Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ceny ropy spadają, Vance zwraca się do Iranu

Autor. https://www.vance.senate.gov/

Zapowiadany przez USA atak na Iran po połówkowych wyborach do Kongresu staje pod znakiem zapytania. Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych próbuje wznowić negocjacje między państwami. Ceny ropy reagują.

Reklama

Ceny ropy na świecie spadają w reakcji na działania dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie. Wiceprezydent USA J.D. Vance próbuje wznowić negocjacje pokojowe między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. To szansa na uniknięcie ataku na Iran po wyborach połówkowych do Kongresu, które mają odbyć się w przyszłym tygodniu.

Czy kraje wznowią negocjacje?

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na grudzień jest na NYMEX w Nowym Jorku po 101,30 USD – niżej o 1,44 proc. Brent na ICE na grudzień jest wyceniana po 113,96 USD za baryłkę, w dół o 1,18 proc. Ropa WTI od początku tego roku zyskała 76,4 proc., a Brent zdrożała o 87,3 proc.

Jak poinformował amerykański dziennik The Wall Street Journal, wiceprezydent USA J.D. Vance wysłał list do sekretarza irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Mohsena Rezaeia, próbując wznowić negocjacje pokojowe. Według anonimowych źródeł zrobił to na polecenie Donalda Trumpa.

Może to zapobiec zapowiadanym atakom na Iran po wyborach połówkowych do Kongresu (ang. midterms), które odbędą się we wtorek 3 listopada. Jak przekazywał wcześniej WSJ, USA miały nakazać kilku krajom Zatoki Perskiej przygotowanie się na „krótką, intensywną akcję” po wyborach. J.D. Vance chce w ten sposób sprawdzić, czy Teheran i Waszyngton są w stanie znaleźć wystarczająco wiele punktów wspólnych, by przekonać Donalda Trumpa do odwołania ataku.

Według źródła zaznajomionego ze sprawą list nie zawiera konkretnych propozycji pokojowych – dotyczy jedynie możliwych ram przyszłych negocjacji. W ubiegłym tygodniu Donald Trump przekazał, że Biały Dom nie prowadzi obecnie rozmów z Teheranem.

Reklama

Wpływ na ceny

Według Rebecci Babin, starszej traderki na rynku energii w CIBC Private Wealth Group, „Każdy przejaw komunikacji między wysokimi rangą urzędnikami z obu stron może wystarczyć, aby zachęcić inwestorów do realizacji zysków i zniwelować część premii za ryzyko w cenach ropy”. Jak widać, już takie informacje są wystarczające, by wpłynąć na zmianę cen surowca.

W zeszłym tygodniu Mohsen Rezaei, szef służb bezpieczeństwa i były dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, oświadczył, że Iran nie będzie negocjował z Waszyngtonem, dopóki nie zostaną spełnione określone kluczowe warunki Teheranu.

Mediatorzy z Kataru przedstawili Iranowi nowy projekt porozumienia mającego na celu zakończenie wojny. Wysoki rangą irański urzędnik oświadczył, że przedstawione przez Katar pomysły są nieakceptowalne.

Reklama

W ocenie Karen Young, badaczki z Centrum Globalnej Polityki Energetycznej na Uniwersytecie Columbia, „zobaczymy jednak atak USA i Izraela na Iran, deklarację zwycięstwa i korzystne dla Iranu porozumienie”.

Sytuacja w cieśninie Ormuz

Tymczasem w USA maleją zapasy ropy i paliw, a w przypadku ropy naftowej są obecnie najniższe od lipca. W ubiegłym tygodniu spadły o 1,89 mln baryłek, do poziomu 410,63 mln baryłek – poinformował amerykański Departament Energii (DoE). Zmalały także zapasy benzyny – o 3,87 mln baryłek, czyli 1,88 proc., do poziomu 209,18 mln baryłek. Spadły również zapasy oleju napędowego – o 1,46 mln baryłek, czyli o 1,4 proc., do poziomu 102,82 mln baryłek.

Ponadto Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że w cieśninie Ormuz na pokładzie trzech tankowców wybuchły pożary, po tym, jak wpłynęły na miny poruszając się zaminowanym szlakiem. Według władz w Teheranie korzystały z niedozwolonej trasy i ignorowały ostrzeżenia marynarki wojennej.

Reklama

Tankowce miały mieć wyłączone radary i systemy nawigacyjne. Iran nie podał nazw jednostek ani informacji o stanie załogi. IRGC ponownie ostrzegł przed korzystaniem z „niedozwolonych tras” w cieśninie Ormuz. Poinformował natomiast, że doszło do skażenia wód cieśniny. Byłoby to kolejne skażenie w ostatnim czasie. Wcześniej plama ropy z uszkodzonego tankowca dotarła do wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), zmuszając władze kilku emiratów do zamknięcia plaż. Wyciek zagraża także zakładom odsalania wody morskiej, które dostarczają wodę pitną – w ZEA około 80 proc. wody pitnej pochodzi z tego typu zakładów.

Zgodnie z danymi firmy analitycznej Kpler eksport ropy z państw Zatoki Perskiej jest obecnie na poziomie zbliżonym do tego sprzed wojny z Iranem. Umożliwiają do alternatywne trasy oraz strategia przeładunków ropy między tankowcami. Mniejsze jednostki przepływają przez cieśninę i przekazują ładunek większym tankowcom oczekującym w Zatoce Omańskiej. Część rejsów odbywa się przy wyłączonych radarach i częściowo pod osłoną amerykańskiego lotnictwa. Transport przez samą cieśninę Ormuz jest niższy o ponad ⅓ niż przed wojną.

AJ/PAP

Reklama