Reklama
  • ANALIZA
  • W CENTRUM UWAGI

Mroźny styczeń, ciepły grudzień. Jak ta zima wypada na tle poprzednich?

Kiedyś to były mrozy, teraz to nie ma mrozów. Jak wygląda tegoroczna zima w porównaniu do poprzednich? Ile zimowych dni już w Polsce straciliśmy? Czy do kraju wróci śnieg? Przeanalizujmy tę zimę na podstawie danych, a nie ulotnej pamięci.

Zamek Królewski w Warszawie zimą, ośnieżony
Autor. Flickr / @Artur Malinowski / CC BY 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

Tegoroczny styczeń w Polsce wypada dosyć mroźnie na tle średniej wieloletniej. Dla lat 1991-2020 średnia temperatura dla stycznia wyniosła -1,2°C, a w styczniu 2026 r. średnia temperatura była na poziomie -4,3°C. Jednakże biorąc pod uwagę tegoroczną meteorologiczną zimę – na ten moment z dostępnymi danymi od początku grudnia do końca stycznia – zima ta jest już zbliżona do normalnej. Porównując ją z latami 1951-1990, nawet nieco cieplejsza. Mroźny miesiąc nie zmienia tego, że w Polsce od lat wyraźnie zanika zima – wzrasta średnia temperatura zimą, spada liczba mroźnych dni i liczba dni z pokrywą śnieżną. Mroźny miesiąc w Polsce tym bardziej nie zmienia tego, że globalne ocieplenie postępuje na całym świecie, a średnia globalna temperatura wzrosła już o około 1,4°C w porównaniu z czasami przedprzemysłowymi.

Czy w styczniu naprawdę było zimno?

Średnia temperatura w styczniu 2026 r. w Polsce wyniosła około -4,3°C – wynika ze wstępnych danych operacyjnych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego. To aż o ponad 3 stopnie mniej niż średnia wieloletnia (lata 1991-2020) dla tego miesiąca, wynosząca -1,2°C. Najniższą średnią temperaturę odnotowano na stacji w Suwałkach: -9,2°C, a najwyższą – w Lesznie, -1,2°C. Z kolei średnia anomalia temperatury, czyli odchylenie od normy (średniej z lat 1991-2020) wyniosła -2,84°C. Największą anomalię odnotowano ponownie w Suwałkach: -5,9°C, a najmniejszą w Krośnie: -0,6°C. Czy te temperatury robią wrażenie?

YouTube cover video

Jeśli ma się krótką pamięć, żyje niewiele lat lub nie sięga do danych historycznych – może wydawać się, że to rekordowo mroźny styczeń. Choć temperatury faktycznie są dość niskie, wystarczy jednak przyjrzeć się temperaturom podczas poprzednich zim, by wiedzieć, że dawniej bywało znacznie zimniej, a mrozy trzymały naprawdę długo.

Na stronie Meteomodel, która korzysta z danych IMGW, można sprawdzić dane dla poszczególnych stacji pomiarowych. Dla przykładu – średnia temperatura w styczniu 2026 r. dla stacji Warszawa wyniosła -5,5°C. Od 1951 r., gdy prowadzone są pomiary, jedenaście razy styczeń był średnio chłodniejszy w Warszawie ( w lewym górnym rogu wystarczy zmienić stację na Warszawę, nie zmieniając pozostałych parametrów), w tym w 1963 r. średnia tempertura wyniosła -12,4°C i w 1987 r. -12,3°C. Od lat wyraźnie widać, że miesiąc ten (podobnie jak inne), staje się coraz cieplejszy. Ostatni bardzo mroźny styczeń wystąpił w Warszawie w 2010 r., gdy średnia temperatura wyniosła -8°C, ale zaraz po nim wystąpił łagodniejszy luty, gdy średnia temperatura wyniosła -1,9°C.

Reklama

Całkiem normalna zima

Warto również zauważyć, że w tegorocznym styczniu, biorąc pod uwagę cały kraj, nie padły żadne rekordy zimna.

Jeśli wziąć pod uwagę także grudzień, to do 31 stycznia włącznie w Polsce wystąpiły 32 ciepłe dni w porównaniu do normy i 3 rekordy ciepła (jak na grudzień), ale wciąż, jak dotąd, tej zimy nie padł żaden rekord zimna. Anomalia temperatury (-0,44°C) wskazuje, że jak dotąd, dzięki styczniowym mrozom, tegoroczna zima jest nieco chłodniejsza niż wynosi norma (z lat 1991-2020) dla dwóch pierwszych zimowych miesięcy.

Jeśli zmienić okres odniesienia na lata 1951-1980 (czyli od momentu rozpoczęcia zbierania danych przez IMGW-PIB przez kolejne 30 lat – tyle, ile wynosi okres referencyjny w klimatologii), to okazuje się, że anomalia temperatury dla tegorocznego okresu grudzień-styczeń wynosi 0,54°C – jak dotąd tegoroczna zima jest więc wciąż cieplejsza niż przeciętna zima z lat 1951-1990.

Dane IMGW-PIB zostały przetworzone. Średnie obszarowe wyliczone jako średnia obszarowa rastra będącego wynikiem krigingu z zewnętrznym trendem (siatka 4km, predyktanda: DEM). Część serii pomiarowych została zrekonstruowana z użyciem CLIMATOL.

Reklama

Jak zmieniała się polska zima?

IMGW-PIB przygotował mapy pokazujące, jak zmieniała się zima w Polsce w ciągu ostatnich 30 lat. Widać na nich, że średnia temperatura w czasie meteorologicznej zimy (od początku grudnia do końca lutego) w ostatnich latach wzrasta w całym kraju.

Trend ocieplania się zimy najwyraźniej chyba widać na podstawie coraz wyższej dodatniej anomalii względem aktualnej normy klimatycznej – lat 1991-2020. Zimy w ostatnich latach są znacznie cieplejsze niż norma.

Jeśli chodzi o liczbę mroźnych dni (z temperaturą równą lub niższą niż -15°C oraz równą lub niższą niż -10°C), to w ostatnich latach liczba ta zmalała, zwłaszcza jeśli spojrzeć na lata przed zimą 2011/2012. Wydawać by się mogło, że zima 2020/2021 miała sporo mroźnych dni, ale w tym momencie warto wrócić do dwóch map wyżej, ukazujących średnią temperaturę i anomalię temperatury (anomalie bliskie 0). Tamta zima należała do termicznie normalnych. Biorąc pod uwagę dane mierzone od 1951 r., w rzeczywistości była to 27. najcieplejsza zima.

W Polsce maleje także średnia grubość pokrywy śnieżnej i liczba dni z pokrywą śnieżną o grubości co najmniej 1 cm. Zimą 2019/2020 w dużej części kraju śniegu nie odnotowano wcale.

Polska należy do grona państw, które „utraciły” najwięcej zimowych dni w dekadzie 2014-2023. Według analizy organizacji Climate Central liczba dni, w których minimalna temperatura utrzymywała się powyżej zera mimo panującej zimy, w Polsce zmniejszyła się średnio o około 20 dni. W latach 2014-2023 44 państwa na półkuli północnej straciły co najmniej tydzień zimy w skali roku z powodu globalnego ocieplenia, a najwięcej straciły ich państwa europejskie.

Reklama

Zimno nie odwołuje ocieplenia

Teraz trzy proste fakty: Polska to nie świat, klimat to nie pogoda, a mróz nie odwołuje globalnego ocieplenia.

W czasie, gdy w Polsce panują mrozy, Australia odnotowuje rekordowe temperatury sięgające 50°C. Zmiana klimatu jest globalna i przy jej analizie należy brać pod uwagę średnią globalną temperaturę i średnie wieloletnie, a nie widok za oknem. Dane z całego świata z ostatnich lat wskazują na wyraźny trend ocieplenia. Według danych prezentowanych przez Copernicus Climate Change Service świat ogrzał się już o 1,4°C względem czasów przedprzemysłowych, a ostatnie trzy lata to najcieplejsze lata w historii pomiarów (kolejno 2024, 2023 i 2025 r.). 10 najcieplejszych lat wystąpiło w ostatniej dekadzie.

Mimo globalnego ocieplenia, w krajach o takim położeniu geograficznym jak np. Polska, do których dociera akrtyczne powietrze, wciąż mogą zdarzać się śnieżyce i mrozy. Jak powiedział dr hab. inż. Bogdan Chojnicki, prof. Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, w rozmowie z dziennikarzem Patrykiem Strzałkowskim, której fragmenty zostały zamieszczone na Instagramie:

Polska znajduje się na styku, między dwoma dużymi układami klimatycznymi: morskim i kontynentalnym. Zimą morski klimat charakteryzuje się bardziej wilgotnym i stosunkowo ciepłym powietrzem. Natomiast kontynentalny – to powietrze bardzo mroźne, często bezchmurne. W ostatnich tygodniach mamy przewagę właśnie takich mas powietrza, które trafiają do Polski ze wschodu, od strony Suwałk.
prof. Bogdan Chojnicki w rozmowie z Patrykiem Strzałkowskim @patryk__strzalkowski

Wraz z postępującą zmianą klimatu prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo mroźnych zim będzie spadać, co już można zaobserwować na podstawie danych wieloletnich dla Polski. Mrozy wciąż będą się zdarzać, ale coraz rzadziej.

Ponieważ losowe zjawiska pogodowe nakładają się na długoterminowy trend wzrostowy temperatury, w dzisiejszym klimacie powtórzenie niskich anomalii temperaturowych sprzed kilku dekad jest już znacznie mniej prawdopodobne.
Nauka o Klimacie, Mit: Jest zimno, więc globalne ocieplenie się skończyło, 16 czerwca 2025

Co więcej, zmiana klimatu może paradoksalnie powodować nagłe ataki zimy – obfite opady śniegu i nagłe spadki temperatur. Ma to związek z rosnącą różnicą temperatur między szybko ocieplającą się Arktyką a wolniej ocieplającą się resztą świata, wirem polarnym i prądem strumieniowym, które mają duży wpływ na przebieg zimy w Europie. O tym więcej w artykułach „Zmiana klimatu a zima. Dlaczego wciąż pada śnieg?” oraz „Kiedy zima staje się sensacją, czyli o ociepleniu i mrozach”.

Reklama
Reklama