Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Saudyjczycy tworzą nową koalicję państw. Zawalczy o szlaki handlowe z rebeliantami Huti

Spotkanie w celu utworzenia koalicji na rzecz obrony żeglugi, inicjatywy Arabii Saudyjskiej.
Spotkanie w celu utworzenia koalicji na rzecz obrony żeglugi, inicjatywy Arabii Saudyjskiej.
Autor. @modgovksa/X.com

Arabia Saudyjska chce utworzyć międzynarodową koalicję na rzecz ochrony szlaków żeglugi handlowej w regionie Morza Czerwonego. W pierwszym spotkaniu dotyczącym inicjatywy uczestniczyło kilkadziesiąt krajów świata. Stanowi ona odpowiedź na ataki rebeliantów Huti w cieśninie Bab al-Mandab.

Resort obrony Arabii Saudyjskiej przekazał, że w spotkaniu poświęconym omówieniu proponowanej koalicji wzięli udział przedstawiciele 43 krajów oraz Unii Europejskiej. Arabia Saudyjska, jako inicjator powołania koalicji, ma pełnić rolę państwa przewodniczącego oraz gościć jej siedzibę – poinformowała PAP.

Koalicjanci na rzecz bezpieczeństwa

Koalicja ma wzmocnić bezpieczeństwo morskie, zagwarantować swobodę żeglugi, zabezpieczyć międzynarodowe szlaki handlowe i trasy dostaw energii oraz ochronić wspólne interesy morskie w cieśninie Bab al-Mandab i Zatoce Adeńskiej.

Przekazano, że 14 krajów, w tym Turcja, Pakistan, Egipt, Sudan i Dżibuti, wydało wspólne oświadczenie popierające proponowaną koalicję. Spośród sześciu arabskich państw regionu Zatoki Perskiej, na liście krajów popierających oświadczenie nie znalazły się Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie – poinformowała PAP.

Napięcia na Morzu Czerwonym rosną, co ma swoje negatywne odbicie w globalnych perspektywach gospodarczych. 20 lipca Huti ogłosili blokadę morską Arabii Saudyjskiej, oskarżając jej przywódców o „niesprawiedliwe i opresyjne oblężenie” Jemenu trwające prawie 12 lat, „rabowanie naszych zasobów i nałożenie kompleksowej blokady”.

Od tego czasu Huti informują, że przeprowadzają ataki na saudyjskie statki na Morzu Czerwonym. Arabia Saudyjska odpowiedziała nalotami na obiekty wojskowe Huti w jemeńskim porcie Al-Hudajda, które – jak przekazano – były obiektami wojskowymi Huti, wykorzystywanymi w celu zagrażania żegludze.

Reklama

Ekstremalna presja w regionie

Helima Croft, analityczka z RBC Capital Markets, przekazała w niedawnej wypowiedzi dla Financial Times, że w całym regionie narasta „ekstremalna presja”, a tę nałożoną na  na rynki ropy określiła jako „wszystko, wszędzie, naraz”. Dodała, że wojna w regionie może spowodować wzrost cen ropy powyżej rekordu z 2008 roku, wynoszącego około 146 dolarów za baryłkę.

Bab al-Mandab łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i Oceanem Indyjskim. Od wybuchu wojny między USA i Izraelem a Iranem cieśnina stała się szczególnym elementem handlu ropą Arabii Saudyjskiej z Azją.

Przed konfliktem Rijad eksportował większość ropy z portu Ras Tanura, na bogatym w ropę wschodzie królestwa, przez cieśninę Ormuz. Jednak po zamknięciu tego szlaku wodnego przez Teheran, Arabia Saudyjska coraz częściej korzysta z rurociągu Wschód-Zachód, aby przesyłać ropę przez królestwo do Janbu nad Morzem Czerwonym.

Stamtąd, według Rystad Energy, Arabia Saudyjska wysyła dziennie prawie 5 mln baryłek ropy naftowej i produktów rafinowanych, z czego około połowa trafia na południe przez Bab al-Mandab do Azji. Do największych odbiorców surowca należą Chiny, Japonia i Korea Południowa.

KŁ/PAP/media

Reklama