Reklama
  • WIADOMOŚCI

Trump wstrzymuje atak na Iran. Ulga na rynkach paliw

Prezydent USA Donald Trump po raz kolejny grozi Iranowi i wycofuje się z tych gróźb w ciągu jednego dnia. A rynki reagują – niespodziewanie – dość optymistycznie: we wtorek 19 maja ceny ropy na globalnych giełdach spadają.

giełda
Autor. Nikhil Popuri/pixahive.com/CC0

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 106,90 USD - niżej o 1,62 proc. Brent na ICE na VII jest wyceniana po 110,41 USD za baryłkę, w dół o 1,51 proc. i po zwyżce w poniedziałek o 2,6 proc.

Dobrzy sojusznicy

W Europie spadają także ceny gazu, choć w ciągu poprzednich siedmiu dni handlu paliwo zdrożało o łącznie 15 proc. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) spadają o 0,4 proc. do 50,05 euro za MWh.

YouTube cover video

Donald Trump oświadczył, że w wyniku próśb sojuszników – Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, postanowił powstrzymać planowany wcześniej na 19 maja atak na Iran. Trzy państwa wniosły o przełożenie działań militarnych o 2-3 dni. Niezliczone już są zapowiedzi Donalda Trumpa o powrocie do wojny już po ogłoszeniu w kwietniu zawieszenia broni. Jest to jednak prezydent USA, światowego mocarstwa, więc relacjonujemy te zmiany na bieżąco.

Emir Kataru, Tamim ibn Hamad al Thani, następca tronu Arabii Saudyjskiej, Mohammed ibn Salman al Saud, oraz prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Mohammed ibn Zajid al Nahajjan, zwrócili się do mnie z prośbą o wstrzymanie planowanego na jutro ataku militarnego na Islamską Republikę Iranu, ponieważ obecnie trwają poważne negocjacje i, ich zdaniem, jako Wielkich Przywódców i Sojuszników, zostanie zawarte porozumienie, które będzie w pełni akceptowalne dla Stanów Zjednoczonych Ameryki, a także dla wszystkich krajów Bliskiego Wschodu i nie tylko” – napisał Donald Trump na własnej platformie społecznościowej Truth Social, cytowany przez PAP.

Blokada morska USA w cieśninie Ormuz spowodowała wstrzymanie działalności irańskiego terminalu naftowego na wyspie Chark, co odcięło Teheran od dochodów ze sprzedaży ropy naftowej i spowodowało wycofanie z rynku wielu milionów baryłek tego surowca. Analitycy przypominają, że wyspa Chark to wprawdzie niewielka, ale strategiczna wyspa w Zatoce Perskiej, która stanowi serce irańskiego przemysłu naftowego – pisze PAP.

Obsługuje ona około 90 proc. całego irańskiego morskiego eksportu ropy naftowej. Terminal na wyspie, który może magazynować około 30 mln baryłek ropy, jest nieczynny od co najmniej 10 dni. Od 1 marca co najmniej 19 statków przewożących ropę naftową i gaz, niezwiązanych z Iranem, wpłynęło do cieśniny Ormuz i ją opuściło – wynika z danych Bloomberga.

Reklama

Pomysłów nie brakuje

Iran szuka nowych sposobów na wyjście z impasu. 18 maja uruchomiono usługę ubezpieczeniową dla firm żeglugowych, które chcą przepływać przez cieśninę Ormuz. Płatności mają być rozliczane w bitcoinie, a same polisy mają być weryfikowalne cyfrowo. Irańskie media twierdzą, że system może przynieść Teheranowi wielomiliardowe przychody, choć nie przedstawiły szczegółów dotyczących skali, gwarancji finansowych ani faktycznego zainteresowania armatorów – pisał na E24 red. Karol Byzdra.

Kiedy 28 lutego Trump rozpoczął wojnę ramię w ramię z Izraelem, szacował, że zakończy się ona w ciągu czterech do pięciu tygodni. Konflikt trwa już trzeci miesiąc. „Rezultatem były skrajnie sprzeczne oświadczenia na temat wojny – w pewnym momencie Trump stwierdził, że wojna jest „skończona”, ale Stany Zjednoczone nadal muszą dokończyć dzieło – oraz bombastyczne groźby, takie jak ta, którą wygłosił w kwietniu, kiedy ostrzegał, że „cała cywilizacja zginie tej nocy i nigdy nie zostanie przywrócona”. (Wycofał się przed narzuconym sobie terminem)” – przypomina New York Times.

Reklama

Tymczasem tak wielki światowi gracze na rynkach, jak i obywatele licznych krajów świata, wyczekują zakończenia działań wojennych. W ściśle połączonym gospodarczo świecie wojna USA z Iranem ma wpływ na życie tak największych, jak i maluczkich, a jej wybuch w obliczu trwającej wojny Rosji z Ukrainą, to – być może – najgorszy z pomysłów Donalda Trumpa za jego drugiej kadencji jako prezydenta USA.

KŁ/PAP

Reklama