Reklama

Wiadomości

Unijna niespodzianka, która może dobić polskie górnictwo [KOMENTARZ]

Autor. European Parliament/Flickr/CC BY 2.0

Od kilku tygodni w Parlamencie Europejskim i mediach trwa ożywiona debata nad ostatecznym kształtem tzw. dyrektywy metanowej. Pociągnie ona za sobą dodatkowe koszty dla górnictwa bo za emisje trzeba będzie po prostu płacić. I to niemało.

Reklama

Metan a globalne ocieplenie

Reklama

Metan jest głównym składnikiem znanego powszechnie gazu ziemnego (ok. 70 proc.). Jest również drugim, po dwutlenku węgla, najważniejszym gazem cieplarnianym przyczyniającym się do zmian klimatu. W okresie 100 lat metan ma 28 razy wpływ na ocieplenie klimatu a w skali 20 lat jest 84 razy silniejszy. Emisje metanu mają zatem wielkie znaczenie dla celów klimatycznych na rok 2050.

„Około jedna trzecia globalnych antropogenicznych emisji metanu pochodzi z sektora energetycznego. Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że 45 proc. tych emisji można ograniczyć bezkosztowo, biorąc pod uwagę, że metan jest produktem nadającym się do sprzedaży w postaci gazu ziemnego. Ograniczenie emisji metanu związanych z działalnością człowieka o 50% w ciągu najbliższych 30 lat mogłoby złagodzić globalne zmiany temperatury o 0,2°C do 2050 r., co stanowi istotny krok w kierunku utrzymania wzrostu średniej globalnej temperatury poniżej 2°C" – czytamy na stronach Komisji Europejskiej . W kontekście dążenia do neutralności klimatycznej problem jest realny.

Reklama

Proces tworzenia przepisów dot. emisji metanu w UE  trwa od 2021 r. Komisji Europejskiej chodzi o wszystkie emisje metanu np. z nieszczelnych zbiorników gazu ziemnego, ale również o łatwo mierzalne emisje węglowych kopalni Wedle Ember Climate „70% wycieków metanu z czynnych kopalń węgla w Europie miało miejsce w Polsce. Większość wycieków metanu kopalnianego w Polsce miała miejsce w czynnych głębinowych kopalniach węgla (89%). Reszta pochodziła z kopalń odkrywkowych oraz z kopalń, w których zakończono wydobycie". Te dane nie dziwią jeśli przypomnimy sobie fakt, że nasz kraj odpowiada za 96 proc. unijnego wydobycia węgla kamiennego. To jest spory problem dla Polski, ponieważ żadne inne państwo w UE nie ma specjalnego interesu, żeby walczyć o złagodzenie dyrektywy. Na większą skalę uderzy ona prawie wyłącznie w naszą gospodarkę.

Czytaj też

Ogromne koszty nawet bez koksu

Obecny kształt dyrektywy nie obejmuje już węgla koksowego. O to zabiegał od jakiegoś czasu europoseł i były premier Jerzy Buzek. „W Parlamencie Europejskim zabiegam między innymi o to, by regulacją tą nie obejmować kopalni węgla koksowego – nie do zastąpienia obecnie w produkcji stali i będącego od lat na specjalnej unijnej liście surowców o znaczeniu strategicznym. To sprawa kluczowa chociażby dla naszej Jastrzębskiej Spółki Węglowej" – stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą". Węgiel koksowy w 2020 r. został wpisany na unijną listę surowców strategicznych. Obecnie na terenie państw UE wydobywa się rocznie ok. 17 mln ton koksu z czego 11,6 tony w Polsce. Choć łączne zużycie w europejskich hutach to aż 53 mln ton, większość pochodzi z importu. JSW ma spore znaczenie dla całego sektora hutnicznego w UE, odpowiada za ok. 20 proc. dostaw węgla koksowego w skali europejskiej.

Udało się wykreślić koks z dyrektywy metanowej – to sukces, ale nawet w nowym kształcie przepisy będą miały ogromny wpływ na polskie górnictwo. Dyskutowane obecnie w Parlamencie Europejskim regulacje wprowadzają od 2027 roku normę 5 ton metanu na 1000 ton wydobytego węgla (innego niż koksowy), a w roku 2031 byłyby to 3 tony gazu na 1000 ton węgla. Polskie kopalnie emitują więcej - średnio od 8 do 14 ton metanu na 1000 ton wydobytego węgla, zostałyby więc obłożone wysokimi karami za przekroczenie norm.

Konkretne liczby podała niedawno Polska Grupa Górnicza, która w odróżnieniu od JSW, wydobywa głównie węgiel kamienny przeznaczony dla energetyki. „Z uwagi na brak jasnych wytycznych w zakresie ustalania opłat i kar szacuje się, biorąc pod uwagę 28-krotność stawki emisji jednej tony CO2, że PGG za emisje metanu zapłaciłaby rocznie nawet około 1,5 mld zł. Wyliczenia te odnoszą się do całości emisji wentylacyjnej i stanowią tylko przewidywania" – podało PGG.

Czytaj też

Spółka alarmuje, że szereg kopalni będzie musiała zamknąć przed wcześniej wyznaczonym terminem. "Wprowadzenie unijnego rozporządzenia w obecnym kształcie oznacza już 1 stycznia 2027 r. wcześniejszą likwidację: Ruchu Jankowice, Ruchu Rydułtowy, Kopalni Mysłowice-Wesoła, kopalni Staszic-Wujek, kopalń Ruda i Sośnica, a od 1 stycznia 2031 r.: kopalni Marcel i Chwałowice. Przepisy nie miałyby wpływu jedynie na żywotność kopalni Piast-Ziemowit oraz kopalni Bolesław Śmiały" - poinformowała.

Wedle Agencji Rozwoju Przemysłu zysk polskiego górnictwa za 2022 r. wyniósł 9,74 mld zł . Biorąc pod uwagę fakt, że za większość (6,36 mld zł tylko za 3 kwartały) odpowiada JSW a pod uwagę brane są również LW Bogdanka, Tauron Wydobycie, Spółka Restrukturyzacji Kopalń, Węglokoks Kraj, PG Silesia i Eko-Plus zysk PGG można szacować na 2-2,5 mld zł. Jeśli dodamy do tego fakt, że ubiegły rok był absolutnie wyjątkowy dla branży wydobywczej dzięki wysokim cenom węgla a większość lat w ostatniej dekadzie sektor zamykał ze stratą kilku miliardów, to będziemy mieli pełniejszy obraz problemu.

PGG odpowiada prawie za połowę (42,8 proc.) wydobycia węgla kamiennego w Polsce ( 52,8 mln ton ), w 2022 r. było to ok. 22,6 mln ton. Jeśli odejmiemy od ogólnego wydobycia 11 mln ton koksu, to nietrudno policzyć, że jeśli przyjęta zostanie metoda 28-krotności w dyrektywie, to za emisje metanu polskie górnictwo wciąż zapłaci 2,31 mld zł rocznie. Inaczej – zapłaci polski podatnik, którego nieustannym wsparciem cieszy się sektor. Bo jeszcze 12 miesięcy temu miał problemy z płynnością i niewykluczone, że one wrócą.

Apele pomogą?

O obronę branży przed dodatkowymi kosztami apeluje wicepremier Jacek Sasin, który napisał list do europosłów. Wtóruje mu powołany niedawno pełnomocnik rządu do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, wiceminister aktywów państwowych Marek Wesoły. Na posiedzeniu komisji energii we wtorek 7 marca wskazał, że to przede wszystkim polityka transformacji energetycznej UE determinuje wyniki i przyszłość spółek energetycznych w Polsce, a proponowane obecnie zmiany mogą doprowadzić do zamykania kopalń szybciej niż określono to w umowie społecznej.

Czytaj też

„Jestem przekonany, że polskie górnictwo zasługuje na dialog, na zgodę narodową i o to, byśmy wszyscy zadbali o to, aby służyło jeszcze nam przez długi czas, a przede wszystkim pozwoliło nam przejść suchą nogą przez transformację, w której jesteśmy (...). Bez polskiego węgla, bez górnictwa ta transformacja po prostu się nie uda" – przekonywał Wesoły.

Wydaje się, że to jedna spraw, w których polscy politycy są ponad podziałami. „Zgadzam się z ministrem, że teraz wszystkie ręce na pokład – że to, żeby wynegocjować taki charakter tego rozporządzenia, które nie doprowadzi do natychmiastowego w bardzo krótkim okresie, zamknięcia istotnej części polskich kopalń, to jest polska racja stanu" – podkreślił podczas posiedzenia poseł Lewicy Maciej Konieczny.

Trudno się nie zgodzić – złagodzenie kar za emisję metanu to polska racja stanu. Przy wszystkich zastrzeżeniach jakie można mieć do polskiego górnictwa, należy podkreślić, że narzucanie nagle ogromnych kar na sektor, który pracuje nad bezpiecznym społecznie i gospodarczo planem wygaszania działalności jest po prostu niesprawiedliwe. Teraz pozostaje nacisk na Parlament Europejski i inne instytucje unijne na wykreowanie takiego kształtu przepisów, który nie wywróci planów transformacji polskiego górnictwa do góry nogami.

Reklama

Komentarze (1)

  1. weres

    ,,PGG odpowiada prawie za połowę (42,8 proc.) wydobycia węgla kamiennego w Polsce ( 52,8 mln ton ), w 2022 r. było to ok. 22,6 mln ton. Jeśli odejmiemy od ogólnego wydobycia 11 mln ton koksu, to nietrudno policzyć, że jeśli przyjęta zostanie metoda 28-krotności w dyrektywie, to za emisje metanu polskie górnictwo wciąż zapłaci 2,31 mld zł rocznie.'' to znaczy, autor założył, że nie ma w polsce niemetanowych kopalni wydobywających węgiel energetyczny takie jak piast, ziemowit, sobieski, janina, bogdanka.

Reklama