- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Darmowa ropa z Wenezueli. Machado dziękuje Trumpowi, ale ostrzega przed umową naftową z USA
Autor. X / @MariaCorinaYA
María Corina Machado powróciła do Wenezueli po 10 miesiącach wygnania. W pierwszym publicznym wystąpieniu m.in. skrytykowała umowę naftową z USA. Z ustaleń Reutersa wynika, że umowa może nie przynieść Stanom Zjednoczonym tak spektakularnych korzyści, jak można by oczekiwać.
Liderka wenezuelskiej opozycji María Corina Machado na konferencji prasowej w czwartek podziękowała prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi za to, że obalając przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro, „otworzył drzwi do wolności”. Jednocześnie skrytykowała umowę naftową ze Stanami Zjednoczonymi twierdząc, że jest „nie dość przejrzysta”. We wtorek do Teksasu dotarł pierwszy ładunek wenezuelskiej ropy w ramach umowy – milion baryłek, za które Amerykanie nie zapłacili nic.
Drzwi do wolności?
María Corina Machado powróciła do Wenezueli w niedzielę, po dziesięciu miesiącach wygnania. Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla z 2025 r. podczas konferencji prasowej w czwartek podziękowała Donaldowi Trumpowi za ujęcie poprzedniego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, którego na początku stycznia żołnierze USA pojmali i przetransportowali do Nowego Jorku, gdzie stanął przed sądem. Obowiązki głowy państwa przejęła dotychczasowa wiceprezydentka, Delcy Rodriguez.
„Dzięki ich (Donalda Trumpa i sekretarza stanu USA Marco Rubio – przyp.) wizji, odwadze i działaniom z 3 stycznia drzwi do wolności zostały otwarte” – stwierdziła i dodała, że „wróciła, aby zmobilizować społeczeństwo” w perspektywie wyborów prezydenckich. Machado i jej partia, Vente Venezuela, chce, by wybory odbyły się w 2027 r. Na ten moment w kraju nie ma oficjalnych planów organizacji głosowania.
Historyczna umowa z USA
Machado skrytykowała natomiast zwartą w sierpniu umowę naftową z USA. „Umowa nie odzwierciedla poziomu przejrzystości, którego oczekuje wenezuelskie społeczeństwo” – podkreśliła. Machado powiedziała dziennikarzom, że nie widziała umowy NABEP z USA, a jej dokładna treść nie została oficjalnie opublikowana. Według niej nie jest jednak ona wystarczająco transparenta. „Oczywiście, że chcemy inwestycji. Kwestią jest, jak i z kim” – zaznaczyła.
Według oświadczenia na stronie Białego Domu USA zapewniły sobie większościową kontrolę nad około 65 miliardami baryłek potwierdzonych rezerw ropy naftowej na 17 polach naftowych w Wenezueli w formie 100-letnich koncesji. Za realizację zadania odpowiedzialna jest prywatna spółka North American Blue Energy Partners (NABEP). Amerykanie bezpłatnie otrzymali 35 proc. udziałów w kapitale zakładowym spółki macierzystej NABEP oraz prawo do zakupu po kosztach produkcji gwarantowanych 20 proc. wydobycia ze wszystkich obecnych i przyszłych złóż, którymi będzie operować NABEP. Departament Stanu USA otrzyał również prawo pierwokupu 80 proc. pozostałej produkcji NABEP. Celem umowy jest uzupełnienie Strategicznych Rezerw Ropy Naftowej w Stanach Zjednoczonych.
We wtorek 27 października do Teksasu w USA dotarł tankowiec z pierwszym ładunkiem wenezuelskiej ropy w ramach umowy. Jak przekazał Donald Trump, 100 mln baryłek zostało przekazanych Stanom Zjednoczonym „w prezencie”. NABEP początkowo twierdził, że dostawa ropy została zrealizowana w ramach prawa Waszyngtonu do zakupu części produkcji firmy po kosztach. Później jednak spółka poinformowała, że dostawę przekazano bezpłatnie, „aby uznać historyczny charakter umowy”.
Wenezuela posiada największe udowodnione rezerwy ropy naftowej na świecie, szacowane na 303 mld baryłek (około 17 proc. globalnych rezerw). Na mocy umowy USA uzyskały dostęp do ponad 20 proc. z nich.
Ile ropy może wydobyć Wenezuela?
María Corina Machado zwróciła uwagę, że NABEP jest kierowana przez miliardera Alejandro Betancourta, któremu zarzuca się podejrzane interesy za rządów poprzenich przywódców Wenezueli – Hugo Chaveza (1999–2013) i Nicolasa Maduro (2013–2026). „Ta konkretna osoba jest przedmiotem dochodzeń w związku z bardzo poważnymi zarzutami i przestępstwami w różnych krajach świata” – podkreśliła Machado. Według Reutersa Betancourt do niedawna był m.in. celem amerykańskich śledztw w sprawie prania pieniędzy, obejmujących defraudację funduszy państwowej spółki naftowej PDVSA w kwocie ponad miliarda dolarów. Jest również objęty śledztwem w Szwajcarii, także w sprawie prania pieniędzy.
Jak wynika z ustaleń agencji Reutera, NABEP może mieć trudności z wydobyciem ropy ze swoich 17 pól naftowych. Spółka ogłosiła, że wydobycie surowca zostanie zwiększone czterokrotnie, do ponad 1 miliona baryłek dziennie (bpd), w porównaniu z około 224 tys. bpd w połowie października. Z rozmów redaktorów Reutersa z pracownikami, kontrahentami i ekspertami z branży wynika jednak, że firma ma długi wobec partnerów biznesowych, problemy z zatrudnieniem oraz trudności z naprawami infrastruktury, a pracownicy wskazują na przestoje w pracy. Ponadto na siedmiu z 17 pól brakuje infrastruktury wiertniczej. Agencji nie udało się oszacować dokładnej kwoty zadłużenia.
Według oficjalnych danych, ogólna produkcja ropy naftowej w kraju w ostatnich miesiącach utrzymuje się na poziomie ok. 1,2 mln baryłek dziennie. Jak przekazał Reutersowi Francisco Monaldi, dyrektor Programu Energetycznego Ameryki Łacińskiej w Instytucie Bakera Uniwersytetu Rice’a, zgodnie z wenezuelskim prawem, w ciągu 25 lat tylko około 10 mld baryłek może zostać realnie wydobytych. „I tylko jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem” – dodał. Zgodnie z opinią ekspertów z branży, którzy wypowiedzieli się dla agencji Reutera, zagospodarowanie 17 dużych złóż ropy naftowej jednocześnie byłoby wyzwaniem nawet dla takich gigantów naftowych jak Chevron, Exxon Mobil czy ConocoPhillips.

