Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rynek mocy aktywowany. PSE: nie ma zagrożenia dla systemu

Fot. Craig Chew-Moulding / Flickr / domena publiczna
Fot. Craig Chew-Moulding / Flickr / domena publiczna

PSE ponownie ogłosiły okres przywołania na rynku mocy — tym razem 6 sierpnia w godzinach 17:00–22:00. Podobny mechanizm uruchomiono 4 sierpnia, gdy system pracował przy dużej zmienności generacji. Operator uspokaja jednak, że chwilowy spadek rezerw mocy nie oznacza ryzyka blackoutu ani zagrożenia dla stabilności systemu.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne ponownie ogłosiły w czwartek okres przywołania na rynku mocy. Mechanizm będzie obowiązywał w czwartek 6 sierpnia w godzinach 17:00–22:00.

To kolejna sytuacja w ostatnich dniach. Podobne działania zostały podjęte m.in. 4 sierpnia. Tego dnia system elektroenergetyczny pracował przy dużej zmienności generacji. W godzinach południowych fotowoltaika dostarczała niemal 13 GW mocy, a eksport energii przekraczał 4 GW. Wieczorem sytuacja uległa zmianie – Polska korzystała z importu energii, a rezerwa mocy operacyjnej spadła chwilowo do około 1,3 GW.

Potrzeba większej elastyczności

Tak dynamiczna zmiana w systemie wywołała komentarze dotyczące jego stabilności. W serwisie X do sytuacji odniósł się portal Globenergia, wskazując na potrzebę rozwoju magazynów energii, elastycznego popytu, sieci oraz źródeł dyspozycyjnych.

4 sierpnia polski system energetyczny nie był o krok od blackoutu, ale był wystarczająco blisko, żeby przestać udawać, że wszystko działa z dużym zapasem. W południe mieliśmy prawie 13 GW z fotowoltaiki i ponad 4 GW eksportu, a wieczorem import energii i rezerwę mocy spadającą do około 1,3 GW. Bez magazynów, elastycznego popytu, sieci i źródeł dyspozycyjnych takie dni będą wracać coraz częściej” – czytamy we wpisie w serwisie X.

"C:\Users\a.zielinska\OneDrive - Defence24 Sp. z o.o\Pulpit\Bez tytułu.jpg"
Globenergia/x
Autor. Globenergia/x

Niska rezerwa nie oznacza blackoutu

Zapytaliśmy PSE, jaka była najniższa dostępna rezerwa mocy w poszczególnych godzinach 4 sierpnia, gdy system był najbardziej obciążony. Chcieliśmy się także dowiedzieć, czy wówczas istniało ryzyko blackoutu.

Do sytuacji odniósł się Wojciech Krzyczkowski z PSE. Jak podkreślił, sama niska rezerwa mocy nie oznacza automatycznie zagrożenia blackoutem.

Blackout to zdarzenie niespodziewane o szerokim zasięgu. Historia nie zna przypadku blackoutu wywołanego niedoborem mocy” – wyjaśnił w odpowiedzi przesłanej do redakcji E24.

Według niego ryzyko wystąpienia blackoutu 4 sierpnia było na takim samym poziomie jak w dowolnym innym dniu i momencie.

Nie można utożsamiać chwilowego spadku rezerwy operacyjnej z zagrożeniem bezpieczeństwa systemu. Operator na bieżąco dysponuje narzędziami pozwalającymi utrzymać stabilną pracę KSE” – dodał Wojciech Krzyczkowski.

System działał stabilnie

Poinformował także, że 4 sierpnia tzw. rezerwa operacyjna pozostawała powyżej poziomu uznawanego za bezpieczny, czyli 1500 MW.

W okresach przywołania rezerwa przekraczała 5000 MW. Po tych okresach dwukrotnie na krótko spadała poniżej 1500 MW, do poziomu 1300 MW. W żaden sposób nie zagrażało to bezpieczeństwu pracy systemu” – napisał.

Przekazał także, że najwyższe zapotrzebowanie na moc 4 sierpnia wystąpiło między godzinami 13 a 16 oraz około godziny 20. Nie przekroczyło ono 21 GW

W okresie przywołania zapotrzebowanie spadło w stosunku do prognozy o około 2 GW. Było to efektem działania jednostek DSR uczestniczących w rynku mocy” – wskazał Wojciech Krzyczkowski.

Reklama

Rynek mocy jako standardowe narzędzie

Przedstawiciel PSE zaznaczył jednocześnie, że 4 sierpnia nie korzystano z nadzwyczajnych środków bilansujących.

Jedynym zastosowanym środkiem był rynek mocy, którego aktywacja jest działaniem standardowym, ale nie nadzwyczajnym” – poinformował Wojciech Krzyczkowski.

Przypomnijmy, rynek mocy jest wykorzystywany w sytuacjach, gdy istnieje ryzyko niedoboru dostępnej mocy w systemie. Może być to skutkiem m.in. wyższego zapotrzebowania na energię związanego z upałami, jak i z powodu niskiej generacji energetyki wiatrowej oraz niedostępności mocy w jednostkach konwencjonalnych.

Według danych Urzędu Regulacji Energetyki wynagrodzenia wypłacone uczestnikom rynku mocy z tytułu zawartych z nimi kontraktów wyniosły 7,61 mld zł w 2025 r. Rok wcześniej wartość wypłat sięgnęła 6,22 mld zł.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama