- WIADOMOŚCI
Ropa tanieje mimo napięć wokół Iranu. Rynek liczy na postęp rozmów USA–Teheran
Ceny ropy na globalnych rynkach spadają w środę, ponieważ inwestorzy liczą na postęp w rozmowach USA z Iranem i możliwe porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz. Analitycy wskazują jednak, że dopóki szlak nie zostanie faktycznie odblokowany, przecena surowca może pozostać ograniczona i krótkotrwała.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na lipiec była wyceniana na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku po 92,11 USD, po spadku o 1,90 proc. Brent w kontraktach lipcowych na ICE kosztowała 98,12 USD za baryłkę, zniżkując o 1,47 proc. Reuters podawał w środę zbliżone poziomy notowań, wskazując, że ropa oddawała część wzrostów z poprzedniej sesji, kiedy ceny rosły po kolejnych amerykańskich uderzeniach w Iranie.
Rynek wierzy w dyplomację
Rynek koncentruje się obecnie na sygnałach płynących z rozmów USA–Iran. Według doniesień agencji i mediów finansowych inwestorzy zakładają, że mimo nowych napięć między stronami negocjacje nie zostały zerwane, a możliwe porozumienie mogłoby otworzyć drogę do stopniowego przywrócenia ruchu przez cieśninę Ormuz. Wall Street Journal wskazywał, że ropa taniała właśnie w reakcji na oczekiwania, iż rozmowy dotyczące porozumienia i ponownego otwarcia szlaku pozostają w toku.
Sytuacja pozostaje jednak niestabilna. Dowództwo Centralne USA informowało o przeprowadzeniu uderzeń w samoobronie na południu Iranu. Według strony amerykańskiej celem były m.in. stanowiska wyrzutni rakietowych oraz łodzie, które miały próbować rozmieszczać miny. Iran oskarża USA o naruszenie rozejmu, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przekazał, że ostrzelał amerykańskie samoloty po tym, jak miały one wejść w irańską przestrzeń powietrzną.
Na niepewność polityczną nakłada się znaczenie samej cieśniny Ormuz dla światowego rynku energii. Według amerykańskiej Energy Information Administration przez ten szlak w 2024 r. przepływało średnio ok. 20 mln baryłek ropy i paliw dziennie, co odpowiadało ok. 20 proc. globalnej konsumpcji płynnych paliw. Przez Ormuz przechodziła również istotna część światowego handlu LNG.
Dlatego nawet częściowe ograniczenie żeglugi przez cieśninę przekłada się na presję na ceny ropy, koszty transportu i ocenę ryzyka w dostawach energii. We wtorek przez Ormuz miało przepłynąć kilka nieirańskich tankowców z ropą, co rynek odebrał jako sygnał możliwej normalizacji. Nie oznacza to jednak powrotu do pełnej przepustowości szlaku.
Analitycy podkreślają, że inwestorzy handlują obecnie przede wszystkim oczekiwaniami dotyczącymi porozumienia, a nie realną poprawą przepływów surowca. Robert Rennie z Westpac Banking Corp. oceniał, że od pełnego otwarcia cieśniny Ormuz mogą dzielić rynek miesiące, a nawet kwartały. Jego zdaniem Brent może tanieć, ale dopóki Ormuz nie zostanie faktycznie ponownie otwarty, spadki cen prawdopodobnie będą płytkie i tymczasowe.
„New York Times”, analizując wypowiedzi Donalda Trumpa, zwracał uwagę, że prezydent USA naprzemiennie mówi o postępach dyplomatycznych, możliwych atakach i blokowaniu Iranu. Dziennik oceniał, że deklaracje Trumpa o zbliżającym się końcu konfliktu często rozmijają się z sytuacją na miejscu.
Ceny ropy pozostają więc pod wpływem dwóch sprzecznych czynników. Z jednej strony rynek zakłada możliwość porozumienia USA–Iran i stopniowego odblokowania Ormuzu. Z drugiej strony nowe działania wojskowe, ryzyko minowania szlaku i brak pełnego przywrócenia żeglugi sprawiają, że premia geopolityczna w cenach surowca nie znika.
