Reklama

Nocny atak na Ukrainę. Rosja celowała w obiekty obsługujące elektrownie jądrowe

Kobieta z dwojgiem dzieci wchodzi do ogrzewanego namiotu w Kijowie po nocnych atakach Rosjan, w wyniku których stolica została w znacznym stopniu pozbawiona ogrzewania.
Kobieta z dwojgiem dzieci wchodzi do ogrzewanego namiotu w Kijowie po nocnych atakach Rosjan, w wyniku których stolica została w znacznym stopniu pozbawiona ogrzewania.
Autor. Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS)/Facebook

Jednym z głównych celów ataku Rosji na Ukrainę w nocy z 19 na 20 stycznia były podstacje obsługujące elektrownie jądrowe. Moskwa wykorzystała w nich pociski balistyczne i drony, doprowadzając do braków ciepła, energii i wody. W Kijowie w ponad 1300 punktach pomocy zapewniane jest miejsce do ogrzania się, ładowania komórek i połączenia z Internetem .

Obecnie temperatury w Kijowie wynoszą około -6 stopni Celsjusza, jednak nocą, gdy rozpoczęły się ataki, spadły nawet do -14. Dzisiejsza noc nie zapowiada się lepiej, według prognoz temperatura ma wynosić -13 stopni Celsjusza.

W ciemnościach

Jednym z głównych celów Rosji była ukraińska infrastruktura energetyczna, w tym obiekty obsługujące elektrownie jądrowe, co nasiliło jesienno-zimową kampanię mającą na celu pogrążenie kraju w ciemnościach – przekazał portal Kyiv Independent. „Rosjanie nie odnieśli sukcesu. My odnieśliśmy sukces” – powiedział w rozmowie z „Kyiv Independent” Witalij Zajczenko, prezes ukraińskiego operatora sieci państwowej Ukrenergo, dodając, że ochrona podstacji zadziałała.

YouTube cover video

Podstacje łączą dwie elektrownie jądrowe, jedną w zachodniej części kraju, a drugą na południu, z ukraińską siecią energetyczną. Trzy działające elektrownie jądrowe są głównym źródłem energii elektrycznej w kraju zmagającym się z kryzysem energetycznym w warunkach ujemnych temperatur.

W związku z problemami z dostawą ciepła, energii elektrycznej, wody i gazu do gospodarstw domowych operatorzy numeru 112 na Ukrainie przyjęli ponad 20 000 zgłoszeń po ataku Rosji. Najwięcej, bo prawie 15 000, wpłynęło z Kijowa i obwodu kijowskiego.

Rosyjskie ataki na infrastrukturę krytyczną przy takich mrozach to intencja ludobójcza, celowe pozbawianie milionów ludzi podstawowych warunków do życia zimą. Rosja celowo uderza tak, aby cierpieli cywile” – ocenił minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko.

Poza punktami pomocy, w Kijowie można się ogrzać w centrach handlowych, sklepach, na stacjach benzynowych. Rozmieszczono ponad 90 ogrzewanych namiotów, w których pracują także psycholodzy.

Zgodnie z informacją przekazaną przez mera Kijowa Witalija Kliczkę w wyniku ataku w nocy z 19 na 20 stycznia pozbawionych prądu zostało ponad 5,6 tys. budynków wielorodzinnych w stolicy. Blisko 80 proc. z nich to te same budynki, w których przywracano ciepło po zmasowanym rosyjskim ataku z 9 stycznia.

Reklama

W świetle

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił 14 stycznia stan wyjątkowy w sektorze energetycznym, ze szczególnym uwzględnieniem Kijowa, który zmaga się z rosyjskimi atakami, w wyniku których mieszkańcy zostali pozbawieni prądu, ogrzewania i wody w temperaturach poniżej zera. Dzień przed ogłoszeniem stanu wyjątkowego, 13 stycznia, po rosyjskich atakach, ok. 70 proc. Kijowa zostało pozbawione prądu.

Należy podkreślić, że od początku inwazji Rosji na Ukrainę, Moskwa morduje ukraińskich cywilów i atakuje infrastrukturę krytyczną. Co najmniej od czasu zbrodni w Buczy ukraińskie władze i media głośno mówią o ludobójstwie, jakiego dopuszczają się rosyjskie wojska. Ludobójstwo jest jednak terminem prawnym sformułowanym przez polskiego prawnika żydowskiego pochodzenia Rafała Lemkina.

W rozumieniu Konwencji o Zapobieganiu i Karaniu Zbrodni Ludobójstwa z 9 grudnia 1948 r. ludobójstwem jest czyn, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub w części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych. Może on polegać m.in. na zabiciu członków danej grupy, spowodowaniu uszkodzenia ciała, a także „rozmyślnym stworzeniu dla członków grupy warunków życia obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego”. Rosyjskie działania wobec Ukraińców spełniają wiele z elementów tej definicji, w tym atakowanie infrastruktury krytycznej w czasie mroźnej zimy, gdy temperatury spadają do minus kilkunastu stopni Celsjusza. Ukraińskie służby regularnie zamieszczają przejmujące zdjęcia Ukraińców, korzystających z punktów pomocy – w tym starców i dzieci.

Sytuację te rozumieją Polacy – w równie mroźnej Polsce w ciągu pięciu dni w ramach ogólnopolskiej akcji zbiórki funduszy dla Ukrainy pod hasłem „Ciepło z Polski dla Kijowa” zebrano już ponad 4 mln złotych, a do akcji dołączyło już ponad 35 tys. osób. Za pieniądze ze zbiórki do Kijowa mają zostać wysłane generatory prądu i stacje zasilające. „Te urządzenia ratują życie. Generator pozwala ogrzać pomieszczenie, w którym chronią się starsi ludzie i dzieci. Umożliwia zagotowanie wody. Daje światło, które w wojennej rzeczywistości przywraca choć namiastkę bezpieczeństwa” – czytamy na stronie zbiórki.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha stwierdził, że ta akcja „daje Ukraińcom poczucie wsparcia i jest wyrazem prawdziwej solidarności i człowieczeństwa”. W Internecie pojawiło się również mnóstwo komentarzy ze strony wdzięcznych za tę pomoc Ukraińców.

Reklama

I we mgle

Należy jednak podkreślić, że dramatyczna sytuacja, w której znajdują się nasi wschodni sąsiedzi wynika m.in. z międzynarodowej słabości i przyzwolenia dla działań Władimira Putina. Działań, do których zdaje się wręcz być obecnie politycznie zachęcany.

W trwającej już od blisko czterech lat wojnie wciąż giną cywile, osieracane i porywane są dzieci, a teraz, zgodnie z jasną intencją od początku konfliktu, w środku prawdziwie mroźnej zimy, Rosjanie starają się jak najbardziej uprzykrzyć życie tym, którzy ośmielają się pozostać w swoich domach i miastach. Bez względu na to, jak tragiczna bywa historia polsko-ukraińskich relacji, nie można odwracać wzroku od wciąż rozgrywającej się tragedii – i, na szczęście, Polacy udowadniają, że los cywilów na Ukrainie nadal nie jest im obojętny.

Czytaj też

Nie zmienia to jednak faktu, że w interesie tak Ukraińców, jak i Polaków oraz całej Europy jest zakończenie wojny – na warunkach Kijowa, nie Moskwy. Chodzi o to, aby apetyt Rosji został poskromiony, a wojna zakończona na dobre, nie na kilka lat. Światu brakuje przywództwa, które skonfrontowałoby się z Moskwą, stanowiąc przykład szacunku dla ustalonych granic państwowych i prawa międzynarodowego. Takiego przywództwa, które widzi w polityce coś więcej niż rachunek zysków i strat w najbliższym kwartale. Próżno go jednak szukać.

Reklama

Komentarze

    Reklama