Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Dramatyczny poziom wód Dunaju. Elektrowni jądrowej w Bułgarii kończy się czas

Blokowa sala sterowania w bułgarskiej elektrowni jądrowej w Kozłoduju.
Blokowa sala sterowania w bułgarskiej elektrowni jądrowej w Kozłoduju.
Autor. By Yovko Lambrev - http://simplevisions.org/index.php?showimage=45, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5895878

„Rekordowo niski poziom Dunaju może stanowić poważne zagrożenie dla funkcjonowania elektrowni jądrowej Kozłoduj, jeśli tendencja ta się utrzyma” – ostrzegł szef organizacji Bułgarskie Forum Energetyki i Górnictwa Iwan Hinowski.

Jego komentarz pojawił się w kontekście informacji o konieczności zamknięcia elektrowni jądrowej Paks na Węgrzech z powodu niskiego poziomu wód Dunaju, a także po działaniach podjętych w Rumunii w celu zapewnienia wystarczającej ilości wody do chłodzenia elektrowni jądrowej Cernavoda.

Kozłoduj ma zapas, ale na jak długo wystarczy?

Jak wyjaśnił Hinowski w bułgarskiej telewizji, system chłodzenia elektrowni jądrowej Kozłoduj został zbudowany w oparciu o projekt obiegu otwartego – woda jest pobierana z Dunaju, wykorzystywana do chłodzenia reaktorów, a następnie odprowadzana z powrotem do rzeki.

Ryzyko związane z tym systemem polega na tym, że gdy poziom rzeki spadnie zbyt mocno, zaczną pojawiać się problemy. W przeciwieństwie do elektrowni w Czechach i na Słowacji, które wykorzystują chłodnie kominowe i obieg zamknięty, jesteśmy w dużej mierze zależni od poziomu rzeki” – dodał.

Ekspert ds. energetyki zwrócił uwagę, że na chwilę obecną elektrownia ma jeszcze zapas około 20-30 centymetrów do krytycznego poziomu wody. Jeśli jednak spadek poziomu Dunaju będzie się utrzymywał w obecnym tempie, rezerwa ta może zostać wyczerpana w ciągu około dwóch tygodni, a przy szybszym spadku – nawet w ciągu zaledwie tygodnia.

Wtedy trzeba będzie najpierw wycofać jeden blok, a w przypadku braku wystarczającej ilości wody wstrzymać produkcję do czasu przywrócenia koniecznego poziomu wód Dunaju” – ostrzegł Hinovski.

Hinowski podkreślił, że przy projektowaniu elektrowni jądrowej w Kozłoduju, przewidziano znaczne rezerwy na takie sytuacje, co – jak uważa – okazało się decyzją niezwykle dalekowzroczną, biorąc pod uwagę współczesne warunki.

Według specjalisty ewentualne ograniczenie produkcji w elektrowni stworzyłoby dodatkowe problemy w momencie, gdy region i tak już boryka się z niedoborem energii elektrycznej. Sąsiednia Rumunia zaczęła już importować energię elektryczną, a Bułgaria nie może polegać na dostawach z krajów sąsiednich – ostrzegł Hinowski.

Reklama

Sowiecki projekt, unijne wymagania

Elektrownia jądrowa Kozłoduj odpowiada za około 33% do 35% całkowitego zapotrzebowania Bułgarii na energię elektryczną (a w niektórych okresach nawet do 40%). Obecnie w elektrowni pracują dwa najnowsze bloki energetyczne (bloki 5 i 6 o łącznej mocy 2000 MW), podczas gdy starsze cztery bloki zostały wyłączone w ramach ustaleń akcesyjnych z Unią Europejską. Chodziło o niedopełnienie wymagań dotyczących bezpieczeństwa

Nie była to decyzja, która spotkała się ze zrozumieniem bułgarskiego społeczeństwa. Związki zawodowe domagały się wówczas nawet referendum w sprawie wygaszania czterech najstarszych bloków w Kozłoduju. Obecnie, gdy

Elektrownia w Kozłoduju to jedyna działająca w Bułgarii siłownia jądrowa. Znajduje się nad Dunajem i pozostaje największym producentem energii w kraju. Jej budowa rozpoczęła się w 1970 r., a pierwszy blok oddano do użytku już w 1974 r. Do tej pory działają bloki nr 5 i 6 z reaktorami wodnymi ciśnieniowymi produkcji sowieckiej WWER-1000.

W czasach świetności elektrownia jądrowa Kozłoduj miała maksymalną moc zainstalowaną 3760 MW, a obecnie moc dwóch bloków wynosi 2000 MW. Od kilku lat Bułgaria ma ambicje budowy dwóch nowych bloków w elektrowni jądrowej w naddunajskim Kozłoduju.

Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama