- ANALIZA
- W CENTRUM UWAGI
List do premiera ws. Turowa. „Czeka nas katastrofa jak w latach 90.”
24 organizacje pozarządowe, lokalni działacze oraz burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz zaapelowali do premiera Donalda Tuska o pilne działania w sprawie transformacji subregionu Turów. Autorzy listu ostrzegają, że brak harmonogramu dla kopalni i elektrowni może doprowadzić do niekontrolowanych skutków społecznych i gospodarczych w regionie.
List otwarty do szefa rządu został opublikowany 18 maja przez Stowarzyszenie EKO-UNIA, organizację od lat krytyczną wobec paliw kopalnych, a w swoich publikacjach wielokrotnie zajmującą także sceptyczne stanowisko wobec energetyki jądrowej. Autorzy listu wskazali, że brak realnego planu dla subregionu Turów jest jednym z najpoważniejszych zaniedbań w polskiej polityce transformacji energetycznej.
Jak w latach 90.
Dziś podtrzymywana jest niebezpieczna fikcja, że kompleks Turów może funkcjonować jeszcze przez dekady, a transformacja nie wymaga natychmiastowych działań ze strony rządu. Tymczasem dostępne analizy ekonomiczne i energetyczne wskazują jednoznacznie: czas na przygotowanie wygaszania kompleksu Turów kończy się właśnie teraz.
napisano w liście
Kompleks Turów obejmuje kopalnię węgla brunatnego oraz elektrownię należące do grupy PGE. Według autorów listu bezpośrednio w kopalni i elektrowni pracuje około 3500 osób, a kolejne kilka tysięcy miejsc pracy jest z nimi związanych pośrednio. W ich ocenie nawet kilkanaście tysięcy osób w regionie może być narażonych na utratę pracy lub dochodów, jeżeli proces wygaszania działalności kompleksu będzie prowadzony bez planu.
Sygnatariusze listu porównali możliwe skutki niekontrolowanej transformacji do doświadczeń Wałbrzycha z lat 90. Podkreślili, że brak planu, alternatyw gospodarczych i koordynacji działań państwa oznacza pozostawienie mieszkańców, pracowników i samorządów w stanie długotrwałej niepewności.
Turów formalnie ma koncesję na wydobycie węgla brunatnego do 2044 r., ale zdaniem autorów listu taki horyzont nie odpowiada realiom ekonomicznym i energetycznym. Powołali się m.in. na raport Fundacji Instrat „Zmierzch węgla brunatnego”, w którym wskazano, że wysokie koszty stałe odkrywek ograniczają możliwość utrzymywania elektrowni na węgiel brunatny jako rzadko uruchamianych mocy szczytowych lub sezonowych.
W liście przypomniano, że według analiz Instratu zasadność zamknięcia sektora węgla brunatnego pojawia się najpóźniej w perspektywie lat 2030–2035. Zwrócono też uwagę, że praca elektrowni węglowych jest coraz mocniej uzależniona od rosnącej produkcji energii z OZE, a w przyszłości codzienne bilansowanie systemu ma w większym stopniu opierać się na elastycznych jednostkach gazowych i innych technologiach o niższej emisyjności.
Coraz mniej węgla w nowej strategii PGE
W tle apelu znajduje się także nowa strategia PGE do 2035 r. Grupa zakłada w niej inwestycje przede wszystkim w sieci, OZE i elastyczne moce gazowe, magazyny energii i ciepłownictwo. Na rozwój dystrybucji przewidziano 75 mld zł, na OZE 85 mld zł, na moce gazowe 37 mld zł, na magazynowanie energii 14 mld zł, a na utrzymanie niezbędnych aktywów węglowych znacznie mniejsze środki niż na nowe segmenty działalności.
Zdaniem sygnatariuszy listu oznacza to, że nawet właściciel kompleksu zakłada zmianę roli węgla w swojej działalności. Autorzy ocenili, że utrzymywanie przekazu o możliwości działania Turowa do 2044 r. bez przygotowania planu transformacji zwiększa ryzyko społecznych i gospodarczych kosztów dla całego subregionu.
Organizacje zwróciły uwagę, że subregion Turów, w przeciwieństwie do większości regionów węglowych w Polsce, pozostaje bez adekwatnego planu sprawiedliwej transformacji, bez dostępu do dedykowanych środków unijnych i bez jasnej strategii rządu. W ich ocenie problemem jest również rozproszona odpowiedzialność za transformację regionów węglowych, które nie zostały objęte odpowiednimi mechanizmami wsparcia.
Trzy kroki działania
Sygnatariusze zaapelowali do premiera o trzy działania. Po pierwsze, rząd powinien wskazać jeden ośrodek odpowiedzialny za koordynację transformacji subregionu Turów. Taką rolę mógłby pełnić resort odpowiedzialny za rozwój regionalny i fundusze europejskie.
Po drugie, rząd powinien określić harmonogram wygaszania kompleksu. Chodzi o wskazanie terminów wyłączania poszczególnych bloków elektrowni oraz etapów zakończenia działalności kopalni, podobnie jak w przypadku planowania transformacji Bełchatowa.
Po trzecie, autorzy listu oczekują przygotowania planu sprawiedliwej transformacji i dywersyfikacji lokalnej gospodarki. Plan miałby powstać przy udziale strony biznesowej, społecznej i samorządowej, zarówno na poziomie lokalnym, jak i wojewódzkim. Powinien on opierać się na dostępnych środkach krajowych i europejskich oraz zapewnić regionowi realne alternatywy gospodarcze.
Turów w centrum uwagi od lat
Sprawa Turowa od kilku lat pozostaje jednym z najważniejszych sporów dotyczących polskiej energetyki węglowej. W 2021 r., po skardze Czech, TSUE nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów, a następnie nałożył karę 500 tys. euro dziennie za niezastosowanie się do środka tymczasowego. Polska i Czechy zawarły ugodę w lutym 2022 r., co zakończyło spór między państwami i przerwało naliczanie kar na przyszłość.
W styczniu 2026 r. TSUE oddalił jednak odwołanie Polski w sprawie kar potrąconych przez Komisję Europejską. Trybunał uznał, że Komisja miała prawo potrącić Polsce około 68,5 mln euro z funduszy unijnych za okres, w którym Polska nie wykonała środka tymczasowego. Orzeczenie nie dotyczyło obecnego nakazu zamknięcia kopalni, lecz historycznych kar naliczonych przed zawarciem polsko-czeskiej ugody.
Spory wokół Turowa obejmują również decyzje administracyjne dotyczące dalszego wydobycia. W 2024 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję środowiskową dotyczącą kontynuacji działalności kopalni, choć jednocześnie wskazywano, że rozstrzygnięcie nie oznacza natychmiastowego wstrzymania funkcjonowania kompleksu. W kolejnych postępowaniach zapadały także orzeczenia dotyczące udziału organizacji społecznych w sprawach koncesyjnych.
Autorzy listu wskazują, że właśnie dlatego potrzebna jest decyzja polityczna, która uporządkuje proces transformacji subregionu. Według nich pozostawienie Turowa wyłącznie w logice sporów sądowych, koncesyjnych i ekonomicznych nie odpowiada na podstawowe pytanie mieszkańców regionu o miejsca pracy, dochody samorządów i przyszły model rozwoju lokalnej gospodarki.
Pod listem podpisali się:
- Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA – Radosław Gawlik
- Fundacja Mission Possible – Tomasz Waśniewski
- Pracownia na rzecz Wszystkich Istot – Katarzyna Wiekiera
- Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju– Wojciech Szymalski
- Ekowyborca – Beata Borowiec
- Fundacja Frank Bold – Bartosz Kwiatkowski
- Fundacja GAP Polska– Zdzisław Nitak
- Zielony Instytut – Dariusz Szwed
- Stowarzyszenie Ekologiczne „Eko-Przyjezierze"– Józef Drzazgowski
- Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki– Zbigniew Karaczun
- Fundacja Ekologiczna Zielona Akcja – Irena Krukowska-Szopa
- Komitet Transformacji Subregionu Turów – Rafał Gronicz
- Stowarzyszenie Rozwoju Innowacyjności Energetycznej – Joanna Tokarczuk
- Fundacja Instrat – Michał Hetmański
- Stowarzyszenie Ziębicka Inicjatywa Obywatelska – Jacek Rogoliński
- Fundacja Greenpeace Polska – Anna Meres
- Stowarzyszenie DOM KOŁODZIEJA – Elżbieta Lech-Gotthardt
- Społeczny Instytut Ekologiczny – Elżbieta Lenarczyk
- Fundacja EkoRozwoju – Krzysztof Smolnicki
- Towarzystwo na rzecz Ziemi – Robert Wawręty
- Stowarzyszenie Dolnośląski Kongres Kobiet – Magdalena Rozwadowska
- Stowarzyszenie Zgorzelec Miasto Dialogu – Edyta Krajniak-Burba
- Koło Gospodyń Wiejskich w Dłużynie Górnej – Magdalena Wiewióra
- Stowarzyszenie Media Lokalne – Magdalena Kościańska
