Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosja zaatakowała Wołyń. Zełenski apeluje o sankcje

ukraiński strażak gaszący pożar po rosyjskim ataku
Autor. X / @ZelenskyyUa https://x.com/ZelenskyyUa/status/2110651537701646345?s=20

Rosja nie ustaje w atakach na ukraińską energetykę. Z przechwyconych planów Kremla wynika, że Ukrainę, pozbawioną amerykańskiego wsparcia, może czekać ciężka zima. Kijów mógł już wyczerpać swoje zapasy pocisków do systemu Patriot.

Reklama

Rosja zaatakowała dronami obwód wołyński. W piątek rano 370 tys. odbiorców pozostawało bez prądu. W Łucku uderzono także w przedsiębiorstwo z udziałem zagranicznego kapitału. Mimo ogłoszonego w niedzielę przez Donalda Trumpa „energetycznego” zawieszenia broni, Moskwa nie zaprzestała ataków na ukraińską energetykę. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski również ogłosił powrót do ostrzału rosyjskich rafinerii. Amerykański dziennik New York Times przekazał, że dotarł do planów Kremla zakładających odcięcie Kijowa, Charkowa i Odessy od dostaw wody, energii elektrycznej i ogrzewania w ciągu miesiąca.

Rozejm, którego nie było

Jak poinformował w piątek szef władz obwodu wołyńskiego Roman Romaniuk, region był atakowany przez rosyjskie drony odrzutowe Shahed „Około 20 wrogich celów skierowano na Wołyń. Doszło do zniszczeń infrastruktury cywilnej i krytycznej. W związku z tym o godz. 8 rano (godz. 7 czasu polskiego) 370 tys. odbiorców pozostawało bez prądu. Prace naprawcze trwają” – przekazał Romaniuk w komunikatorze Telegram. Dodał, że w Łucku uderzono w przedsiębiorstwo z udziałem zagranicznego kapitału.

Ponadto szef tarnopolskiej obwodowej administracji państwowej Taras Pastuch poinformował, że w wyniku rosyjskiego ataku zniszczono siedzibę jednej z firm w Czortkowie. Wywołany pożar udało się już ugasić. Doszło także do ostrzału obiektów energetycznych w Kijowie, a firma energetyczna DTEK poinformowała o awaryjnych wyłączeniach prądu.

W niedzielę Donald Trump ogłosił zawieszenie broni między Ukrainą a Rosją w zakresie energetyki – kraje miały wzajemnie zaprzestać ataków na swoją infrastrukturę energetyczną. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w ubiegłym tygodniu wprost stwierdził, że żadnego porozumienia nie wypracowano, usprawiedliwiając ataki na ukraińską ciepłownię. W tym tygodniu doszło już m.in. do zmasowanego ostrzału Kijowa, obwodu kijowskiego i Charkowa w nocy z 13 na 14 października, w wyniku którego 600 tys. odbiorców zostało pozbawionych dostępu do energii elektrycznej. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uznał, że „zakaz został zniesiony. Mamy dość” – oznajmiając, że Kijów wraca do ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej.

Najcięższa zima tej wojny?

Rosja jest gotowa, by odciąć Kijów, Charków i Odessę od dostaw energii elektrycznej, wody i ogrzewania w ciągy miesiąca – przekazał New York Times. Redaktorzy dziennika dotarli do rosyjskiego dokumentu, który Kijów przedstawił europejskim urzędnikom w zeszłym miesiącu.

Reklama

W planie ataku oszacowano, że Kreml potrzebowałby około 70 pocisków balistycznych, 720 dronów dalekiego zasięgu i 150 bomb kierowanych, aby odciąć Kijów, Charków i Odessę od dostaw wody, energii elektrycznej i ogrzewania. Według analizy NYT średnio tyle pocisków i dronów przedostaje się ostatnio co miesiąc przez ukraińską obronę przeciwlotniczą. Jeśli planowany atak się powiedzie, te trzy miasta utracą 90 proc. mocy wytwórczych energii elektrycznej, dostawy ciepła spadną o 90 proc., a systemy zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków zostaną poważnie zakłócone – przekazała Polska Agencja Prasowa, powołując się na analizę New York Timesa.

Choć ukraiński system energetyczny opierał się rosyjskim atakom przez cztery zimy, to jego zdolności obrony zostały poważnie naruszone. New York Times wskazał na niedobór systemów obrony przeciwlotniczej na Ukrainie. Najskuteczniejszą ochronę przed pociskami balistycznymi stanowią pociski przechwytujące Patriot. Jak podała w czwartek stacja CNN, powołując się na swoje źródło, Ukrainie skończyły się rakiety do amerykańskiego systemu obrony powietrznej. W efekcie niemal żadna z rosyjskich rakiet balistycznych podczas ostatniego ataku nie została przechwycona – poinformowała stacja. Na całym świecie panuje deficyt tych pocisków – w obliczu wojny w Iranie wiele państw wzmacniało własne systemy obronne lub je zużywało.

Według New York Timesa Moskwa może wykorzystać tę zimę i osłabioną ukraińską obronę przeciwlotniczą. Infrastruktura energetyczna w Ukrainie jest silnie nadwyrężona, a pojedyncze trafienie może wywołać szkody podobnej skali, do jakiej w przeszłości potrzebne byłoby kilka ataków. Amerykańska pomoc wojskowa została ograniczona, a arsenał rosyjski powiększył się.

Reklama

Apel o sankcje na Rosję

Tymczasem Wołodymyr Zełenski odbywa intensywne spotkania z europejskimi przywódcami. Na posiedzeniu Rady Europejskiej dziękuje za dotychczasowe wsparcie i apeluje o silny 22. pakiet sankcji UE. „Wojna będzie kosztować 155 miliardów euro w przyszłym roku. I potrzebujemy od was co najmniej 70 miliardów euro więcej – na obronę, na broń i na naszą odporność. To realistyczna kwota. I proszę was, abyście znaleźli to wsparcie. Pomoże nam to powstrzymać Rosję” – zaznaczył prezydent Ukrainy.

Wierzymy, że ta wojna skończy się jak najszybciej. Ale Putin planuje pozostać znacznie dłużej. Buduje Rosję, która przypomina Koreę Północną – gdzie dzieci od najmłodszych lat są wychowywane na wojnę i na śmierć za swojego przywódcę. Dlatego Rosja nie przestanie być niebezpieczna. I to nasza – ukraińska – siła, nasza armia, nasze technologie pomagają także gwarantować bezpieczeństwo europejskie, wasze bezpieczeństwo. Te gwarancje bezpieczeństwa nie są jeszcze odzwierciedlone – jak sądzimy – w waszym budżecie od 2028 roku.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w przemówieniu do Rady Europejskiej 16.10.2026

O wsparcie dla Ukrainy apeluje również polski minister finansów Andrzej Domański, przebywający w stolicy Tajlandii, Bangkoku, gdzie przybył na spotkanie ministrów finansów oraz prezesów banków centralnych państw należących do grupy G20.

Reklama

Andrzej Domański zaznaczył, że nie wolno powtarzać „błędów z przeszłości” i uzależniać się od rosyjskiej energii. „Musimy wywierać dodatkową presję i całkowicie odciąć się od ropy, gazu czy paliw z Rosji” – stwierdził szef resortu. W jego ocenie sankcje na Moskwę przynoszą efekty, a rosyjska gospodarka znajduje się pod presją, co – jak podkreślił – widać po spadku dynamiki PKB oraz rosnącej w Rosji inflacji. Argumentował, że należy wprowadzić kolejne restrykcje wobec Moskwy oraz że należy zaangażować w ten proces pozostałych sojuszników, spoza Unii Europejskiej. „Potrzeby Ukrainy są znaczne. Jej budżet na 2027 r. potrzebuje wsparcia od partnerów. Jest dla nas jasne, że powinniśmy wykorzystać zamrożone rosyjskie aktywa, by pomóc Ukrainie” – podsumował minister.

Jak dotąd w UE nie udało się przełamać impasu w sprawie przekazania Ukrainie zamrożonych aktywów centralnego Banku Rosji w kwocie ponad 200 mld euro. Pod koniec sierpnia koalicja kilku państw UE, w tym Polska, wezwała Komisję Europejską do wznowienia prac nad wykorzystaniem tych aktywów. Sprzeciw wniosła Belgia, na której terytorium znajduje się izba rozliczeniowa Euroclear, w której dyspozycji znajdują się rosyjskie środki. Władze krajowe obawiają się aktów sabotażu i roszczeń sądowych ze strony Moskwy.

AJ/PAP/Krzysztof Pawliszak/Natalia Dziurdzińska

Reklama