- ANALIZA
- W CENTRUM UWAGI
Koniec chińskiej kontroli nad stalowym gigantem. British Steel wraca w ręce państwa
Autor. Envato / miraclemoments
Brytyjski rząd znacjonalizował British Steel, jednego z najważniejszych producentów stali w kraju i właściciela ostatnich działających wielkich pieców. Decyzja zakończyła ponad roczny okres państwowej kontroli nad działalnością przedsiębiorstwa, które pozostawało własnością chińskiej grupy Jingye. Londyn tłumaczy przejęcie ochroną przemysłu i bezpieczeństwa dostaw, a dotychczasowy właściciel domaga się pełnego odszkodowania i zapowiada możliwość skierowania sprawy do międzynarodowego arbitrażu.
Po kilkunastu miesiącach państwowej interwencji oraz bezskutecznych rozmowach z chińskim właścicielem, brytyjski rząd uznał, że dalsze pozostawienie decyzji w rękach Jingye może doprowadzić do zamknięcia kluczowej części krajowego przemysłu hutniczego. Szczególne obawy dotyczyły głównego zakładu spółki w Scunthorpe, gdzie działają dwa ostatnie w Wielkiej Brytanii wielkie piece wykorzystywane do produkcji stali bezpośrednio z rudy żelaza. Ich wygaszenie zakończyłoby krajową produkcję stali pierwotnej, dlatego w połowie lipca Londyn zdecydował się na formalną nacjonalizację spółki, przejmując udziały oraz odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie przedsiębiorstwa.
British Steel należy do najważniejszych brytyjskich producentów wyrobów stalowych wykorzystywanych w kolejnictwie, budownictwie, przemyśle maszynowym i energetyce. Spółka wytwarza przede wszystkim szyny, walcówkę oraz ciężkie profile konstrukcyjne, które trafiają m.in. do infrastruktury transportowej, obiektów przemysłowych, sieci energetycznych i zaplecza inwestycji związanych z rozbudową źródeł energii. Jej zakłady działają w Scunthorpe, Teesside i Skinningrove, a pod koniec stycznia 2026 roku przedsiębiorstwo zatrudniało ponad 4 tys. osób i dysponowało mocami produkcyjnymi sięgającymi około 3 mln ton rocznie.
Szczególne znaczenie ma współpraca z Network Rail, ponieważ British Steel w ramach kontraktu o wartości 500 mln funtów dostarcza ok. 80 proc. szyn wykorzystywanych przez zarządcę brytyjskiej infrastruktury kolejowej. Zatrzymanie produkcji wpłynęłoby na inne sektory, które potrzebują dużych ilości stali, a szybkie zastąpienie dostaw importem wymagałoby znalezienia zagranicznych producentów spełniających brytyjskie normy techniczne, uzyskania odpowiednich certyfikatów oraz dostosowania produkcji do harmonogramów wieloletnich inwestycji.
Od niewypłacalności do nacjonalizacji
Nie był to pierwszy poważny kryzys w historii British Steel. W 2019 roku spółka ponownie znalazła się na skraju niewypłacalności, a groźba zamknięcia zakładów i utraty tysięcy miejsc pracy skłoniła do poszukiwania nowego inwestora. W marcu 2020 roku przedsiębiorstwo przejęła chińska grupa Jingye, która zapowiedziała przeznaczenie 1,2 mld funtów na modernizację zakładów, poprawę efektywności energetycznej i rozwój produkcji w ciągu kolejnych 10 lat. Transakcja pozwoliła ochronić ponad 3200 miejsc pracy, jednak nie rozwiązała problemów, z którymi od lat mierzyło się brytyjskie hutnictwo, w tym wysokich cen energii, zużytej infrastruktury, rosnącej konkurencji ze strony tańszego importu oraz nadwyżki mocy produkcyjnych na światowym rynku, która utrzymywała presję na ceny stali.
W marcu 2025 roku Jingye poinformowało, że British Steel traci około 700 tys. funtów dziennie i zapowiedziało możliwość wygaszenia wielkich pieców. Londyn prowadził rozmowy o budowie elektrycznych pieców łukowych oraz deklarował współfinansowanie transformacji kwotą do 500 mln funtów, jednak strony nie uzgodniły zakresu inwestycji ani harmonogramu wyłączania dotychczasowych instalacji. Chiński właściciel chciał ograniczyć rosnące straty, natomiast rząd obawiał się, że piece zostaną zatrzymane przed uruchomieniem technologii zastępczej, co pozostawiłoby kraj bez własnej produkcji stali pierwotnej na kilka lat.
W kwietniu 2025 roku brytyjski parlament przyjął w trybie nadzwyczajnym przepisy, które umożliwiły rządowi bezpośrednią ingerencję w działalność British Steel, w tym wydawanie kierownictwu wiążących poleceń, zabezpieczanie dostaw rudy żelaza i węgla koksowego oraz finansowanie bieżącego funkcjonowania zakładów. Choć Jingye formalnie pozostało właścicielem spółki, faktyczną kontrolę nad jej działalnością przejęło państwo, ponieważ malejące zapasy surowców groziły wstrzymaniem produkcji, a niekontrolowane wygaszenie wielkich pieców mogło doprowadzić do ich poważnego uszkodzenia i znacząco utrudnić późniejsze wznowienie pracy.
Główny spór dotyczył sposobu i tempa transformacji zakładów. Elektryczne piece łukowe pozwalają ograniczyć zużycie paliw kopalnych, ponieważ wykorzystują głównie złom, ale wymagają dużych ilości energii oraz odpowiedniej jakości surowca. Nie wszystkie gatunki stali potrzebne kolei, energetyce, przemysłowi ciężkiemu i obronności mogą powstawać wyłącznie z materiału wtórnego, dlatego zbyt szybkie zamknięcie wielkich pieców zwiększyłoby zależność Wielkiej Brytanii od importowanej surówki i innych półproduktów.
British Steel nie jest głównym producentem specjalistycznych stali. Eksperci podkreślają, że w razie zakłóceń handlowych lub konfliktu brak własnej produkcji oznaczałby większe uzależnienie od zagranicznych dostawców. dlatego nacjonalizacja została wpisana w strategię odbudowy hutnictwa, która zakłada zwiększenie udziału krajowej stali w pokrywaniu popytu oraz zabezpieczenie dostaw dla infrastruktury, obronności i czystej energetyki.
Ratowanie huty może kosztować miliardy
Największym problemem pozostają koszty. Od kwietnia 2025 roku do końca stycznia 2026 roku rząd wydał 377 mln funtów na utrzymanie zakładów, a dzienny koszt interwencji sięgał około 1,3 mln funtów. National Audit Office szacowało, że do końca czerwca wydatki przekroczą 600 mln funtów, a do 2028 roku mogą wzrosnąć do ponad 1,5 mld funtów, bez uwzględnienia pełnej modernizacji i odszkodowania dla Jingye.
Zobacz też

Przejęcie daje Londynowi kontrolę nad wyborem technologii, tempem inwestycji i poszukiwaniem prywatnego partnera, ale przenosi na podatników ryzyko związane z cenami energii, kosztami emisji i sytuacją na rynku stali. Nawet po uruchomieniu pieców elektrycznych British Steel będzie musiała konkurować z producentami działającymi przy niższych kosztach, dlatego znaczenie będą miały zamówienia publiczne, ochrona rynku i rozwój bardziej zaawansowanych produktów.
Spór o wycenę
Osobnym problemem jest roszczenie Jingye, które zarzuca rządowi przejęcie aktywów przy zaoferowaniu niemal zerowej rekompensaty. Wysokość odszkodowania ma ustalić niezależny rzeczoznawca, uwzględniając zadłużenie spółki, jej sytuację finansową i zdolność do działania bez pomocy państwa. Londyn będzie przekonywał, że wartość przedsiębiorstwa była bardzo niska albo ujemna, natomiast Jingye może powoływać się na poniesione nakłady i utratę faktycznej kontroli już w kwietniu 2025 roku. Chińska grupa uruchomiła procedurę przewidzianą w umowie chroniącej zagraniczne inwestycje i nie wyklucza dochodzenia swoich roszczeń przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym. Londyn musi się liczyć z długotrwałym sporem prawnym, wysokim odszkodowaniem oraz kolejnym zaostrzeniem stosunków z Chinami.


