- WYWIADY
- W CENTRUM UWAGI
Ostatnia taka szansa. Czemu USA zaatakowały Iran i jak zamierzają z tego wybrnąć
„Wygląda na to, że Biały Dom był przekonany, że jeżeli przeprowadzi intensywny atak na Iran to reżim potraktuje groźbę konfliktu z USA bardzo realnie (…) Jednak prezydent Donald Trump nie wie, w jaki sposób miałby podbijać teraz stawkę konfliktu. Został postawiony pod ścianą” – mówi amerykanista Rafał Michalski w rozmowie z E24.
Ile Pentagon wydał do tej pory na konflikt z Iranem (którego nawet nie możemy oficjalnie nazwać „wojną”)? Czy Biały Dom konsultował ryzyko ataku z ekspertami? Czy była to ostatnia okazja do rozpoczęcia operacji wojskowej w Iranie? I przede wszystkim – jakie skutki energetyczne i polityczne może mieć to starcie dla USA, Trumpa i obecnej administracji? O tym rozmawialiśmy w programie Punkt Krytyczny Energetyki24.
Przeszacowanie
Zdaniem Michalskiego uderzenie na Iran wynikało m.in. z błędnego założenia obecnej administracji, powielonego jeszcze z czasów pierwszej kadencji: jeżeli USA przeprowadzą wystarczająco silny atak na Iran, reżim przestraszy się dalszych konsekwencji.
Starzy polityczni „jastrzębie” w Partii Republikańskiej, widząc antyinterwencjonistyczną postawę młodych członków partii, mieli naciskać na atak. Jednak Teheran się nie ugiął, a zamiast tego wzmocnił swoją pozycję negocjacyjną i jako zakładnika wziął globalną ekonomię i energetykę.
Mówiąc kolokwialnie, nawet prezydent Donald Trump nie wie, jak obecnie podbijać stawkę. Został postawiony pod ścianą.
zaznacza Michalski
I to nie tylko w tym aspekcie. Listopadowe wybory połówkowe (ang. midterm) coraz bliżej, a ceny paliw i nawozów w Stanach Zjednoczonych nadal rosną – co szczególnie mocno uderza w rolników.
”Trump jest prezydentem amerykańskiej wsi, prowincji (…) Ceny nawozów podskoczyły względem ubiegłego sezonu nawet o 200 proc. (…) Kiedy Trump zaatakował Iran, de facto uderzył we własną bazę wyborczą. Cena energii jest dla amerykańskiego społeczeństwa wyznacznikiem poziomu życia” – podkreśla Michalski.
W efekcie Trump i Partia Republikańska mierzą się z rosnącym społecznym niezadowoleniem tuż przed wyborami, które mogą zdecydować o tym, czy demokraci odzyskają Izbę Reprezentantów bądź Senat.
To jedynie początek problemów i zawiłości polityki wewnętrznej Stanów Zjednoczonych. Obecna administracja mierzy się z chaosem informacyjnym wewnątrz własnych struktur, a Ameryka wychodzi z obecnego konfliktu słabsza wizerunkowo, niż do niego wchodziła.
Pentagon nie potrafi oszacować kosztów rozpoczętej wojny. Kongres otrzymał pięć różnych wyliczeń – od 10 miliardów, poprzez 50 miliardów, aż do 125 miliardów dziury budżetowej, co wywołuje wściekłość amerykańskich polityków.
zaznacza Michalski
Zdaniem eksperta obecna administracja nie ma spójnego planu, jak mogłaby wyjść z obecnego konfliktu „z twarzą”.
Administracja Trumpa może też zostać zmuszona do wycofania się pod wpływem bezpośrednich nacisków ze strony kręgów wielkiego biznesu (Wall Street), które mocno odczuwają skutki chaosu w światowym handlu. Kluczowym momentem będzie połowa września.

