- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Czy Polska jest gotowa na boom biometanowy? Potencjał jest duży, ale rynek dopiero się rozpędza
Polski rynek biometanu dopiero wchodzi w fazę komercyjnego rozwoju, ale jego potencjalna skala jest znacznie większa niż wskazuje obecna liczba instalacji. Według raportu „Czy jesteśmy gotowi na boom biometanowy? Raport 2026”, w latach 2026-2040 inwestycje mogą sięgnąć od 30,9 do 112,3 mld zł. O tym, ile z tej wartości pozostanie w Polsce, zdecyduje zdolność krajowych firm do obsługi rosnącego rynku.
Raport przygotowany przez Unię Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego (UPEBBI) oraz Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego (SITPNiG) został zaprezentowany podczas tegorocznej edycji Green Gas Poland. Autorzy analizują nie tylko potencjał produkcji biometanu, ale przede wszystkim to, czy Polska jest gotowa przełożyć go na realne inwestycje i trwałe korzyści dla gospodarki.
Dziesiątki miliardów złotych na inwestycje
Według scenariuszy przedstawionych w raporcie łączne nakłady na nowe instalacje w latach 2026-2040 mogą wynieść około 30,9 mld zł w scenariuszu WEM i 112,3 mld zł w scenariuszu WAM. Autorzy podkreślają, że nie są to prognozy liczby instalacji, które na pewno powstaną. To warianty pokazujące skalę inwestycji oraz zdolności wykonawczych, finansowych i infrastrukturalnych potrzebnych do rozwoju rynku.
Duża część tej wartości może pozostać w Polsce. Model zastosowany w raporcie wskazuje na krajową wartość dodaną na poziomie 23,3 mld zł w scenariuszu WEM i 82,3 mld zł w scenariuszu WAM. Odpowiada to około 73-75 proc. analizowanych nakładów inwestycyjnych.
Znaczenie rynku nie kończy się jednak na budowie instalacji. Po uruchomieniu biogazownie i biometanownie przez lata generują zapotrzebowanie na surowce, usługi, serwis i pracę. Łączny efekt ekonomiczny nowych instalacji do 2040 roku raport szacuje na około 106,9 mld zł w scenariuszu WEM oraz 300,9 mld zł w wariancie WAM. Z tego odpowiednio około 99,3 mld zł i 270,7 mld zł może przypaść polskiej gospodarce.
To właśnie dlatego autorzy raportu zwracają uwagę, że biometan należy traktować nie tylko jako nowe źródło odnawialnego gazu, ale także jako potencjalny impuls dla przemysłu, usług i gospodarki regionalnej.
Zobacz też 
Nie sprint, ale trwała ścieżka wzrostu
Skala potencjalnego rynku nie oznacza jednak, że wszystkie moce wykonawcze i technologie muszą być dostępne od razu. Dla sektora kluczowe będzie stworzenie warunków do stopniowego zwiększania zdolności wraz ze wzrostem liczby inwestycji i popytu.
”Biogaz i biometan potrzebują nie sprintu, ale trwałej ścieżki wzrostu. Polska powinna rozwijać ten rynek szybko, ale nie przez jednorazowy skok inwestycyjny. Potrzebujemy przede wszystkim trwałej i przewidywalnej ścieżki wzrostu, która pozwoli firmom budować moce wykonawcze, kompetencje i technologie wraz z rosnącym popytem” – mówił Kamil Klejna, reprezentant ds. biometanu w Stowarzyszeniu Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego i współautor raportu podczas tegorocznej edycji Green Gas Poland.
Jak podkreślał, szybkie uruchomienie inwestycji i budowanie krajowych kompetencji nie muszą być ze sobą sprzeczne. Warunkiem jest jednak przewidywalność rynku, która pozwoli przedsiębiorstwom podejmować decyzje inwestycyjne z odpowiednim wyprzedzeniem.
Autor. Czy jesteśmy gotowi na boom biometanowy? Raport 2026
Rynek dopiero się rozpędza
Na koniec 2025 roku w Polsce działało 479 instalacji biogazowych o łącznej mocy elektrycznej 272 MW. Największą część stanowiły biogazownie rolnicze – 201 instalacji o łącznej mocy 181,2 MW.
Na tym tle rynek biometanu jest jeszcze bardzo mały. Pierwsze instalacje z oczyszczaniem biogazu pojawiły się w Polsce dopiero na przełomie 2024 i 2025 roku. Jednym z projektów demonstracyjnych była biometanownia w Brodach w województwie wielkopolskim. We wrześniu 2025 roku pierwsze wtłoczenie biometanu do sieci miało miejsce w instalacji Südzucker Polska przy cukrowni w Strzelinie. W 2026 roku do rejestru KOWR dołączyła biometanownia ORLEN Biometan w Głąbowie.
Rynek biometanowni znajduje się w początkowej fazie wzrostu, ale skala zainteresowania inwestorów jest znacznie większa. Według przywołanej w raporcie inwentaryzacji z III kwartału 2025 roku zidentyfikowano 122 projekty biometanowe na różnych etapach przygotowania, o łącznej prognozowanej produkcji około 815 mln Nm3 rocznie.
Nie wszystkie planowane projekty zostaną jednak zrealizowane. Zdaniem autorów raportu największym wyzwaniem jest dziś przejście od planów do konkretnych decyzji inwestycyjnych.
Wnioski o przyłączenie to nie inwestycje
Jednym z kluczowych problemów dla tego sektora jest przyłączanie nowych instalacji do sieci gazowej. Z raportu wynika, że we wrześniu 2024 roku do PSG wpłynęło około 575 wniosków dotyczących przyłączenia biometanowni. Rok później liczba wydanych decyzji i warunków możliwości przyłączenia wyniosła 970, podczas gdy liczba sfinalizowanych umów o przyłączenie wynosiła zaledwie 12.
To pokazuje różnicę między potencjalną skalą rynku a jego rzeczywistym zaawansowaniem.
Aby projekt mógł przejść do fazy inwestycyjnej, musi zostać jednocześnie rozwiązanych kilka istotnych kwestii. Inwestor musi znać przyszłe źródła przychodów, warunki i koszty przyłączenia, mieć dostęp do finansowania oraz wykonawcę zdolnego zrealizować projekt w określonym terminie.
Kto będzie kupował biometan?
Drugim wyzwaniem jest popyt. Koszt wytworzenia biometanu jest dziś wyższy niż cena gazu ziemnego, dlatego bez dodatkowych zachęt odbiorcom trudno uzasadnić zakup droższego paliwa. Rozwój rynku wymaga więc mechanizmów, które pozwolą pokryć tę różnicę i stworzą stabilny popyt na biometan.
Raport wskazuje, że popyt na biometan mogą zwiększać m.in. obowiązki dotyczące udziału paliw odnawialnych w transporcie, regulacje dla transportu morskiego oraz systemy związane z emisjami. W Polsce ważnymi odbiorcami biometanu mogą być także ciepłownictwo i energetyka.
Jednocześnie sam potencjalny popyt nie wystarczy. Dla inwestora i banku kluczowe jest to, czy przyszłe przychody można przewidzieć i zakontraktować na odpowiednio długi okres.
Znaczenie mają także zasady potwierdzania pochodzenia i zrównoważonego charakteru biometanu oraz systemy służące do śledzenia jego wykorzystania. Im prostsze i bardziej przewidywalne będą te zasady, tym łatwiej będzie zawierać długoterminowe umowy na jego sprzedaż.
Autor. Czy jesteśmy gotowi na boom biometanowy? Raport 2026
Regulacje uruchomią większe projekty
Raport zwraca uwagę na to, że kluczowym elementem przyszłego rynku ma być system aukcyjnego wsparcia dla większych instalacji biometanowych. Obecnie funkcjonujący system dopłat do ceny rynkowej jest dostępny przede wszystkim dla najmniejszych instalacji, podczas gdy większość przygotowywanych projektów mieści się w przedziale od 1 do 5 MW.
Projektowane rozwiązania mają wprowadzić system wsparcia dla większych instalacji, oparty na kontrakcie różnicowym. Równolegle działa wsparcie inwestycyjne. Od 2026 roku NFOŚiGW prowadzi nabór dotyczący budowy biometanowni i ich przyłączania do sieci.
Problemem pozostaje jednak czas. Inwestorzy, wykonawcy i dostawcy technologii muszą przygotować się, zanim pojawi się fala zamówień. Rozbudowa zespołów, zdobywanie kompetencji i zamawianie urządzeń wymagających długiego czasu dostawy nie może rozpocząć się dopiero wtedy, gdy rynek osiągnie zakładane wolumeny.
Polska nie zaczyna od zera
Jednym z ważnych tematów raportu jest to, ile wartości z rozwoju rynku biometanu może pozostać w Polsce. Krajowy sektor biogazowy ma już doświadczenie i zaplecze potrzebne do realizacji części nowych inwestycji. Polskie firmy działają m.in. w budowie, montażu, integracji instalacji i ich serwisie.
Większa zależność od zagranicznych dostawców dotyczy przede wszystkim części technologicznej. Według raportu w scenariuszu WAM 93 proc. wartości importu przypada na pięć głównych kategorii, a 76 proc. na trzy z nich: technologie fermentacji, oczyszczanie biogazu i kogenerację.
Jednocześnie skala planowanego rozwoju oznacza, że krajowe firmy będą musiały stopniowo zwiększać swoje moce i kompetencje. Nie chodzi jednak o to, by już dziś były przygotowane na realizację wszystkich inwestycji, które mogą powstać w kolejnych kilkunastu latach.
”Nie startujemy od zera. W Polsce działa już sektor biogazowy, mamy firmy wykonawcze, inwestorów, operatorów, inżynierów i doświadczenie zdobywane przez kilkanaście lat. Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy w bardzo krótkim czasie przeskalować rynek kilkukrotnie” – mówił Tomasz Kajdan, wiceprezes Biowatt podczas konferencji Green Gas Poland.
Wskazywał także, że kluczowe jest stworzenie warunków, które pozwolą przedsiębiorstwom rozwijać się wraz z rynkiem.
„Nie potrzebujemy dzisiaj przemysłu przygotowanego na cały rynek biometanu z 2040 roku. Potrzebujemy warunków, które dadzą przedsiębiorcom wystarczająco mocny sygnał, aby taki przemysł zaczął powstawać” – podkreślał Kajdan.
To właśnie przewidywalność rozwoju rynku według niego może zdecydować o tym, jak dużą część wartości związanej z boomem biometanowym przejmie polska gospodarka. – Firmy nie muszą być gotowe na wszystkie przyszłe projekty już dziś. Muszą jednak mieć wystarczająco silny i wiarygodny sygnał, by opłacało się inwestować w ludzi, technologie, zaplecze produkcyjne i nowe kompetencje – wskazywał.
Najbliższe lata będą decydujące
Według modelu raportu łączna produkcja biogazu i biometanu może wzrosnąć z około 5,6 TWh w 2025 roku do 14,1 TWh w 2030 roku w scenariuszu WEM oraz do 19,8 TWh w wariancie WAM.
W 2040 roku różnica między scenariuszami jest już znacznie większa. WEM zakłada około 20,8 TWh łącznej produkcji, podczas gdy WAM 44,4 TWh. Co ważne, w wariancie WAM zdecydowanie rośnie znaczenie samego biometanu.
To oznacza, że rynek stoi przed wyborem nie tylko dotyczącym jego skali, ale również tempa rozwoju. Zbyt wolne uruchamianie inwestycji może oznaczać niewykorzystanie potencjału. Zbyt gwałtowny wzrost, bez odpowiedniego przygotowania wykonawców, sieci i finansowania, może natomiast prowadzić do wzrostu kosztów i opóźnień.




