- WIADOMOŚCI
Co wspólnego ma wydobycie złota z epidemią malarii?
Autor. @thichaa/Envato
W Zimbabwe odkrywki pozostawione przez nielegalnie pracujących górników złota, wypełnione stojącą wodą, tworzą siedliska komarów, które roznoszą malarię. Górnictwo pogłębia gwałtowny wzrost liczby zakażeń malarią, który i tak rośnie z powodu wycofania się USA z pomocy w walce z chorobą.
W wiosce Penhalonga w prowincji Manicaland we wschodniej części Zimbabwe w 1895 r. otwarto pierwszą kopalnię złota, a wioska rozrosła się wokół niej. Jej nazwa pochodzi z języka shona (głównego języka Zimbabwe) i oznacza „miejsce, które błyszczy”. Kopalnię zamknięto w 1943 r., a w 1999 r. otwarta została nowa o nazwie Razende. W wiosce kwitnie jednak także nielegalne wydobycie. W Penhalonga mieszkają tysiące górników, którzy zajmują się wydobyciem w kopalniach odkrywkowych i korytach rzek. I to właśnie w tej społeczności wyjątkowo szybko rozprzestrzenia się malaria.
Górnicy przenoszą chorobę
Aby przybliżyć nieco rozmiar problemu, powołajmy się na dane przedstawione przez portal francuskiego radia RFI. W ostatnich miesiącach przypadki malarii w Zimbabwe gwałtownie wzrosły. Między styczniem 2026 r. a połową kwietnia odnotowano 65 399 przypadków choroby. Dla porównania w tym samym okresie w 2025 r. było ich 36 000, jak wynika z raportu Ministerstwa Zdrowia Zimbabwe.
Między styczniem a kwietniem 2026 r. odnotowano 174 przypadki śmierci w wyniku choroby, czyli dwukrotnie więcej niż w 2025 r., gdy było ich 85 oraz pięciokrotnie więcej niż w 2024 r., gdy odnotowano 34 przypadki śmierci. Zimbabwe zamieszkuje około 17 mln osób. Prowincję Manicaland, w której leży Penhalonga, 1 600 000.
Migracje społeczności górniczych utrudniają kontrolę malarii – stwierdził w rozmowie z RFI przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia. Jego słowa potwierdziła pracownica służby zdrowia w Chishakwe, miejscowości oddalonej o 50 km od Penhalonga, która przekazała, że wszystkie udokumentowane przez nią w tym roku przypadki malarii miały swoje źródło gdzie indziej.
„Leczyłam cztery osoby. Co ciekawe, nie mieszkają w tej wiosce. Niektórzy z nich to górnicy z Penhalonga, a inni to członkowie rodzin, którzy przyjechali do swoich mężów w tamtym rejonie” – powiedziała.
Sungano Mharakurwa, dyrektor Instytutu Malarii Uniwersytetu Afrykańskiego w Mutare, poinformował, że górnictwo ma istotny wpływ na środowisko, w tym na ekspansję siedlisk komarów.
„Istnieje wysokie ryzyko przenoszenia malarii, którego nie da się kontrolować za pomocą regularnego opryskiwania domów i stosowania moskitier na obszarach górniczych” – stwierdził, dodając, że trwają badania nad innowacyjnymi metodami zapobiegania malarii w takich warunkach. W dodatku, wielu górników migruje z regionów wolnych od malarii, gdzie dorastali bez narażenia na szczepy krążące lokalnie, co czyni ich szczególnie podatnymi na tę chorobę.
Koniec z pomocą USA
Eksperci twierdzą, że wzrost zachorowań na malarię wynika z połączenia kilku czynników: górnictwa, cięć budżetowych i zmian klimatycznych. Cięcia budżetowe w Stanach Zjednoczonych wprowadzone wkrótce po objęciu urzędu przez prezydenta Donalda Trumpa w styczniu 2025 roku doprowadziły do przerwania kluczowych programów kontroli malarii w Zimbabwe.
Niektóre z programów, które zostały sparaliżowane, to Zimbabwe Entomological Support Programme in Malaria (Zento) na Uniwersytecie Afrykańskim, który zapewnia krajowemu programowi walki z malarią badania naukowe, oraz Zimbabwe Assistance Programme in Malaria II (Zapim II), który wspierał dystrykty o wysokim ryzyku zachorowań poprzez wzmocnienie diagnostyki, leczenia i profilaktyki malarii.
„Cięcia budżetowe dotknęły Zento, który dostarczał kluczowe dane techniczne dotyczące monitorowania komarów przenoszących malarię, służące do kierowania przełomowym programem kontroli wektorów malarii w ramach Narodowego Programu Kontroli Malarii” – przekazał w rozmowie z RFI Mharakurwa z Uniwersytetu Afrykańskiego.
Od tego czasu uniwersytet korzysta z doraźnych funduszy od prywatnych darczyńców, aby wznowić prace nad badaniami nad malarią. Thomas Chuchu, szef programu zdrowotnego w Save the Children Zimbabwe, która pomogła wdrożyć Zapim II, powiedział, że cięcia finansowe zakłóciły kluczowe działania, takie jak dystrybucja specjalnych moskitier owadobójczych.
Cięcia budżetowe zakłóciły również wiodący amerykański program kontroli malarii, Prezydencką Inicjatywę na rzecz Walki z Malarią (PMI), który działał w dziesiątkach krajów Afryki. Mharakurwa twierdzi, że wycofanie finansowania pozostawiło społeczności w Zimbabwe bez pomocy, biorąc pod uwagę, że PMI zapewniło znaczne wsparcie budżetowe na zakup leków na malarię.
Krótka historia sukcesu
Ulewne deszcze również odegrały pewną rolę. Chuchu twierdzi, że obecny wzrost zachorowań na malarię w Zimbabwe wydaje się być związany, przynajmniej częściowo, z obfitymi opadami deszczu w poprzednim sezonie.
„Deszcze stworzyły sprzyjające warunki do rozmnażania się komarów, szczególnie w prowincjach, które już są endemiczne, takich jak Mashonaland Central, Manicaland, Mashonaland East i Mashonaland West” – przekazał. Mharakurwa stwierdził, że zmiany klimatyczne nasilają epidemie malarii, a w kraju brakuje możliwości finansowych, by kontrolować chorobę.
Według raportu WHO z 2023 r. współczynnik zapadalności na malarię w Zimbabwe ulega wahaniom, jednak od 2015 r. spadał. Teraz sytuacja, w związku z wydobyciem złota, zakończeniem przez USA programów pomocy i zmianom klimatu, wygląda jednak inaczej. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) malaria pozostaje najczęstszą przyczyną zgonów dzieci powyżej pierwszego miesiąca życia na świecie (17%).
”Po gwałtownym spadku śmiertelności z powodu malarii w latach 2000–2015, w ostatnich latach nastąpiło spowolnienie postępów w ograniczaniu śmiertelności z powodu tej choroby. Zgony nadal koncentrują się w kilku krajach endemicznych – takich jak Czad, Demokratyczna Republika Konga, Niger i Nigeria – gdzie konflikty, gwałtowne zmiany klimatu, inwazyjne komary, lekooporność i inne zagrożenia biologiczne nadal utrudniają dostęp do profilaktyki i leczenia” – przekazała WHO.
Przez ponad dekadę Zimbabwe było postrzegane jako międzynarodowy przykład sukcesu w walce z malarią. W 2024 roku Zimbabwe odnotowało największe postępy w globalnej redukcji zachorowań na malarię, zarówno pod względem zapadalności, jak i śmiertelności. W latach 2023–2024 Zimbabwe zmniejszyło liczbę zachorowań o 76,6%. W wyniku cięć budżetowych ponownie rośnie zagrożenie chorobą w tym kraju.


Wybrane okazje dla Ciebie