom wód potrzebnych do pracy jedynej w kraju elektrowni jądrowej Cernavoda. Podobnie jak Węgrzy, Rumuni mierzą się z suszą, która wpływa na system elektroenergetyczny i prace elektrowni. Cernavoda odpowiada za ok. 20% zapotrzebowania na energię w kraju.

Pełniący obowiązki ministra obrony Radu Miruta ogłosił, że skała Parjoaia została skutecznie zniszczona za pomocą ponad 100 kilogramów materiałów wybuchowych. W rejonie pracuje obecnie pogłębiarka, a kilka barek załadowanych kamieniami zostanie celowo zatopionych, by podnieść poziom wód.

Jak podnieść poziom wód?

W niedzielę 2 sierpnia przeprowadzono także kontrolowane eksplozje wzdłuż brzegu odnogi Dunaju – Bala, aby podnieść dno rzeki w wyniku nagromadzenia osadów. Eksperci szacują, że wszystkie te działania mogą spowodować podniesienie poziomu wód w Dunaju o 10–15 centymetrów.

Na Dunaju działa obecnie statek pogłębiarka, a kilka łodzi załadowanych kamieniami zostanie celowo zatopionych w celu utworzenia bariery, co ma pozwolić na skierowanie większej ilości wody w stronę Dunaju, z którego pochodzą wody chłodzące dla elektrowni Cernavoda.

Przy skrajnie niskim natężeniu przepływu, reaktor nr 2 w elektrowni jądrowej Cernavodă również musiałby zostać wyłączony ze względów bezpieczeństwa, po tym jak w ubiegłym tygodniu wyłączono reaktor nr 1. Obniżony poziom wody uniemożliwiłby pracę pomp chłodzących i układów chłodzenia skraplaczy zgodnie z parametrami bezpieczeństwa. Przepływ na Dunaju spada do poziomów bliskich historycznemu minimum odnotowanemu w 1985 r.

Reklama

Historycznie niskie przepływy w rzekach

Według rumuńskiego Narodowego Instytutu Hydrologii i Gospodarki Wodnej (INHGA), przepływ Dunaju w miejscu wpływu do kraju ma spaść do około 1400 metrów sześciennych na sekundę i utrzymać się na tym poziomie do 9 sierpnia. Długoterminowy średni przepływ w sierpniu wynosi około 3900 metrów sześciennych na sekundę.

Urzędnicy Rumuńskiego Zarządu Wód ostrzegają, że spadający przepływ wody w rzece powoduje spadek poziomu wody w pobliżu Cernavody o 2–3 centymetry dziennie, co zwiększa obciążenie dla systemu chłodzenia elektrowni jądrowej.

W tych warunkach Cernavoda może funkcjonować na granicy swoich możliwości tylko przez kolejne cztery do pięciu dni” – skomentował przedstawiciel Rumuńskiego Zarządu Wód Sorin Rindasu, wyjaśniając pilną potrzebę przekierowania większej ilości wody do Dunaju, który zaopatruje elektrownię jądrową.

Interwencja nastąpiła po ogłoszeniu przez rumuński rząd stanu wyjątkowego na cały sierpień, powołując się na zmniejszoną produkcję energii elektrycznej spowodowaną przedłużającą się suszą i historycznie niskimi przepływami w rzekach. Premier i pełniący obowiązki ministra energii Ilie Bolojan powiedział, że środek ten jest konieczny, aby zaradzić rosnącym zagrożeniom dla rumuńskiego zaopatrzenia w energię elektryczną. Instytucje publiczne i duzi odbiorcy przemysłowi zostali poproszeni o dobrowolne ograniczenie zużycia energii elektrycznej w godzinach szczytu wieczornego.

Reklama

Susza dotyka całą Europę

Sytuacja w Cernavodzie pozostaje krytyczna. Według informacji portalu Romania Journal, reaktor 1 w Cernavodzie został wyłączony na sześć dni z powodu niedoborów wody chłodzącej.

Elektrownia jądrowa Cernavoda dostarcza prawie jedną czwartą energii elektrycznej Rumunii, co sprawia, że powodzenie interwencji kryzysowej ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju w obliczu trwającej fali upałów i dotkliwej suszy.

Jak pisał niedawno red. Karol Byzdra, „od Półwyspu Iberyjskiego i południowej Francji, przez dolinę Padu, dorzecze Renu i Wisłę, aż po państwa położone nad Dunajem rzeki tracą wodę w chwili, gdy gospodarka potrzebuje jej do transportowania paliw i surowców, chłodzenia elektrowni, pracy zakładów przemysłowych oraz nawadniania pól”. Elektrownie jądrowe są wyłączane, bądź ogranicza się ich pracę, tak w Rumunii, jak i we Francji czy na Węgrzech. Problem ma także elektrownia jądrowa Krsko, współdzielona przez Słowenię i Chorwację, ze względu na wzrost temperatury w rzece Sawa.

Reklama