Reklama
Reklama
  • sponsorowane
  • WIADOMOŚCI

83,6 mln zł na magazyny przy OZE z Funduszy. Kropla w morzu potrzeb

wind-turbines-and-solar-panels-at-sunset-2026-09-23-23-56-10-utc
Źródła OZE
Autor. Envato

Czy program „Zielona Transformacja” zasilany ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego (MF EOG) i Funduszy Norweskich, którego operatorem jest Ministerstwo Klimatu i Środowiska we współpracy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, może faktycznie wesprzeć rozwój magazynów energii? Jak duże korzyści jest w stanie przynieść? O tym dla E24 pisze Jarosław Trela, Dyrektor Zarządzający w VGE Consulting.

Reklama

Materiał sponsorowany

Zacznę od deklaracji: co do zasady jestem przeciwnikiem dotacji. Bezzwrotne wsparcie dla wybranych zawsze tworzy nierówne szanse na rynku. Znacznie bardziej przekonują mnie nisko oprocentowane pożyczki i kredyty. Dostęp do nich mają wszyscy na tych samych warunkach, a o konkurencyjności produktu decyduje potem jakość inwestycji, a nie to, kto zdobył grant. Pożyczkę trzeba spłacić, więc finansuje się tylko te projekty, które naprawdę mają sens ekonomiczny.

Jak duże środki przewidziano na magazyny?

Skoro jednak dotacje są, warto spojrzeć, jak rozdzielono pieniądze. Blisko 800 mln zł w programie „Zielona Transformacja” robi wrażenie tylko na pierwszy rzut oka. Na magazyny energii zintegrowane z istniejącymi instalacjami OZE przeznaczono ok. 83,6 mln zł przy dotacji do 65%. Limit dotacji na projekt nie jest jeszcze ustalony. Jeśli wnioskodawcy będą sięgać po ok. 9 mln zł, pula wystarczy na zaledwie 8–10 przedsięwzięć w całym kraju. Przy obecnym CAPEX-ie magazynów to pieniądze dla kilku wytwórców, którzy zbudują magazyny po kilka–kilkanaście MWh. 

Dla porównania: w konkursie NFOŚiGW na magazyny o mocy min. 2 MW i pojemności min. 4 MWh, zakończonym w maju 2025 r., budżet wynosił ok. 4 mld zł. Obecna pula to około 2% tamtej kwoty. Chętnych będzie wielokrotnie więcej niż pieniędzy.

Wnioski i projekty z dofinansowaniem oraz budżet naboru
Nabór na magazyny z Funduszy EOG na tle konkursu NFOŚiGW z 2025 r.
Autor. Jarosław Trela / opracowanie własne na podstawie listy rankingowej NFOŚiGW 2025 (https://www.gov.pl/attachment/20702c51-561a-418d-898e-e84139263bfb)

Warto przy tym zauważyć, że nawet po tamtym, znacznie większym naborze nie wiadomo dziś, ile magazynów faktycznie powstanie. Wnioski składały nie tylko firmy gotowe do budowy, ale w dużej mierze również deweloperzy. Wiele zgłoszonych projektów nie miało statusu RtB (ready to build), czyli nie posiadało kompletu pozwoleń, podpisanej umowy przyłączeniowej i modelu biznesowego. Trudno więc dziś przesądzić, które z nich zostaną zrealizowane. 

Nie ma w tym nic nagannego. Projekt deweloperski jest towarem handlowym i to normalna praktyka rynkowa. Deweloper przygotowuje projekt na spółce celowej (SPV), a następnie szuka inwestora, który go kupi i zbuduje. Jeśli inwestor się znajdzie, SPV razem z projektem i przyznanym dofinansowaniem co do zasady zmienia właściciela. Jeśli projekt jest słabej jakości – ma niekorzystne warunki przyłączenia, problematyczną lokalizację albo słabą ekonomikę – chętnych brakuje. Wtedy trafia na półkę, a przyznane wsparcie przepada, bo inwestycji nie da się zakończyć w terminie. W efekcie część środków z dużego konkursu może nie przełożyć się na żadne nowe moce magazynowe, a jednocześnie została zablokowana dla tych, którzy byli gotowi budować od razu.

Reklama

Z tego płynie wniosek dla obecnego naboru: skoro pieniędzy jest tak mało, powinny trafić do projektów o realnej gotowości. Warunki programu częściowo to uwzględniają – lepiej przygotowane projekty mają dostać dodatkowe punkty, a całość trzeba zrealizować i rozliczyć do kwietnia 2031 r. Ograniczenie naboru do wytwórców z działającymi instalacjami OZE też zmniejsza ryzyko projektów „na sprzedaż”. Mimo to przy tak małej puli każdy niezrealizowany projekt oznacza utratę istotnej części całego budżetu. Dochodzi do tego kwestia harmonogramu. Wydatki są kwalifikowalne dopiero od dnia decyzji o dofinansowaniu, a na złożenie wniosku przewidziano zaledwie trzy miesiące. Oznacza to, że inwestor, który już zamówił urządzenia lub rozpoczął prace, nie odzyska tych kosztów, a ten, który dopiero zaczyna, musi w krótkim czasie przygotować dokumentację, ofertę dostawcy i model finansowy. W praktyce premiuje to firmy, które mają projekt przygotowany, ale świadomie wstrzymały się z jego realizacją.

Podział środków

Wątpliwości budzi też podział środków. Na społeczności energetyczne (klastry, spółdzielnie, samorządy) przeznaczono ok. 140 mln zł z dotacją do 85%, czyli wyraźnie więcej niż na magazyny przy OZE. Tymczasem przedsiębiorców z działającymi instalacjami OZE, którzy chcieliby dobudować magazyn, jest nieporównanie więcej niż zarejestrowanych społeczności energetycznych. Moim zdaniem proporcje powinny być odwrotne.

najwięcej – społeczności energetyczne
Zielona Transformacja (Fundusze EOG) – podział na 9 naborów
Autor. Jarosław Trela / opracowanie własne na podstawie prezentacji programu „Zielona Transformacja” NFOŚiGW (https://www.gov.pl/attachment/2f1f58b6-ceca-46bd-bd32-936be9090d81)

Mimo tych zastrzeżeń kierunek jest słuszny, bo magazyn przy farmie OZE odpowiada dziś na realny problem. PSE coraz częściej stosuje nierynkowe redysponowanie, czyli ogranicza lub wyłącza generację z OZE. Właściciele instalacji ponoszą przez to dotkliwe straty, których rekompensaty nie pokrywają w całości. W okresie I–IX 2025 r. redysponowanie objęło 1131,5 GWh energii z OZE. Model biznesowy farm PV, liczony kilka lat temu bez takich ograniczeń, przestaje się bronić. Magazyn pozwala przechować energię, której w danej chwili nie da się oddać do sieci, i sprzedać ją wtedy, gdy system jej potrzebuje i gdy ceny są wyższe. To wyraźnie poprawia ekonomikę całego przedsięwzięcia. Przy dofinansowaniu na poziomie 65% taka inwestycja ma szansę zwrócić się kilka lat szybciej. 

Reklama

Tym bardziej szkoda, że skorzysta z tego tylko garstka firm. Jeśli chcemy realnie ograniczyć marnowanie zielonej energii, potrzebujemy powszechnie dostępnego instrumentu, najlepiej preferencyjnych pożyczek, a nie kolejnego konkursu, w którym wygra kilkunastu szczęśliwców. Pożyczka sama odsiewa projekty bez pokrycia i trafia tam, gdzie magazyn rzeczywiście powstanie.

Jarosław Trela
Jarosław Trela Dyrektor Zarządzając VGE Consulting
Autor. VGE Consulting / materiały prasowe

Jarosław Trela działa w branży OZE od 2012 r., a od 2019 r. jest Dyrektorem Zarządzającym VGE Consulting. Firma prowadzi projekty PV i BESS od lokalizacji i przyłączenia do sieci, przez dokumentację i pozwolenia, po budowę i odbiory. Jako główny podwykonawca VGE odpowiadało za pozwolenie na budowę, projekt i pełny zakres robót przy magazynie energii w Zawierciu (7 MW / 14 MWh). W momencie uruchomienia w 2024 r. był to największy komercyjny BESS w Polsce.

Zobacz również
Reklama