Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Wenezuela walczy z kryzysem energetycznym, a Trump przejmuje jej ropę

map-with-pin-marking-valencia-venezuela-location-2026-09-24-23-55-22-utc
map-with-pin-marking-valencia-venezuela-location-2026-09-24-23-55-22-utc
Autor. FastSpeedsImagery / Envato

17 wenezuelskich pól naftowych i 64 mld baryłek zasobów przekazane jednej firmie. Prezydent USA Donald Trump mówi o „największej umowie naftowej w historii”. Tymczasem w samej Wenezueli nasila się kryzys energetyczny.

Reklama

Lokalne wenezuelskie media oraz tamtejsi użytkownicy sieci społecznościowych informują o wielogodzinnych niedoborach prądu, które od niedzielnego popołudnia występują w kilku stanach kraju. Kryzys energetyczny trwa tam już od kilku tygodni.

Więcej wyzwań niż sądzimy?

Jak podaje PAP, zdaniem przedstawicieli wenezuelskiego rządu „nasilające się przerwy w dystrybucji prądu wynikają głównie z awarii przestarzałej infrastruktury energetycznej”. Szacuje się, że łączny koszt jej modernizacji wyniesie 25 mld dolarów.

Jednocześnie zawarto, jak określił Trump, „największą umowę naftową w historii”. North American Blue Energy (NABEP) – mała znana firma prowadzona przez wenezuelskiego biznesmena Alejandro Betancourta – realizuje transakcję, wynikającą z umowy zawarteh z Waszyngtonem.

Z jej zapisów wynika, że Stany Zjednoczone zyskują 35% udziału w spółce macierzystej North American Blue Energy oraz prawo do zakupu 20% wydobycia po kosztach produkcji. Jak pisze Reuters, firma twierdzi, że „zwiększy wydobycie ropy czterokrotnie”. Jednak jej pracownicy nie są o tym przekonani.

Jak czytamy: „Według wywiadów przeprowadzonych przez agencję Reuters z 15 pracownikami sektora naftowego, wykonawcami, finansistami i ekspertami branżowymi, osiągnięcie tego celu będzie znacznie trudniejsze, niż sugerowali Trump i NABEP”.

Reklama
Francisco Monaldi, dyrektor Programu Energetycznego Ameryki Łacińskiej w Instytucie Bakera na Uniwersytecie Rice'a, powiedział agencji Reuters, że w ciągu 25-letniego okresu, na jaki wenezuelskie prawo zezwala na realizację projektów naftowych, realistycznie można wydobyć jedynie około 10 miliardów baryłek. „I to tylko pod warunkiem, że wszystko ułoży się zgodnie z planem" – dodał.
Reuters

NABEP ma stać przed szeregiem poważnych wyzwań. W artykule redakcji Reuters wymieniono pozyskanie kapitału, konkurowanie o platformy wiertnicze, sprzęt i elektrownie, sporządzenie długiej listy napraw zniszczonej infrastruktury oraz konieczność szybkiego zwiększenia liczby pracowników – w kraju, który od dziesięcioleci boryka się z odpływem wykwalifikowanej kadry.

Zdaniem Humberto Calderona Bertiego, byłego ministra energii Wenezueli, „umowa nie przetrwa długo”. Wpływ na to ma mieć brak kwalifikacji technicznych firmy oraz jej krótkie doświadczenie. NABEP należała bowiem wcześniej do potentanta branży asfaltowej. W sektor energetyczny weszła w 2024 r. w ramach trzech projektów, będących efektami umów zawartych z Nicolasem Maduro – byłym prezydentem, w styczniu tego roku obalonym i porwanym przez siły zbrojne USA.

Reklama

Z kolei 1 października 1 br. spółka przejęła kontrolę operacyjną nad kolejnymi czternastoma polami naftowymi na mocy umów z rządem Wenezueli. Reuters zwróciło się z prośbą o komentarze do zainteresowanych podmiotów, jednak„wenezuelskie ministerstwo ropy naftowej oraz państwowa spółka PDVSA nie odpowiedziały na prośby o komentarz. Pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodriguez broniła porozumienia”.

DG/PAP

Reklama