Reklama
  • WIADOMOŚCI

Jak dużym problemem są emisje z wojen? Odpowiadamy posłance Żukowskiej

Sektor wojskowy i wojny przyczyniają się do emisji istotnych ilości gazów cieplarnianych m.in. ze względu na duże zużycie paliw kopalnych. Według szacunków opartych o oficjalne dane to nie ten sektor stanowi największy problem. By spowolnić globalne ocieplenie, konieczna jest jednak redukcja emisji w każdym możliwym obszarze. W przypadku emisji wojennych – najlepiej gdyby do tych emisji nigdy nie dochodziło. W takiej rzeczywistości niestety nie żyjemy.

Milliken Polartec Maskpol
Autor. Milliken

28 lutego Anna Maria Żukowska, Przewodnicząca Klubu Parlamentarnego Lewicy i Przewodnicząca Nowej Lewicy w Warszawie, dodała tweeta o następującej treści: „Dobra. Zabijcie mnie. Ale wojny, zbrojenia, rakiety, samoloty, lotniskowce itp. emitują w ch tego CO2, o wiele więcej niż moja babcia piekąc jabłecznik w prodiżu. Nie zatrzymamy tego globalnego ocieplenia i już” (pisownia oryginalna).

Jak dużo emitują armie?

To prawda, że emisje militarne stanowią istotną część globalnych emisji. Zgodnie z raportem organizacji Conflict and Environment Observatory z 2022 r. odpowiadały za 5,5 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych. Nie jest to jednak główne źródło emisji na świecie – są sektory, które odpowiadają za znacznie większą część emisji – to przede wszystkim produkcja energii elektrycznej, ciepłownictwo i transport.

YouTube cover video
„Dobra. Zabijcie mnie. Ale wojny, zbrojenia, rakiety, samoloty, lotniskowce itp. emitują w ch* tego CO2, o wiele więcej niż moja babcia piekąc jabłecznik w prodiżu. Nie zatrzymamy tego globalnego ocieplenia i już”
Autor. Twitter (X) / @AM_Zukowska

Według raportu organizacji Conflict and Environment Observatory z 2022 r. armie świata i ich działalność odpowiadały za wyemitowanie 2,75 mld ton CO2eq (ekwiwalentu dwutlenku węgla, czyli 5,5 proc. globalnych emisji ( 49,5 mld ton CO2eq w 2022 r.). Gdyby armie świata były państwem, byłyby czwartym emitentem na świecie, po Chinach, USA i Indiach. Wynika to m.in. z ogromnego zużycia paliw kopalnych w tym sektorze.

Jak podkreślili autorzy raportu, dane dotyczące emisji gazów cieplarnianych przez sektor wojskowy na całym świecie są często niskiej jakości – niekompletne, ukryte w kategoriach cywilnych lub w ogóle nie odnotowywane.

Wcześniej, w ramach Protokołu z Kioto z 1997 r., armie były wyłączone z obowiązku raportowania emisji. W 2015 r. Porozumienie Paryskie wprowadziło dobrowolne raportowanie emisji wojskowych, wciąż więc istnieją znaczne luki w danych, szczególnie wśród państw o znacznych wydatkach na armię i licznej kadrze wojskowej.

Eksperci z Conflict and Environment Observatory dokonali ekstrapolacji na podstawie dostępnych danych, opierając się m.in. o liczebność personelu czy emisje związane z działalnością operacyjną w poszczególnych państwach.

Zaznaczyli, że z powodu tych ograniczeń i poczynionych założeń (m.in. założenie, że dane opublikowane przez siły zbrojne dotyczące emisji gazów cieplarnianych i zużycia energii w ramach ich działalności są wiarygodne i obejmują wszystkie główne źródła) ich szacunki są ostrożne i rzeczywiste emisje mogą być wyższe, niż oszacowane 2,75 mld ekwiwalentu dwutlenku węgla. Dane użyte do tej analizy pochodzą sprzed 2020 r.

Reklama

Gdzie szukać redukcji emisji?

O ile emisje wojenne należy redukować na tyle, na ile się da – jak w każdym sektorze – nie są one głównym antropogenicznym źródłem gazów cieplarnianych na świecie. Największy udział ma wytwarzanie elektryczności i ciepłownictwo (16,7 mld ton CO2eq w 2022 r., 33,7 proc.) oraz transport (8,3 mld ton CO2eq, 16,77 proc.). Choć chyba najbardziej chcielibyśmy, aby emisje wojenne nie powstawały w ogóle.

Babcia piekąca jabłecznik w prodiżu również nie jest sednem problemu – ale to osobna kwestia dotycząca działań indywidualnych i systemowych. Nie chodzi także o „zatrzymywanie globalnego ocieplenia”, a o spowalnianie zmiany klimatu i ograniczanie jej skutków.

Obecnie, w wyniku kolejnych wojen wybuchających na świecie, udział emisji z sektora wojskowego w globalnych emisjach może być wyższy. Zgodnie z najnowszymi danymi z raportu the Initiative on GHG Accounting of War inwazja Rosji na Ukrainę jak dotąd (okres 24 lutego 2022 r.–23 lutego 2026 r.) spowodowała emisję 311 mln ton CO2eq – co odpowiada rocznym emisjom – to więcej, niż emisje Polski w 2024 r.

Skupiając się tylko na aspekcie środowiskowym – wojny powodują nie tylko zwiększone emisje gazów cieplarnianych (również pośrednio: poprzez pożary i wydłużenie tras samolotów), ale także inne rozległe szkody dla środowiska, takie jak skażenie wód i gleb (a przez to także zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego i dostępu do wody pitnej).

W przypadku wojny w Ukrainie była to także katastrofa ekologiczna spowodowana wysadzeniem przez Rosjan zapory na Dnieprze w Nowej Kachowce, nazywana wprost „ekobójstwem”. Wybuch spowodował zalanie okolicznych miejscowości, wyciek oleju maszynowego i innych substancji do rzeki oraz odsłonięcie dziesiątek ton osadów dennych zawierających metale ciężkie.

Doprowadziło to do skażenia wody i gromadzenia się niebezpiecznych substancji w łańcuchu pokarmowym. Naukowcy oszacowali, że woda zabiła 20-30 proc. gryzoni wodnych i młode ryby. Zbiornik uwolnił 9000-17000 ton fitoplanktonu dziennie w pierwszym tygodniu po wysadzeniu zapory, co spowodowało wzrost mętności wody i doprowadziło do „prawdopodobnej utraty” 10000 ton makrobezkręgowców.

Reklama

Zobacz również

Reklama