Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Zabójcze upały w Europie: nawet 50 tys. ofiar. Ile w Polsce?

mężczyzna pije wodę z butelki w pełnym słońcu w upale
Autor. Envato / @ Light-and-Vision

Tegoroczne lato było rekordowe pod względem liczby zgonów związanych z upałami w Europie. Pierwsza fala upałów wystąpiła już w maju

Reklama

Upały przyczyniły się do śmierci rekordowej liczby około 50 tys. osób w europejskich miastach tego lata – wynika z badania naukowców Imperial College London i London School of Hygiene & Tropical Medicine. Zmiana klimatu odpowiadała za 32 tys. z nich. W 68 badanych polskich miastach odnotowano 2,2 tys. nadmiarowych zgonów związanych z wysokimi temperaturami, z czego 1,2 tys. można przypisać zmianie klimatu.

Gdzie odnotowano najwięcej ofiar?

Badacze przeanalizowali zależności między wysokimi temperaturami a nadmiarowymi zgonami w 854 miastach w 30 krajach europejskich w okresie od początku czerwca do końca sierpnia. Wykazali, że upały spowodowały około 50 tys. nadmiarowych zgonów w tym roku na obszarach zurbanizowanych, a zmiana klimatu odpowiadała za ⅔ z nich.

Procentowo najwięcej ofiar śmiertelnych upałów odnotowano na Malcie, we Włoszech i Węgrzech. Całkowita liczba zgonów była natomiast najwyższa we Włoszech, Francji, Hiszpanii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Liczby ofiar z miast nie można odnosić do całej populacji, ponieważ zagrożenia związane z upałami w miastach są specyficzne, ze wględu m.in. na zjawisko miejskiej wyspy ciepła.

W Polsce w 68 badanych miastach zmarło 2,2 tys. w związku z tegorocznymi upałami. 1,2 tys. ofiar można przypisać zmianie klimatu. W Warszawie zmarły 303 osoby, w Krakowie – 159, w Łodzi – 140, a we Wrocławiu – 112. Jak powiedział dr hab. Zbigniew Karaczun, prof. SGGW:

Zmiana klimatu już dziś zagraża zdrowiu i życiu Polek i Polaków. To kryzys, z którym mierzymy się teraz, wpływający na nasze bezpieczeństwo zdrowotne, dobrostan i jakość życia. Nie mamy czasu na odkładanie działań. Politycy powinni o tym pamiętać, gdy zapewniają, że nie mamy się czego obawiać i że na powstrzymanie zmiany klimatu mamy jeszcze czas. Jeśli chcemy chronić nasze dzieci i bliskich, musimy działać już dziś. Ochrona zdrowia wymaga ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Musimy zmieniać energetykę, przemysł, rolnictwo i inne sektory gospodarki, aby ograniczać zagrożenie związane ze zmianą klimatu. Równocześnie musimy zwiększać odporność Polski na skutki, które już występują, i te prognozowane. Redukcji emisji muszą towarzyszyć działania adaptacyjne. To kwestia naszego narodowego bezpieczeństwa.
Prof. Zbigniew Karaczun, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, ekspert Koalicji Klimatycznej
Reklama

Wyjątkowe lato

Według badania prawie połowę ofiar śmiertelnych tegorocznych upałów stanowiły osoby powyżej 85 roku życia. Osoby starsze, samotne, o niskich dochodach – których np. nie stać na zamontowanie klimatyzacji lub nie włączają jej ze względu na wysokie rachunki, obciążone chorobami przewlekłymi – to te, które są najbardziej narażone na skutki zdrowotne upałów. Naukowcy podkreślili jednak, że nawet młodsze grupy wiekowe nie są odporne na tak ekstremalne upały, jakie w tym roku dotknęły Europę. 833 osoby w wieku od 20 do 44 lat prawdopodobnie również zmarły z powodu wysokich temperatur.

Według danych Copernicus Climate Change Service tegoroczne lato było najcieplejszym w historii Europy Zachodniej – cieplejszym o 2,54°C w porównaniu do średniej z lat 1991-2020. W całej Europie było to trzecie najcieplejsze lato. Fale upałów na kontynencie rozpoczęły się wyjątkowo wcześnie – już w maju. Ponad połowa kontynentu ucierpiała z powodu „bardzo silnego” stresu cieplnego, podczas którego odczuwalna temperatura przekraczała 38°C – według klasyfikacji Copernicusa.

Jak podkreślił w wypowiedzi dla brytyjskiego dziennika The Guardian David García-García, badacz z Instytutu Zdrowia Carlosa III w Madrycie, badanie Imperial College London i London School of Hygiene & Tropical Medicine bazuje na modelach epidemiologicznych i obserwowanych temperaturach, a nie rzeczywistych danych o zgonach. Stąd też szacunki różnią się od tych podawanych przez poszczególne państwa, które krajowe agencje zdrowia publicznego oszacowały własnymi metodami.

Reklama