Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Problemy Rosatomu w Egipcie. Zaniedbania, opóźnienia i alkohol

Jedna z rosyjskich elektrowni jądrowych. Fot. Rosatom
Jedna z rosyjskich elektrowni jądrowych. Fot. Rosatom

Rosatom – rosyjska korporacja kontrolowana przez państwo, która buduje elektrownię atomową na Węgrzech – stoi w obliczu zarzutów. Dotyczą one uchybień w zakresie bezpieczeństwa, ochrony i inżynierii w ramach innego projektu, realizowanego w Egipcie. W obu krajach firma stosuje tę samą technologię.

Kiedy w 2022 roku Rosja pełnowymiarowo zaatakowała Ukrainę, Europa nałożyła na kraj spore sankcje. Od wtedy Rosatom stara się udowodnić europejskim rządom, że „pozostaje wiarygodnym i kompetentnym dostawcą na rynku energetyki jądrowej” (Politico). Skierowane w rosyjską stronę zarzuty mogą jednak pogłębić obawy UE związane z działalnością kontrolowanej przez Kreml firmy.

Bezpieczeństwo energetyczne UE w rękach rosyjskiej firmy?

Jak czytamy w artykule Politico, Rosatom przesłał redakcji oświadczenie, w którym stwierdził, że „przestrzega najwyższych standardów bezpieczeństwa jądrowego i robił to przez cały okres trwania budowy elektrowni El Dabaa”. W tekście zaznaczono przy tym, że firma odmówiła udzielenia komentarza na temat tego, czy otrzymała pismo lub skargi od egipskiego Urzędu ds. Elektrowni Jądrowych – ten bowiem również miał zignorować liczne prośby o udzielenie informacji nt. swojej korespondencji z przedsiębiorstwem.

Jak podaje Politico, Rosatom oświadczył, że jego „wysoki standard organizacji pracy, system zarządzania jakością oraz kultura bezpieczeństwa znajdują potwierdzenie w nieustannej uwadze poświęcanej projektowi przez przywódców politycznych Federacji Rosyjskiej i Arabskiej Republiki Egiptu, a także przez kierownictwo Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, której przedstawiciele regularnie uczestniczą w kluczowych etapach realizacji projektu”.

W wiadomości mejlowej dodano, że w odbywającej się niedawno uroczystości poświęconej jednemu z bloków reaktorowych elektrowni El Dabaa wzięli udział przedstawiciele Rosji, Egiptu oraz Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).

Projekt Paks II, który początkowo został zatwierdzony przez byłego premiera Węgier Viktora Orbana w 2014 r., stał się symbolem zbliżenia Budapesztu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i zapewnił rosyjskiej technologii energetycznej przyczółek w UE. Prace nad projektem rozpoczęły się w lutym bieżącego roku.
Politico

Politico zaznacza, że Rosatom realizuje także projekty elektrowni w Turcji i Chinach. Równolegle pod falą krytyki znalazły się Niemcy – w lipcu br. zatwierdziły bowiem umowę, która umożliwi jednej ze spółek zależnych od Rosatomu uczestniczenie w produkcji prętów paliwowych do elektrowni w Dolnej Saksonii. Berlińskie władze oświadczyły z kolei, że „umowa ta będzie podlegać ścisłej kontroli w zakresie bezpieczeństwa narodowego”.

Usterki już na etapie budowy

Kompleks w El Daaba, gdy osiągnie już pełną zdolność operacyjną, będzie wyposażony w cztery bloki reaktorów jądrowych. Za ich zaprojektowanie odpowiedzialna jest Rosja, nadzorowana przez Urząd ds. Elektrowni Jądrowych. Jak pisze Politico: „W piśmie przesłanym przez egipski urząd do Rosatomu, urzędnik tej agencji napisał, że w niedokończonych blokach reaktorów już wykryto usterki”.

Ponownie ujawniły się poważne wady betonu, w tym puste przestrzenie za metalową okładziną w bloku nr 4, wady w płytach fundamentowych bloków nr 1, 2 i 3, których naprawa zajęła rok, oraz wady w strukturze komórkowej cylindrycznej ściany budynku reaktora w bloku nr 4.
Pismo egipskiego Urzędu ds. Elektrowni Jądrowych do Rosatomu, w: Politico

Rosatom jest oskarżany przez egipski urząd o stosowanie „metod wprowadzających w błąd”  oraz „fikcyjne prace”. Ich celem ma być udowodnienie, że budowa elektrowni jest już w ponad połowie ukończona. Oględziny na miejscu mają jednak wyraźnie wskazywać na to, że „główne budynki wyspy jądrowej nadal znajdują się w fazie budowy podziemnej”.

Egipskie władze twierdzą przy tym, że pracownicy Rosatomu uskuteczniają „nieprofesjonalną kulturę pracy”. Przyłapano ich bowiem na posiadaniu „zabronionych napojów alkoholowych” na terenie budowy. Mieli także korzystać ze sfałszowanych przepustek i podszywać się pod inne osoby, by uzyskać nieuprawniony dostęp do wejścia na wskazane terytorium. Dodatkowo, jak czytamy, na wykonywali na tym terenie zdjęcia i nagrania wideo, które później trafiły do mediów społecznościowych, „co negatywnie wpłynęło na reputację projektu”.

W piśmie wspomniano o poważnym wypadku na placu budowy, w wyniku którego pracownik doznał „ciężkiego złamania otwartego", a następnie został przetransportowany potajemnie prywatnym pojazdem, a nie „wyposażoną karetką pogotowia" – co, jak twierdzą egipskie władze, miało „celowo" zatuszować zdarzenie.
Politico

Portal Politico przeanalizował cztery wewnętrzne dokumenty biznesowe Rosatomu. Twierdzi, że potwierdzają one obawy egipskich władz – opisano w nich bowiem „opóźnienia, problemy z jakością budowy oraz niepowodzenia w zarządzaniu projektem”. Przykładowo w 2025 r. Rosatom przygotował wewnętrznie projekt audytu. Ostrzeżono w nim przed „znaczącym ryzykiem niewywiązania się z zobowiązań umownych spółki”. Dodatkowo prognozowano, że wstępny harmonogram uruchomienia pierwszego bloku reaktora w El Daaba może ulec opóźnieniu o 18 miesięcy – z września 2028 r. do marca roku 2030.

Opisane zarzuty prawdopodobnie zwiększą unijne obawy względem powierzenia kluczowej infrastruktury europejskiej przedsiębiorstwu pozostającemu pod kontrolą Kremla. Jest to nowy powód do zmartwień także dla nowego premiera Węgier, Petera Magyara, Projekt Paks II ma bowiem być niezbędnym dla zrealizowania krajowych planów dekarbonizacji systemu elektroenergetycznego i zastąpienia starzejących się mocy jądrowych.

W ramach ponownej analizy polityki prowadzonej w czasach Orbana, rząd Magyara wszczął niedawno przegląd projektu Paks II, kwestionując jego wysokie koszty oraz powiązania z Putinem.
Politico

Warto wspomnieć o komentarzu, który opublikował londyński think-tank Royal United Services Institute. Ostrzeżono w nim kraje zachodnie przed nawiązywaniem współpracy z Rosatomem. Jako powód podano jego „głębokie powiązania z rosyjskimi służbami wywiadowczymi oraz kontrowersyjną rolę w przymusowym zarządzaniu okupowaną elektrownią jądrową w Zaporożu w Ukrainie przy użyciu siły militarnej”.

Przed relacjami z Rosatomem ostrzegł też Benedek Javor, były węgierski poseł Partii Zielonych. Skupiając się na projekcie Paks II, odnosił się krytycznie do rządu Orbana. Jak czytamy, „w rozmowie z Politico stwierdził, że obecnie uważa, iż zarzuty płynące z El Daaba mogą mieć daleko idące konsekwencje dla Rosatomu (…)”. O rządzie Magyara powiedział z kolei, że ten „podjął już decyzję o ponownym rozpatrzeniu umowy. (…) Informacje z Egiptu z pewnością zostaną uwzględnione w ocenie”.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama