- WIADOMOŚCI
Kolejny atak w cieśninie Ormuz. Ceny ropy rosną, giganci paliwowi liczą miliardowe zyski
Autor. x.com/StateDept
W nocy z poniedziałku na wtorek pocisk nieznanego pochodzenia uderzył w statek handlowy w cieśninie Ormuz. Ceny ropy znów rosną po tym, jak w poniedziałek 3 sierpnia odnotowały najmocniejszy od tygodnia spadek.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IX jest na NYMEX w Nowym Jorku po 81,32 USD – wyżej o 1,22 proc. Brent na ICE na X jest wyceniana po 85,14 USD za baryłkę, wyżej o 1,64 proc., i po spadku w poniedziałek o ok. 5 proc.
Cieśnina Ormuz nadal straszy
Przed rozpoczęciem wojny przeciwko Iranowi przez cieśninę Ormuz eksportowano około jednej piątej światowej ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG). Analitycy ośrodka analitycznego Kpler poinformowali o spadku ruchu w cieśninie Ormuz o 77 proc. w ciągu doby, do zaledwie pięciu jednostek.
Ruch w Cieśninie Ormuz jest nadal ograniczony – oceniał Kpler 3 sierpnia. Według analityków, pełne przywrócenie dostaw może potrwać do początku 2027 roku. „Pełne przywrócenie do 27 Mbd przesunięte na początek 2027; lipiec średnio 19,4 Mbd, sierpień ustanowiony na 16,6 Mbd” – poinformowano.
The oil supply situation in the Middle East is deteriorating again, and Kpler projects that a full recovery of supply may take until early 2027.
— OilPrice.com (@OilandEnergy) July 29, 2026
"Full recovery to 27 Mbd pushed to early 2027; July averaged 19.4 Mbd, August set at 16.6 Mbd"
Hormuz traffic remains constrained
— Kpler (@Kpler) August 3, 2026
Traffic remained active through the Strait of Hormuz and Bab el-Mandeb on 2 August, but the two corridors continued to present distinct risk profiles. Hormuz recorded nine confirmed transits, including two sanctioned and two shadow fleet... pic.twitter.com/eaZyuAOYwA
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że daje Iranowi „ostatnią szansę przed dekapitacją”. W jego ocenie wojna z Iranem „przebiega bardzo, bardzo dobrze”. Jego zdaniem trwają rozmowy na prośbę Teheranu. Według samych zainteresowanych nie są one prowadzone, ale za to rozmowy Iranu z Omanem na temat zwiększenia liczby statków przepływających przez cieśninę Ormuz przynoszą postępy.
Rekordowe zyski amerykańskich gigantów paliwowych
Amerykański prezydent zaskoczył (a może i nie) świat także inną wypowiedzią. Wyraził przekonanie, że koncerny naftowe ExxonMobil i Chevron „za dużo zarabiają” i powinny obniżyć ceny paliwa dla konsumentów. Zapewnił przy okazji, że „nie ma większego zwolennika wolnej przedsiębiorczości” niż on.
„Kiedy spojrzy się na jedną firmę, która zarobiła 12 razy więcej niż rok wcześniej… Powinni oddać część tych pieniędzy społeczeństwu. I lepiej, żeby obniżyli ceny detaliczne, ceny płacone przez konsumentów” – stwierdził prezydent Trump, cytowany przez PAP.
W obliczu ciągłych wstrząsów na rynkach energetycznych wywołanych wojną z Iranem, wiele największych światowych koncernów naftowych odnotowuje najwyższe kwartalne zyski od lat – pisze New York Times.
Średnie ceny ropy naftowej na świecie w drugim kwartale wynosiły około 96 dolarów za baryłkę, co stanowi wzrost o 45% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Exxon Mobil, największa amerykańska firma naftowa, poinformowała o zarobieniu 14,53 mld dolarów w okresie od kwietnia do czerwca 2026, ponad dwukrotnie więcej niż w drugim kwartale 2025 roku. Zysk Chevron w drugim kwartale wzrósł do 12,07 mld dolarów z 2,49 mld dolarów rok wcześniej.
Polskie echo amerykańskich słów
Na słowa amerykańskiego przywódcy zareagował polski minister energii Miłosz Motyka. „Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump słusznie stwierdził, że w obecnej sytuacji koncerny paliwowe osiągają nadzwyczajne zyski i powinny oddać część tych pieniędzy społeczeństwu. Kompletnie nie rozumie tego prezydent Karol Nawrocki, blokując ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków tych koncernów, co sfinansowałoby obniżkę cen na stacjach” – napisał minister.
Windfall tax, a właściwie ustawa z 19 czerwca 2026 r. o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych osiągniętych od marca do grudnia 2026 r., miała być reakcją na kryzys paliwowy związany z konfliktem na linii USA-Iran i zamknięciem cieśniny Ormuz – pisała na łamach E24 red. Dominika Góra. Stawka podatku miała wynosić 60%, a podstawą opodatkowania miała być nadwyżka przychodów ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przez danego podatnika przy zastosowaniu marży referencyjnej. Rok referencyjny to z kolei rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 r. Wpływy miały zasilić budżet państwa o ok. 4 mld zł.
Jednak podczas posiedzenia Komisji Finansów Publicznych 17 czerwca br. Krzysztof Rutkowski, przewodniczący Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Paliwowej (PGP) stwierdził, że dokument opiera się na wadliwej konstrukcji, gdyż jest adresowany głównie do importerów paliw. Jego zdaniem, przygotowanie tej ustawy ma świadczyć o nierozumieniu działań polskiego sektora paliwowego.
Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie prezydenta ustawa łamie zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
Zdaniem ministra Macieja Berka, taka ustawa ze swej istoty może dotyczyć tylko sytuacji przeszłej, bo zyski ustala się po upływie określonego czasu”. Oczekiwanie, żeby tego typu przepisy działały wyłącznie na przyszłość, to nieporozumienie. Bo trzeba by uchwalić przepisy »na wypadek«, gdyby takie dodatkowe zyski (nie wiadomo, w jakiej wysokości) wystąpiły” – stwierdził.




Wybrane okazje dla Ciebie