- WIADOMOŚCI
Orlen rozważa zamknięcie rafinerii w Możejkach. Litewski rząd reaguje na słowa prezesa
Zdaniem Ireneusza Fąfary, prezesa Orlenu, inwestycja w Możejkach nigdy się nie zwróci. Grupa rozważa zamknięcie rafinerii. Zdaniem litewskich władz może to być reakcja na omawiany w kraju podatek od zysków nadzwyczajnych. Rząd czeka na oficjalne informacje od spółki.
Minister gospodarki Litwy Edvinas Griszkas przekazał w środę, że nie ma informacji o planach ewentualnego wycofania się polskiego Orlenu z litewskiej rafinerii w Możejkach. O tym, że spółka rozważa taką decyzję, informował we wtorek prezes Orlenu Ireneusz Fąfara, podkreślając, że rafineria jest nierentowna. Zdaniem litewskich władz zapowiedzi te mogą być związane z dyskusją o podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych na Litwie.
Władze Litwy czekają na informacje
„Nie mam absolutnie żadnych informacji o planowanym wycofaniu się spółki z Litwy” – powiedział mediom w środę minister gospodarki i innowacji Litwy Edvinas Grikszas. Dodał, że strona litewska nie ma wystarczających danych, by rozważać różne scenariusze, i apelował, by „na razie nie przywiązywać do tego nadmiernej wagi”.
Jak przekazało Polskiej Agencji Prasowej litewskie Ministerstwo Energetyki, „Orlen Lietuva jest ważnym partnerem Litwy, a rafineria ropy naftowej w Możejkach ma dla kraju znaczenie strategiczne”. Resort podkreślił, że „w marcu 2025 r. rząd i Orlen Lietuva podpisały protokół intencyjny, w którym uzgodniono kontynuację współpracy przy realizacji projektu budowy instalacji do konwersji pozostałości po przerobie ropy naftowej”.
„Rozumiemy trudną sytuację, w jakiej znalazł się projekt po tym, jak pod koniec 2025 r. spółka zakończyła współpracę z generalnym wykonawcą. Wiemy jednak, że firma poszukuje nowego wykonawcy, który dokończy inwestycję” – dodało ministerstwo. Deklaracje Orlenu „dotyczące analizowanych scenariuszy inwestycyjnych” są traktowane przez resort „jako element procesu poszukiwania alternatywnych możliwości rozwoju działalności”.
Mając też na uwadze porozumienia zawarte z rządem oraz dotychczasową współpracę, jesteśmy przekonani, że rozważając zasadnicze zmiany dotyczące przyszłości rafinerii lub kierunków inwestycji, spółka w pierwszej kolejności omówi je z rządem Litwy.
Ministerstwo Energetyki Litwy w oświadczeniu
Sytuacja rafinerii w Możejkach
We wtorek prezes Orlenu, a wcześniej wieloletni prezes Orlen Lietuva, Ireneusz Fąfara przekazał PAP Biznes, że Grupa analizuje scenariusz wygaszenia rafinerii w Możejkach. Drugą opcją jest zainwestowanie około 600-700 mln USD – według źródeł PAP Biznes – w modernizację zakładu, czyli instalację pogłębionego przerobu ropy (ang. Bottom of the Barrel, BoB).
„Albo przeznaczamy dodatkowe – bardzo wysokie – nakłady na dokończenie inwestycji w BoB, co przedłuży czas życia tej rafinerii o kilkanaście lat, albo rezygnujemy z tej inwestycji i przyjmujemy ryzyko, że będzie to jedna z pierwszych rafinerii w naszym regionie, która zakończy działalność” – powiedział Ireneusz Fąfara.
W jego ocenie rafineria w Możejkach – bardzo oddalona od dużych rynków lądowych – to głęboko nierentowna inwestycja. „Po wynikach z ostatnich dwudziestu lat widzimy, że ta inwestycja nigdy się nie zwróci. Dotychczasowy średnioroczny zysk netto z tej rafinerii to niesatysfakcjonujące, wobec skali zainwestowanych środków, 50 mln USD” – podkreślił, dodając, że ekonomicznie istnienie rafinerii uzasadnia właściwie tylko to, że nie generuje ona strat.
Jak zaznaczył Ireneusz Fąfara, aby ten stan utrzymać, wymagana jest kosztowna modernizacja, na którą Orlen zdecyduje się, tylko jeśli Orlen Lietuva będzie w stanie ją samodzielnie zrealizować – „bez dodatkowego zaangażowania finansowego ze strony Grupy Orlen”.
Nowy podatek na Litwie
Zdaniem litewskiego ministra energetyki Lukasa Savickasa nie jest wykluczone, że wypowiedź prezesa Orlenu może być reakcją na toczące się w kraju dyskusje o opodatkowaniu zysków nadzwyczajnych koncernów paliwowych. „Obecnie dyskusje na temat opodatkowania nadzwyczajnych zysków toczą się nie tylko na Litwie, ale w całej Europie. Być może jest to jedna z możliwych reakcji przedsiębiorstwa” – powiedział w środę dziennikarzom.
W środę premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius polecił resortom energetyki, finansów i gospodarki pilne przygotowanie propozycji w tej sprawie, dając im czas do poniedziałku 9 listopada. Oceniona ma zostać skuteczność ewentualnego opodatkowania oraz jego wpływ na ceny energii i sytuację mieszkańców.
„W obecnej sytuacji geopolitycznej decyzje dotyczące opodatkowania nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw energetycznych muszą opierać się na aktualnych danych i konkretnych wyliczeniach. Musimy ocenić, jakie rozwiązania byłyby skuteczne na Litwie i jakie korzyści przyniosłyby mieszkańcom” – oświadczył litewski premier w komunikacie.
Jednakże minister finansów Litwy Taurimas Valys odniósł się do pomysłu nowego podatku sceptycznie, zwracając uwagę na bezpieczeństwo regionu. „Doskonale rozumiemy, gdzie znajduje się Polska i jakie są obecnie zagrożenia geopolityczne. Wszelkie działania prowadzące do podziałów i zaostrzania napięć służą określonej stronie” – podkreślił, zaznaczając, że należy dokładnie rozważyć wszystkie argumenty.
AJ / PAP / Aleksandra Akińczo

