Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosyjska prowokacja w Polsce jest możliwa. Trwa wzmacnianie kluczowej infrastruktury

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji
Autor. CBŚP

Polska i państwa bałtyckie wzmacniają ochronę infrastruktury krytycznej w obawie przed możliwą rosyjską operacją pod fałszywą flagą. Służby biorą pod uwagę scenariusz wykorzystania ukraińskich dronów do prowokacji, która mogłaby zostać przedstawiona jako atak Kijowa.

Jak podał Reuters, powołując się na przedstawicieli służb oraz spółek infrastrukturalnych z Polski i państw bałtyckich, w regionie zwiększono ochronę elektrowni, terminali gazowych, magazynów paliw, połączeń elektroenergetycznych oraz innych obiektów o znaczeniu strategicznym. Powodem są informacje przekazywane w ostatnich tygodniach przez służby sojusznicze, które ostrzegają przed możliwymi rosyjskimi działaniami wymierzonymi w infrastrukturę krytyczną.

Rosyjski wywiad wojskowy analizuje możliwość przeprowadzenia operacji pod fałszywą flagą. W takim scenariuszu mogłyby zostać wykorzystane ukraińskie bezzałogowce albo maszyny zbudowane z przejętych komponentów. Według jednego ze źródeł atak mógłby zostać przeprowadzony przeciwko obiektowi znajdującemu się w Rosji, Polsce albo jednym z państw bałtyckich. Po uzyskaniu politycznej zgody rosyjskiego kierownictwa przygotowanie takiej operacji mogłoby zająć kilka dni. Reuters zaznacza jednak, że nie ma informacji wskazujących, iż rosyjskie władze podjęły już decyzję o przeprowadzeniu takiej operacji. Inny przedstawiciel państw regionu przyznał, że seria ostrzeżeń przekazywanych przez sojusznicze służby wywołała duże zaniepokojenie w państwach bałtyckich, choć potencjalny atak może nastąpić nigdy nie nastąpić.

Reklama

Polska na celowniku

W Polsce szczególną uwagę zwraca się między innymi na infrastrukturę gazową na wybrzeżu. Terminal LNG w Świnoujściu oraz gazociąg Baltic Pipe należą do podstawowych kierunków importu gazu do kraju. Według Reutersa Orlen analizuje alternatywne trasy dostaw na wypadek zakłócenia funkcjonowania obecnych kierunków importowych. Gaz-System przekazał, że monitoruje sytuację geopolityczną i utrzymuje zwiększoną czujność.

Dodatkowe działania prowadzą również Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Operator wraz z wojskiem zwiększył ochronę połączenia elektroenergetycznego z Ukrainą, które pomaga stabilizować ukraiński system energetyczny regularnie atakowany przez Rosję. Rzecznik PSE Maciej Wapiński przekazał, że jest to obszar wymagający podwyższonej czujności i dlatego wykorzystywane są wszystkie dostępne środki. Operator zakłada również, że w przyszłości wojsko będzie wspierało ochronę innych elementów infrastruktury krytycznej we wschodniej części kraju. Wcześniej PSE podpisały porozumienie z 2 Lubelską Brygadą Obrony Terytorialnej dotyczące współpracy przy ochronie infrastruktury przesyłowej. Obejmuje ono m.in. reagowanie na zagrożenia związane z dronami oraz zabezpieczanie systemów teleinformatycznych.

Reklama

Reuters ujawnił również, że Polskie Elektrownie Jądrowe wykryły sfałszowane dokumenty podszywające się pod materiały spółki, które miały wprowadzać w błąd osoby i podmioty związane z projektem pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Rzecznik PEJ Marcin Skolimowski przekazał, że źródło dokumentów udało się prześledzić do miejsca znajdującego się na wschód od Polski. Sprawą zajmują się służby specjalne oraz organy ścigania, a spółka monitoruje również inne możliwe zagrożenia, w tym ryzyko sabotażu na terenie przyszłej inwestycji. PEJ już wcześniej ostrzegały przed nasilającą się dezinformacją dotyczącą projektu. Pojawiały się fałszywe profile podszywające się pod przedstawicieli spółki, zmanipulowane materiały oraz treści wykorzystujące autentyczne komunikaty przedsiębiorstwa do rozpowszechniania nieprawdziwych informacji.

Litwa najbardziej się chroni

Najdalej w fizycznym wzmacnianiu ochrony infrastruktury poszła Litwa. W lipcu wojsko zostało skierowane do wsparcia służb zabezpieczających terminal LNG Independence w Kłajpedzie, terminal produktów naftowych, połączenie elektroenergetyczne LitPol Link z Polską oraz elektrownię szczytowo-pompową Kruonis. Litewski minister obrony Robertas Kaunas zapewnia, że władze zwiększają bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej i pozostają w stałym kontakcie ze służbami wywiadowczymi.

Podobne działania podjęła Łotwa, gdzie wzmocniono ochronę najważniejszych obiektów infrastruktury krytycznej, w tym zapory na Dźwinie w rejonie Rygi oraz podziemnego magazynu gazu Inčukalns. Premier Andris Kulbergs ocenił, że ryzyko wystąpienia zagrożenia hybrydowego jest obecnie większe niż wcześniej, choć łotewskie służby nie wskazują konkretnego obiektu, który miałby stać się celem potencjalnego ataku.

Reklama

Państwa bałtyckie w ostatnich miesiącach odnotowały także kilka incydentów z udziałem ukraińskich dronów, które znalazły się poza planowanymi trasami lotu. W maju dwa uderzyły w pusty skład paliw w łotewskim Rezekne. Kilka dni później myśliwiec wykonujący zadania w ramach NATO zestrzelił ukraińskiego drona nad Estonią. Incydenty te dodatkowo zwiększyły zainteresowanie służb scenariuszem, w którym podobne maszyny mogłyby zostać wykorzystane do przeprowadzenia prowokacji.

Jednym z głównych zagrożeń związanych z takim scenariuszem fałszywej flagi byłby problem z szybkim ustaleniem, kto rzeczywiście odpowiada za atak. Wykorzystanie ukraińskiego drona mogłoby utrudnić szybkie ustalenie rzeczywistego sprawcy ataku i stworzyć przestrzeń do wzajemnych oskarżeń. W takim scenariuszu państwa NATO musiałyby najpierw zweryfikować pochodzenie maszyny, trasę jej lotu oraz okoliczności przejęcia, zanim możliwe byłoby jednoznaczne przypisanie odpowiedzialności. Taka niepewność mogłaby z kolei utrudnić szybkie wypracowanie wspólnej odpowiedzi Sojuszu.

Rosja od kilku miesięcy oskarża państwa bałtyckie o wspieranie ukraińskich ataków dronowych na jej terytorium. Litwa, Łotwa i Estonia odrzucają te zarzuty i uznają je za element rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama