- WIADOMOŚCI
Trump nie rezygnuje z Grenlandii. Specjalny wysłannik USA przybył do Nuuk
W niedzielę 17 maja do stolicy Grenlandii Nuuk przybył Jeff Landry, specjalny wysłannik USA ds. Grenlandii. Polityk weźmie udział w konferencji biznesowej, a także otworzy nową siedzibę amerykańskiego konsulatu.
Wizyta odbywa się po wielomięsięcznym kryzysie, jaki wywołał Waszyngton chęcią zakupu wyspy od Danii, a następnie groźbami o możliwości zbrojnego przejęcia kontroli nad Grenlandią.
Inne metody, choć cel ten sam
Landry w Nuuk powiedział duńskiemu nadawcy publicznemu DR, że od prezydenta Donalda Trumpa otrzymał polecenie, aby „poznać jak najwięcej przyjaciół”.
Jak podaje portal Euractiv, udział Landry’ego został potwierdzony dopiero w ubiegły piątek, jednak po przybyciu na wyspę ambasada amerykańska oznajmiła, że specjalny wysłannik USA spotka się w poniedziałek z „szeroko zakrojonym gronem Grenlandczyków”, aby omówić „rosnące możliwości gospodarcze, zacieśnianie relacji osobistych i pogłębianie zrozumienia między USA a Grenlandią”.
19 maja w Nuuk rozpoczyna się dwudniowa konferencja „The Future is Greenland” z udziałem Landry’ego oraz ambasadora USA w Kopenhadze Kena Howery’ego. Nadal nie wiadomo, czy premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen spotka się z amerykańskim urzędnikiem.
Jednocześnie w tym samym tygodniu zostanie otwarta nowa, znacznie większa i nowocześniejsza siedziba konsulatu USA. Placówka dyplomatyczna z niewielkiego drewnianego domku przy porcie przeniosła się do nowoczesnego biurowca w centrum miasteczka.
Podróż Landry'ego zbiega się w czasie z deklaracjami Waszyngtonu, że Stany Zjednoczone są zainteresowane trzema nowymi bazami wojskowymi na wyspie.
Jak podaje BBC, przedstawiciel Białego Domu w rozmowie z brytyjską stacją w ubiegłym tygodniu potwierdził, że Stany Zjednoczone prowadzą z Danią tajne negocjacje dotyczące otwarcia wspomnianych trzech nowych baz wojskowych na południu wyspy. Miałyby zostać one uznane za suwerenne terytorium USA, a ich działalność skupiałaby się przede wszystkim na monitorowaniu potencjalnej aktywności morskiej Rosji i Chin.
Informator BBC przekazał, że administracja Trumpa jest optymistycznie nastawiona co do kierunku rozmów.
Zobacz też

Groźby i prośby
Pomysł amerykańskiego zakupu, a kolejno przejęcia Grenlandii narodził się w 2018 roku. W sierpniu 2019 roku Trump po raz pierwszy publicznie zadeklarował chęć nabycia wyspy. Po wygraniu wyborów prezydenckich w 2024 roku, Donald Trump ponowił wywieranie nacisków dyplomatycznych na Kopenhagę, a w maju 2025 roku prezydent USA wprost ogłosił, że „nie wyklucza użycia siły militarnej”.
Kulminacja konfliktu nastąpiła na przełomie 2025 i 2026 roku, kiedy USA zaczęły zwiększać obecność wojskową i wywiadowczą w amerykańskiej bazie Pituffik na Grenlandii, a kilka tygodni później Trump i Biały Dom wprost mówili o „przejęciu wyspy siłą” oraz grozili, że europejski sprzeciw wobec aneksji może oznaczać „koniec NATO” i wycofanie amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Kolejno Waszyngton zapowiedział nałożenie 10 proc. ceł (m.in. na Danię, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy).
Ostatecznie po groźbach UE dotyczących odcięcia amerykańskich firm od europejskich przetargów publicznych i nałożeniu ceł odwetowych, a także uruchomieniu misji wojskowej Arctic Endurance, Trump nagle wycofał się z wcześniejszych deklaracji. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos oświadczył, że nie użyje siły militarnej ani karnych ceł w celu aneksji Grenlandii.
Nadal nie jest pewne, czemu administracji Trumpa tak bardzo zależało na przejęciu pełnej kontroli nad wyspą. Część analityków wskazuje na kwestie bezpieczeństwa, z kolei inni mówią o złożach surowców krytycznych i metali ziem rzadkich.
Pojawiły się również informacje o realizacji interesów amerykańskich miliarderów: od biznesmena związanego z marką kosmetyczną Estée Lauder, po gigantów Doliny Krzemowej - Sama Altmana (OpenAI) i Petera Thiela (Palantir).
Niemniej jednak we wszystkich przypadkach potencjalne zyski dla Waszyngtonu okazują się o wiele mniejsze niż ekonomiczne i dyplomatyczne straty, wywołane konfliktem z Danią i pozostałymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.
MM / PAP


