Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Transformacja zaczyna się w gminach. Jak zdobyć zaufanie mieszkańców?

Zielona energia dla samorządów
Zielona energia dla samorządów
Autor. Dominika Góra E24

Ogólnopolski proces transformacji energetycznej zaczyna się w małych gminach. To do nich należy docierać z przekazem – edukować, informować i komunikować. Jak inwestor może zdobyć zaufanie i akceptację społeczną ze strony lokalnych społeczności?

„Dezinformacja bazuje na lękach”, o czym w trakcie konferencji Re-Source Poland Hub „Zielona energia dla biznesu” mówiła Małgorzata Żmijewska-Kukiełka, prezeska fundacji Green Transition Hub. Podkreśliła, że lęki te dotyczą kwestii podstawowych, wręcz osobistych.

Relacja, czas i cierpliwość

W prowadzonym przez nią panelu „Dezinformacja kontra zielona transformacja. Jak budować zaufanie i społeczną akceptację dla inwestycji energetycznych?” zetknęły się perspektywy biznesu i samorządów. Rozmówcy skupili się na narzędziach, które mogą wesprzeć walkę z krążącymi w przestrzeni publicznej mitami.

Szczególnie, że dezinformacja najszybciej rozprzestrzenia się za pomocą mediów społecznościowych, których wciąż nie objęły odpowiednie regulacje prawne. Jak podkreślała Agnieszka Pląska, prezeska zarządu WPD Polska, włodarze samorządów nie mają instrumentów pr-owych, prawnych czy finansowych – mają do dyspozycji jedynie spotkania, a to „na starcie przegrana w zderzeniu z social mediami”. To właśnie dlatego, jej zdaniem, „największy problem zaczyna się wtedy, gdy spotkania się kończą”.

Dezinformacja daje narzędzia do tego, żeby zatrzymać dany projekt.
Bartosz Kanka, senior project manager w GreenArt Development.

Ale to właśnie te spotkania są niezwykle istotne. Bartosz Kanka, senior project manager w GreenArt Development, zaznaczył, że w kontakcie inwestor-społeczność liczy się już pierwsze wrażenie. Dlatego „wszystko zaczyna się na pierwszym spotkaniu”. A najważniejsze w budowaniu partycypacji mają być dwa czynniki: relacja i czas.

Ważne jest jednak jeszcze jedno kryterium – cierpliwość. Kanka podkreślił, że zaufania nie da się wykształcić podczas jednego zebrania czy „na jednych dożynkach”, na których pokaże się inwestor. Dialog może trwać nawet dwadzieścia lat – istotne, by inwestor był obecny.

Istota partnerstwa

A o „strategii bycia obecnym” mówiła także Pląska. Reprezentowana przez nią spółka kładzie bowiem mocny nacisk na pracę z mieszkańcami, między innymi tworząc w każdym sołectwie punkty konsultacyjne i organizując cykliczne spotkania, podczas których mogą zostać rozwiane społeczne obawy i wątpliwości.

Rozmawiamy z mieszkańcami na konsultacjach społecznych, bo ci ludzie żyją innymi tematami niż my, kiedy ta transformacja jest takim pięknym słowem. Kiedy OZE pisze się przez duże O, Z i E, my wiemy, co to oznacza, ale ludzie lokalnie mają swoje codzienne zmartwienia. (...) Bardzo bym uważała z takimi okrągłymi słowami w rozmowie ze społecznością.
Agnieszka Pląska, prezeska zarządu WPD Polska

Bo do mieszkańców najlepiej mówić ich językiem – nie przesadnie profesjonalnym i specjalistycznym. Dobra komunikacja ma być przecież przede wszystkim zrozumiała. Jak mówił Dominik Brodacki, szef działu energetycznego w Polityce Insight, działania komunikacyjne mają spełniać przede wszystkim trzy cele: wpływać na niezdecydowanych, pokazywać korzyści i odczarowywać mity. Trzeci punkt jest szczególnie ważny – gdy społeczeństwo ulega mitom, spada poziom bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Wójt gm. Kołaczkowo Mariusz Gomulski stwierdził, że „trudne tematy są naszą (samorządów – przyp. red.) codziennością”. Rozwój farm wiatrowych na terenie jego samorządu ma przynosić mieszkańcom spore korzyści – komunikaty te jednak nie zawsze są w stanie przebić się przez głośnych przeciwników. A przecież każdy płaci już podatek niższy o kilkaset złotych.

Zdaniem Gomulskiego, to środowisko biznesu ma w rękach karty, którymi może przekonać tych biernych, jeszcze niezdecydowanych obserwatorów. Rozwiązaniem mogą być dopłaty, służące obniżaniu rachunków mieszkańców – bez względu na kroki prawne względem ustawy obejmującej kwestię funduszu społecznego. To byłby bowiem najbardziej namacalny dowód na to, że transformacja się opłaca.

Reklama
Reklama