- WIADOMOŚCI
Ceny ropy spadły po słowach Trumpa. Co z cenami w Polsce?
Rynek szybko zareagował na słowa Donalda Trumpa o potencjalnym, zbliżającym się końcu wojny w Iranie. Ceny ropy na gieldach znacznie spadły. Co to oznacza dla cen w Polsce? Na pytania Energetyki24 odpowiada Rafał Zywert, Dyrektor Działu Prognoz i Analiz w firmie Reflex.
9 marca w wypowiedzi dla CBS News Donald Trump oznajmił, że uważa wojnę z Iranem za „właściwie zakończoną”. „Nie mają marynarki wojennej, łączności, nie mają sił powietrznych (…) Jeśli się dobrze przyjrzeć, nie zostało im nic. W sensie militarnym nie zostało nic” – podsumował. Stwierdził również, że amerykańskie działania „wyprzedzają ustalony harmonogram”. Podczas konferencji w Miami oświadczył także, że wojna „wkrótce się skończy, ale jeszcze nie w tym tygodniu”. W efekcie ceny ropy na giełdach spadły. Jak wpłynie to na ceny paliw na polskich stacjach?
Co dzieje się na rynku hurtowym?
Zdaniem Rafała Zywerta, Dyrektora Działu Prognoz i Analiz w firmie Reflex, ceny ropy na rynku hurtowym ustabilizują się i do końca tygodnia utrzymają na poziomie 90 USD za baryłkę. „Rynek ropy naftowej prawdopodobnie poczeka na rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Działania militarne nasilają się w weekendy – początek wojny nastąpił w weekend, ostatnia intensyfikacja również miała miejsce w weekend – wtedy, gdy giełdy nie pracują. W związku z tym zakładam, że do końca tygodnia będzie stabilnie. Okaże się, jak minie kolejny weekend na Bliskim Wschodzie”.
Czy ceny w tym tygodniu mogą być jeszcze dodatkowo obniżane przez rząd? Jak wyjaśnił Dyrektor Zywert, prawdopodobnie tak się nie stanie. „Nastąpiło w zasadzie »cofnięcie cen«. W poniedziałek rano ceny ropy naftowej Brent na giełdzie były na poziomie 120 USD za baryłkę, we wtorek po południu chwilowo nawet 84 USD. Teraz mamy już około 90 USD – moim zdaniem takie ceny są już jak najbardziej do zaakceptowania i prawdopodobnie żadne radykalne działania nie będą wprowadzane”.
W Polsce w ostatnich dniach szczególnie podrożał diesel. Jak podkreślił ekspert, to pierwsza taka sytuacja od momentu wybuchu wojny w Ukrainie, ale na razie „na rynku polskim mamy przerwę we wzrostach cen hurtowych diesla po raz pierwszy od 28 lutego”. A skąd tak duże podwyżki? Jak wyjaśnił ekspert, „powodem jest to, że Europa importuje około 20 proc. diesla z regionu Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej, które trafiają do Europy (portów francuskich i portów ARA). To wysoki udział w imporcie, który przekłada się na tak duży wzrost cen diesla. Najbardziej wzrosły jednak ceny paliwa lotniczego jet, ponieważ niemal 50 proc. importu pochodzi z tego regionu”.
Co teraz będzie działo się z ceną diesla? „Od momentu wybuchu wojny w Iranie ceny hurtowe diesla w Orlenie wzrosły o około 1550 zł za m3 – to wzrost o około 1,91 zł brutto za litr. Na ten moment ceny na rynku hurtowym nie powinny dalej rosnąć, a istnieje wręcz szansa na niewielkie obniżki. Jednak przy takiej skali wzrostów obniżka rzędu 10-20 groszy czyni niewielką różnicę. Można to raczej nazwać »zatrzymaniem wzrostów cen« na rynku hurtowym”.
Co z cenami na stacjach?
Jak powiedział Rafał Zywert, zmiany cen na rynku hurtowym były bardzo dynamiczne i przekładają się teraz na zmiany na rynku detalicznym. Na stacje paliw docierają coraz droższe dostawy, a ceny na poszczególnych stacjach są bardzo zróżnicowane, szczególnie w przypadku diesla – różnice sięgają nawet 70-80 gr na litrze. Na większości stacji ceny mieszczą się w zakresie 7,30-8 zł za litr, choć miejscami przekraczają już 8 zł i – zdaniem eksperta – ceny będą zbliżać się do tego poziomu.
W przypadku benzyny sytuacja jest stabilniejsza, a podwyżki na rynku hurtowym wyhamowały. „Na zdecydowanej większości stacji paliw ceny benzyny utrzymują się na poziomie między 6,20 a 6,80 zł za litr. Średnia cena w kraju to około 6,60-6,70 zł za litr” – poinformował.
Czy obniżka marży pomoże?
„W związku z gwałtownymi wzrostami cen paliw na świecie” Orlen deklaruje, że obniżył marżę na diesla z 25 gr „niemal do zera”. Ponadto ogłosił też promocję w postaci rabatu do 35 gr rabatu na benzynę i olej napędowy w najbliższe osiem weekendów. Nie ma to jednak dużego wpływu na cenę paliw.
„Przy skali wzrostu cen o około 2 zł brutto marża i promocja stanowią niewielką część ceny i każdy musi ocenić indywidualnie, na ile jest to pomocne. W ten sposób Orlen wywiera też presję na konkurencję. Będzie ona prawdopodobnie zmuszona do rezygnacji z marży lub zaakceptowania niższego wolumenu sprzedaży przy zachowanej wyższej marży”.
Na razie bronimy się przed tym, by ceny diesla nie przekroczyły średniego poziomu 8 zł w skali kraju. Jednakże jeżeli powrócimy do cen ropy naftowej na poziomie 110-120 USD za baryłkę, ceny w kraju na pewno przekroczą poziom 8 zł na stacjach na dobre.
Rafał Zywert, Dyrektor Działu Prognoz i Analiz w firmie Reflex
Plany USA
Słowa prezydenta USA o końcu wojny można prawdopodobnie jeszcze traktować z pewnym dystansem. Tego samego dnia Departament Wojny publikował na Twitterze słowa, jakoby walka dopiero się rozpoczęła.
10 marca Sekretarz Wojny Pete Hegseth podczas konferencji prasowej stwierdził już, że „to on (Donald Trump) podejmuje decyzje. To on został wybrany przez naród amerykański, aby realizować te cele. Nie do mnie należy więc ocena, czy jest to początek, środek, czy koniec (wojny w Iranie). To jego zadanie. I będzie on nadal o tym informował”. USA zdecydowały się również podać konkretne cele tej wojny:
- Zniszczyć zapasy rakiet, wyrzutnie rakietowe i bazę przemysłową służącą do produkcji rakiet przez Iran
- Zniszczyć flotę wojenną Iranu
- Na zawsze pozbawić Iran broni jądrowej
.@SECWAR “On day 10 of Operation Epic Fury: We are WINNING, with an overwhelming and unrelenting focus on our objectives...
— DOW Rapid Response (@DOWResponse) March 10, 2026
They are straightforward, and we are executing them with ruthless precision:
1) DESTROY their missile stockpiles, their missile launchers, and their… pic.twitter.com/p5dAP1N151
