Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Tama w Tybecie może pęknąć. Nepal zagrożony kolejną powodzią

X by surajit_ghosh2
Powódź w Nepalu
Autor. X by surajit_ghosh2

Chiny wznowiły akcje poszukiwawczo-ratownicze zawieszone w piątek z powodu zagrożenia przełamaniem tamy na jeziorze osuwiskowym – podały chińskie media państwowe. Wcześniej działania wstrzymały także służby nepalskie. W wyniku katastrofalnej powodzi błyskawicznej życie straciły już 494 osoby, ponad 1300 uznaje się za zaginione.

Ze względu na zagrożenie gwałtownym przełamaniem tamy na jeziorze osuwiskowym, chińskie i nepalskie służby ratownicze zostały zmuszone do chwilowego wstrzymania operacji ratowniczych w rejonie przygranicznym.

To nie koniec zagrożenia?

Policja nepalska opublikowała ostrzeżenie na platformie X, informując, że zapora wodna, która powstała w wyniku zawalenia się lodowca w środę, została „przerwana po stronie tybetańskiej”. Zaapelowano do służb bezpieczeństwa i ratowniczych oraz społeczeństwa o zachowanie czujności i natychmiastowe udanie się w bezpieczne miejsce.

Wszystkie zespoły ratownicze otrzymały rozkaz pozostania na miejscach i oczekiwania na dalsze instrukcje” – przekazała chińska telewizja państwowa CCTV, relacjonując wycofanie ratowników, wojska, straży pożarnej i ciężkiego sprzętu na bezpieczne pozycje, ok. 3 km przed przejściem granicznym z Nepalem w Gyirong.

Chińskie Ministerstwo Zasobów Wodnych ostrzegało, że nowo powstałe jezioro zaporowe [sztuczny lub naturalny zbiornik wodny, który powstał w wyniku zablokowania doliny rzecznej przez barierę, np. osuwisko – przyp.red.E24] „już się przelewa i może ulec przerwaniu w nadchodzących dniach”.

Jak podaje Katmandu Post, chińskie władze oszacowały objętość zbiornika na ok. 2 mln m3. W ciągu najbliższych trzech dni ma do niego napłynąć kolejne 3 mln m3, co stwarza ryzyko przerwania tamy.

Szczyt zagrożenia prognozowano na 1 września. Chińskie służby wezwały ludność z zagrożonych terenów do natychmiastowej ewakuacji na wyżej położone, bezpieczne obszary.

Sytuacja zmienia się dynamicznie, a komunikaty są niespójne. Chińska telewizja państwowa CCTV podała, że ryzyko pęknięcia zbiornika w Tybecie „stopniowo maleje”, poziom wody obniżył się o 10 m, a operacje ratownicze zostały wznowione.

Jak podała państwowa agencja Xinhua, podczas zwołanego w piątek posiedzenia politbiura Komunistycznej Partii Chin pod przewodnictwem przywódcy Xi Jinpinga stwierdzono, że władze muszą „opracowywać plany poszukiwawczo-ratownicze w oparciu o podstawy naukowe oraz dokładać wszelkich starań, aby odnaleźć zaginionych obywateli Chin i innych krajów”.

Jak informowały wcześniej chińskie media, nadal uznaje się za zaginione 558 osób, w tym 260 obcokrajowców. Z kolei bilans nepalskich władz mówi o 910 zaginionych, w tym 517 obcokrajowcach.

Mobilizacja

Tragiczna powódź błyskawiczna, która dotknęła Tybet i Nepal 26 sierpnia, już teraz określana jest największą katastrofą od czasu tragicznego trzęsienia ziemi z 2015 r. Wówczas bilans ofiar śmiertelnych wyniósł 8891 osób.

W wyniku powodzi uszkodzone bądź zniszczone zostały obiekty infrastruktury krytycznej i energetycznej, w tym 6 głównych hydroelektrowni z obszaru dotkniętego kataklizmem oraz stacje węzłowe umożliwiające dystrybucję energii do pozostałych regionów Nepalu. Kontakt z terenami przygranicznymi jest ograniczony lub zerwany, a lokalizacja poszkodowanych utrudniona.

Jak podaje Kathmandu Post, ciała ludzi, których porwała powódź w Bhotekoshi, pojawiają się daleko w dole rzeki. Stanowi to wyzwanie logistyczne dla władz, ponieważ szpitale i kostnice (w tym w Pokharze) powoli stają się przepełnione. Władze Chitwan przygotowują tymczasowe centrum przechowywania zwłok w Bharatpurze.

Ulica w Pokharze
Ulica w Pokharze
Autor. Magdalena Melke, archiwum prywatne

Reporter wspomnianego nepalskiego dziennika Arjun Poudel opisuje, jak jego wioska Sole Bazaar zniknęła w mgnieniu oka: „Nie mogłem w to uwierzyć. Sole i Tupche leżą prawie sto metrów nad korytem rzeki. Żadna powódź w historii – przez stulecia, o ile ktokolwiek wiedział – nie osiągnęła tak wysokiego poziomu. Mam 44 lata i ani razu, przez cały ten czas, nie widziałem, żeby rzeka po nas płynęła. Mam tam kuzynów, sąsiadów, przyjaciół z dzieciństwa”.

„W wiosce nic nie zostało. Resztę możesz sobie wyobrazić”. Każdy telefon pogarszał sytuację. Niektórzy, jak powiedział, wdrapali się na zbocze klifu i w ten sposób przeżyli – wspinaczką, szczęściem.
Arjun Poudel, Kathmandu Post

Nepalski sekretarz finansów Ghanshyam Upadhyaya powiedział, że rząd może natychmiast zmobilizować ok. 20 mld rupii nepalskich (ok. 112,4 mln euro) przeznaczonych w bieżącym roku fiskalnym na operacje ratownicze i klęski żywiołowe.

Rząd w Katmandu zwrócił się już z apelem o darowizny, które zbiera za pośrednictwem Funduszu Pomocy Premiera oraz Funduszu Pomocy w przypadku Klęsk Żywiołowych Premiera – prowadzonych w dziesięciu bankach komercyjnych. Jak informuje Kathmandu Post, rachunki te funkcjonowały już przed ostatnią klęską żywiołową i zawierały środki finansowe zebrane w przeszłości.

Jednocześnie nepalski rząd odrzucił oferty kilku krajów (w tym Chin, Indii, USA, Wielkiej Brytanii czy Japonii) dotyczące wysłania ekip poszukiwawczo-ratowniczych do Nepalu. Władze stwierdziły, że nepalskie służby bezpieczeństwa są w stanie samodzielnie przeprowadzić tę operację. Zamiast tego Nepal oczekuje wsparcia finansowego.

MM / Krzysztof Pawliszak PAP

Reklama
Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama