- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
Zadecydowała sytuacja na rynku ropy. To ona skłoniła USA do porozumienia z Iranem
Tym, co ostatecznie pchnęło Donalda Trumpa do podpisania porozumienia z Iranem i wstrzymania konfliktu była sytuacja na rynku ropy – powiedział w rozmowie z E24 analityk PISM Tymon Pastucha.
„Ten konflikt nadal jest jeszcze obarczony dość dużą niepewnością i trudno wyrokować jak to potoczy się dalej. Wiedząc o to o tym, że te ustalenia są kontestowane przez niektórych uczestników tego sporu. Szczególnie też, że nie wiemy, jak zachowa się Izrael” – dodał.
Widmo niedoborów a rzeczywistość
W jego opinii, jeśli przyjmiemy prognozę względnej stabilności, utrzymania się cen ropy i otworzenia przepływu przez cieśninę Ormuz, można się spodziewać, że ceny ropy zaczną jeszcze bardziej spadać. Przełoży się to w pewnym stopniu w perspektywie dwóch, trzech tygodni na spadki cen paliwa w hurcie.
Czy zobaczymy to na stacjach paliw jako konsumenci? To jest zależne od tego, w jaki sposób rząd będzie kształtował politykę w ramach CPN-u i osłony konsumentów. Być może nawet konsumenci za bardzo tego na stacjach benzynowych nie zobaczą, bo cena cały czas będzie mniej więcej na podobnym poziomie, co w ostatnich tygodniach.
Tymon Pastucha, PISM
To sytuacja na rynku ropy była decydująca i to z jej powodu USA postanowiły podpisać wstępne porozumienie z Iranem. „Wiele prognoz mówiło, że to lato może być bardzo ciężkie z tego względu, że doszło dość dużego uszczuplenia rezerw i zapasów ropy w różnych państwach na świecie, szczególnie też w Stanach Zjednoczonych. Widmo niedoborów było coraz mocniejsze. Przewidywano, że niedobory i bardzo wysokie ceny w rezultacie, bo to mogła być taka spirala, pojawią się już latem i jesienią i to prawdopodobnie było tym, co pchnęło Donalda Trumpa, by ten konflikt wstrzymać” – powiedział Tymon Pastucha.
„Na ten moment jest dość wcześnie żeby oceniać i prognozować co się wydarzy, bo jak sami wszyscy dobrze wiemy w ciągu ostatnich dwóch, trzech miesięcy ta sytuacja wielokrotnie potrafiła się zmieniać z dnia na dzień. Szczególnie, że tutaj mówimy nie tylko o dwóch aktorach, czyli o Stanach Zjednoczonych i Iranie, ale mamy też Izrael i te konflikty regionalne jak konflikt w Libanie, który też jest częścią tego porozumienia. Nadal trzeba pamiętać, że ten rozejm jednak może być dość kruchy” – przestrzegł ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

