- WIADOMOŚCI
Czy paliwo będzie tańsze? Rynek zależy od Trumpa
Ceny ropy na globalnych rynkach osiągają spadki, a sytuacja na polskich stacjach benzynowych zdaje się stabilizować. Czy możemy więc liczyć na to, że paliwo będzie tańsze? Wiele zależy od decyzji, jaką Donald Trump podejmie w związku z kontynuacją działań wojennych prowadzonych w Iranie.
Prezydent USA Donald Trump powiedział wczoraj (20 września br.), że w kwestii Iranu znajduje się w trybie decyzyjnym, a do wyboru ma trzy opcje:„Czy i kiedy rozwalić cały kraj, pozwolić im gnić gospodarczo, czy zdecydować się na zawarcie porozumienia”.
Rosnąca niepewność
PAP przypomina, że Trump już wielokrotnie groził niszczycielskimi atakami na m.in. elektrownie i mosty, które miałyby „zniszczyć cały kraj lub całą cywilizację”. A to od jego dalszych kroków zależy sytuacja globalnych rynków paliwowych.
Urszula Cieślak, starsza analityczka rynku paliw w Reflex, na pytanie E24 o prognozy cen paliw w Polsce na ten tydzień, odpowiedziała, że tanieją paliwa gotowe i „w związku z tym, nie powinno być już dalszych zwyżek w hurcie”. Dodała, że „ceny hurtowe mogą spaść”. Choć nadal będą wysokie, to prawdopodobnie unikniemy pobijania kolejnych rekordów.
Wydaje się, że możemy więc liczyć na pewną cenową stabilizację, która jednak może okazać się mrzonką – wiele zależy bowiem od tego, co postanowi zrobić Trump. Jak mówiła Cieślak, „z jednej strony mamy znane fakty, jak wstrzymanie dostaw z ropociągu w Arabii Saudyjskiej do końca października; ale z drugiej – jak podaje chociażby JP Morgan – przepływy ropy z Bliskiego Wschodu są. Są nawet większe, niż były w sierpniu”.
Według amerykańskiego admirała Brada Coopera, dowódcy Centralnego Dowództwa USA, przepływy ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego LNG przez cieśninę Ormuz osiągnęły sześciomiesięczny szczyt.
PAP
Ekspertka podkreśla więc, że mimo negatywnych informacji, mamy też nutę „lekkiego optymizmu”. Zaznacza przy tym, że kluczowe mogą okazać się kroki Trumpa. Jak podaje PAP, wrócił z Camp David do Waszyngtonu wcześniej niż zapowiadał, co miało zrodzić – w połączeniu z wystosowaniem przez amerykańskie ambasady ostrzeżeń dla obywateli na Bliskim Wschodzie – „spekulacje na temat możliwej rychłej eskalacji konfliktu z Iranem lub operacji przeciwko jemeńskim rebeliantom Huti, atakującym Arabię Saudyjską”.
Ceny ropy WTI wzrosły od początku tego roku o ponad 71%, a ropy Brent – o 67,6%. To przede wszystkim hybryda działań wojennych – zarówno ataku USA i Izraela na Iran, jak i atakowania rosyjskiej infrastruktury energetycznej przez Ukrainę.
DG/PAP

