Reklama

Portal o energetyce

Kraje UE chcą, aby udział OZE w produkcji energii wynosił 27%

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

Kraje UE osiągnęły porozumienie ws. udziału OZE w produkcji energii elektrycznej - do roku 2030 ma on osiągnąć pułap 27%. Kolejny etapem będą negocjacje propozycji z Parlamentem Europejskim.  

Chodzi o nowelizację dyrektywy promującej wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. W poniedziałek w Brukseli unijni ministrowie odpowiedzialni za sprawy energetyczne dyskutują nad pakietem propozycji, które mają zmienić funkcjonowanie rynku energetycznego w UE. Dyrektywa jest jednym z jego elementów. 

Porozumienie otwiera drogę do rozpoczęcia negocjacji z Parlamentem Europejskim nad ostatecznym kształtem przepisów, po tym, gdy europosłowie przyjmą własne stanowisko w tej sprawie.

Zgodnie z poniedziałkowym porozumieniem, UE jest zobowiązana do tego, żeby do 2030 r. przynajmniej 27 proc. jest całkowitej konsumpcji energii pochodziło z odnawialnych źródeł. Choć w PE widać aspiracje, by podwyższyć cel dotyczący zużycia energii odnawialnej do roku 2030 do 35 proc., w europejskich stolicach takich ambicji nie było.

Jeśli chodzi o sektor transportu, cel dotyczący udziału energii odnawialnej ustalono na 14 proc. do 2030 r. dla każdego kraju (minimalny udział zaawansowanych biopaliw ma wynosić 3 proc., a maksymalny udział biopaliw pierwszej generacji nie więcej, niż 7 proc.).

Nowe przepisy dotyczą bioenergii, zrównoważonego rozwoju, transportu, energii elektrycznej, ogrzewania i chłodzenia, a w szczególności koncentrują się na wzmocnieniu pozycji konsumentów.

"Decyzja ma bezpośredni i pozytywny wpływ na wszystkich Europejczyków, a wykorzystanie większej ilości energii odnawialnej pomoże naszym miastom, przemysłom i domom stać się zdrowszymi i bardziej zrównoważonymi. Dyrektywa ułatwi również konsumentom podjęcie inicjatywy i stanie się samodzielnymi producentami. Dzięki połączeniu działań rządów, firm i konsumentów będziemy w stanie utrzymać nasze globalne przywództwo w dziedzinie odnawialnych źródeł energii" – powiedziała po zawarciu porozumienia Kadri Simson, minister gospodarki i infrastruktury Estonii, która przewodziła negocjacjom z ramienia prezydencji w UE.

Zgodnie z porozumieniem, konsumenci skorzystają też z uproszczonych procedur przy zakładaniu instalacji OZE o niewielkiej skali. Ustanowione mają zostać też prawa i obowiązki prosumentów, czyli producentów i jednocześnie konsumentów energii elektrycznej, a także społeczności korzystających z energii odnawialnej.

Jeśli chodzi o ogrzewanie i chłodzenie, państwa członkowskie będą musiały podjąć działania, by rokrocznie udziału źródeł energii odnawialnej w wytwarzaniu energii na ten cel rósł o 1 punkt procentowy. W tym przypadku uwzględniono odmienny klimat występujący w poszczególnych krajach UE; w szczególności porozumienie odzwierciedla właściwości instalacji chłodzących w cieplejszym klimacie. 

Poniedziałkowe porozumienie skrytykowały organizacje pozarządowe, wśród nich m.in. Friends of the Earth Europe. Zdaniem organizacji, cel 27 proc. dla OZE jest za niski i spowolni rozwój zielonej energii w UE. "Nasze rządy zupełnie nie rozumieją, że jesteśmy w krytycznej dla klimatu dekadzie i musimy odejść od paliw kopalnych. (...)Szczególnie rozczarowało to, że Hiszpania i Niemcy odgrywają tak niekorzystną rolę w tych negocjacjach, ponieważ odmawiają swoim obywatelom korzyści płynących z przejścia na czystą energię" - napisała Molly Walsh, działaczka organizacji.

Komisja Europejska przedstawiła propozycję reform rynku energetycznego w UE (znaną pod nazwą "pakiet zimowy" lub pakiet "czysta energia") pod koniec listopada 2016 roku. Główny cel zmian to dopasowanie unijnego rynku energetycznego do potencjału odnawialnych źródeł energii.

Z polskiej perspektywy jedną z kluczowych spraw stał się zapis o wprowadzeniu limitu emisji CO2 dla wspieranych z publicznych pieniędzy producentów energii elektrycznej. KE tłumaczyła, że chce w ten sposób zapobiegać ukrytemu subsydiowaniu elektrowni węglowych. 

Negocjacje w sprawie tych zapisów mogą trwać wiele godzin. Dyplomaci nie wykluczają, że poniedziałkowe spotkanie unijnych ministrów przeciągnie się do północy.

(PAP/jk)

Zobacz także: Ekologiczna ślepa uliczka -"Ciemna strona mocy" z OZE? [ANALIZA]

Zobacz także: Chińczycy ogłosili pięcioletni plan walki o czyste powietrze 

Reklama

Komentarze

    Reklama