- WIADOMOŚCI
Rosja uderzyła w ukraińską energetykę. Kijów ponownie bez ostrzeżenia od sojuszników
Rosja przeprowadziła zmasowany atak na ukraińską energetykę. Co najmniej 600 tys. osób zostało bez prądu. Wołodymyr Zełenski poinformował, że przed ostrzałem Kijowa Ukraina ponownie nie otrzymała ostrzeżenia od partnerów.
W nocy z 13 na 14 października rosyjskie wojska zaatakowały infrastrukturę energetyczną i krytyczną Ukrainy, mimo ogłoszonego przez Donalda Trumpa porozumienia o wstrzymaniu uderzeń w obiekty energetyczne. Głównymi kierunkami ostrzału były Kijów, obwód kijowski i Charków, a Rosjanie zastosowali jednocześnie pociski różnych typów oraz drony nadlatujące z kilku kierunków
Według ukraińskiego komunikatu wojskowego, przytoczonego przez agencję Interfax Ukraina, Rosja wykorzystała 39 rakiet i 128 dronów, natomiast ukraińska obrona zestrzeliła lub unieszkodliwiła cztery pociski oraz 115 dronów. Wojskowi odnotowali trafienia w 22 lokalizacjach, zaznaczając jednocześnie, że część rosyjskich rakiet nie dotarła do celów.
Zełenski przekazał, że poważnie uszkodzono obiekty i urządzenia w 26 elementach systemu elektroenergetycznego oraz cztery obiekty sektora naftowego i gazowego, w związku z czym co najmniej 600 tys. osób pozostawało bez prądu. W Kijowie wprowadzono awaryjne przerwy w dostawach. W wyniku ataku w Kijowie zginęły cztery osoby, a 27 zostało poszkodowanych.
Czy wcześniejsze ostrzeżenie mogło uratować życie?
Jeszcze we wtorek wieczorem Zełenski informował, że jednym z głównych celów była kijowska elektrociepłownia, a ukraińskie systemy wykryły pociski dopiero wtedy, gdy niemal dotarły już do miasta. Prezydent podkreślił, że sojusznicy ponownie nie przekazali wcześniejszego ostrzeżenia, podobnie jak przed uderzeniem poprzedniego wieczoru. Reuters odnotował, że Ukraina w znacznym stopniu polega na amerykańskich danych wywiadowczych przy ostrzeganiu przed atakami rakietowymi.
Brak ostrzeżeń stawia pytanie, czy wcześniejsze przekazanie informacji mogło ograniczyć liczbę ofiar. Jak podkreślał Zełenski, dane o startach pocisków pomagają ratować życie. Lokalne media informowały, że podczas ataku 12 października syreny i powiadomienia uruchomiono dopiero po eksplozjach.
Wymiana danych trwa
Kyiv Independent ustalił, że Waszyngton nie podjął decyzji o przerwaniu wymiany danych, a problem mógł dotyczyć wykrycia startu albo przekazania ostrzeżenia na czas. Kontynuowanie współpracy potwierdził minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha. Doradca ukraińskiego prezydenta Serhij Beskrestnow przypomniał natomiast, że partnerzy już wcześniej nie wykrywali startów rakiet systemu S-400.
Zełenski ocenił środowy ostrzał jako demonstracyjne okazanie braku szacunku Stanom Zjednoczonym, ponieważ Rosja uderzyła w energetykę mimo zapowiedzi Trumpa. Zaapelował do amerykańskiego prezydenta o dotkliwe sankcje wobec Moskwy oraz dodatkowe pociski do systemów Patriot.
