Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • WYWIADY

Rosja zarobiła miliardy na konflikcie USA z Iranem. Jak zwiększyć presję na Moskwę?

Rosja zarobiła miliardy na konflikcie USA z Iranem, to ona jest jego największym wygranym – stwierdził w rozmowie z E24 w programie Punkt Krytyczny Tymon Pastucha, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Autor. @GreensandBlues/X.com

„Stany Zjednoczone częściowo i okresowo, a również Wielka Brytania, zniosły sankcje na rosyjski eksport ropy i Rosjanie te ogromne zapasy ropy, które zgromadzili na tankowcach, między innymi floty cieni na Oceanie Indyjskim, mogli bardzo łatwo upłynnić, co dało im dość duży przypływ dodatkowej gotówki. Ułatwiło to w znacznym stopniu logistykę, eksport i także polepszyło pozycję negocjacyjną Rosjan, gdy handlowali oni z Europą, czy z Chinami, czy z Indiami, czy z innymi państwami azjatyckimi” – powiedział Tymon Pastucha.

Polityczne momentum

W ocenie eksperta, jednocześnie tzw. sankcje ukraińskie, czyli ataki wobec rosyjskiej infrastruktury w znaczącym stopniu ograniczają możliwości przetwórstwa ropy. „Wpływa na to szereg tych kwestii, o których dzisiaj się dość dużo mówi, czyli to, że Rosja cierpi na niedobory paliwa, diesla, benzyny, zmniejszyła eksport paliwa lotniczego ze względu na zniszczenia w rafineriach” – stwierdził analityk PISM.

W jego ocenie, rosyjski eksport produktów ropopochodnych jest w najgorszej sytuacji od wielu lat, a na pewno od 2022 roku. Jest to „kroczący efekt sankcji Zachodu”.

Sankcje zachodnie zaczęły przynosić bardzo takie już bardzo zauważalne efekty. One działają dopiero po jakimś dłuższym okresie. Nie widzimy tego z dnia na dzień czy z miesiąca na miesiąc. Ten efekt zaczął być przenoszony i myślę, że on po zatrzymaniu w tych ostatnich trzech miesiącach z powrotem będzie wracał i będziemy mogli będziemy widzieć jego kolejne odsłony.
Tymon Pastucha, PISM

Jest takie momentum polityczne dla większego nakładania restrykcji na Rosję. I to jest takie moje odczucie i moje obserwacje po ostatnim szczycie między innymi G7” – dodał.

PISM w swoim raporcieRosyjska flota cieni. Bilans sankcji” rekomenduje zakończenie „fikcji pułapu cenowego”. Rosja może obecnie eksportować swoją ropę i produkty ropopochodne do państw trzecich z wykorzystaniem usług zachodnich armatorów pod warunkiem, że sprzedaje tę ropę poniżej pułapu cenowego, czyli 45 dolarów za baryłkę.

Problem polega na tym, że Rosja bardzo często, szczególnie w ostatnich miesiącach, fałszuje różnego rodzaju dokumenty, wprowadza w błąd armatorów ubezpieczycieli, którzy są przekonani, albo im się wydaje, że są przekonani, albo chcą być przekonani, że sprzedają tę ropę poniżej tej wartości. A w rzeczywistości często ta ropa była sprzedawana za ponad 90 dolarów za baryłkę, co pokazywało, że ten mechanizm się rozszczelnił i po prostu ten pułap cenowy przestał realizować swój cel. Warto też pamiętać o tym, że większość ropy rosyjskiej i produktów ropopochodnych była eksportowana zupełnie poza pułapem cenowym i do tego właśnie służyła przede wszystkim rosyjska flota flota cieni” – tłumaczył Tymon Pastucha.

Reklama

Rosyjski próg bólu

Wydaje się, że obecna sytuacja na globalnych rynkach, czyli otwarcie tego eksportu z państw zatoki jest dobrym momentem do wprowadzenia tego zakazu świadczenia usług morskich, co po prostu skomplikuje jeszcze bardziej rosyjską logistykę, obniży dochody i zwiększy koszty transportu, co przełoży się na zarówno na marżę ze sprzedaży, jak i na wolumen.
Tymon Pastucha, PISM

Jak wyjaśnił rozmówca E24, flota cieni zapewnia około 60%-70%, a nawet czasem, w zależności od miesiąca, 80% eksportu ropy i produktów ropopochodnych. Trzeba w dalszym stopniu zwiększać presję na te statki – przekonywał analityk.

Celem ukraińskich ataków i sankcji zachodnich jest to, żeby po prostu przymusić Rosję do jakichś rozmów pokojowych, pogorszyć jej taką pozycję negocjacyjną, żeby móc zakończyć ten ten konflikt. No ale pytanie, jak duży jest jeszcze ten rosyjski próg bólu?
Tymon Pastucha, PISM

Zobacz również

Reklama