Reklama
  • WIADOMOŚCI

Iran otrzymał wpłaty od statków przepływających przez Cieśninę Ormuz

Teheran poinformował, że otrzymał pierwsze wpłaty za przepuszczenie statków przez cieśninę Ormuz. Żąda oddania całkowitej kontroli nad tym szlakiem morskim, co jest sprzeczne z konwencją ONZ o prawie morza, która jest powszechnie uznawanym prawem. Władze Iranu twierdzą, że porozumienie i otwarcie cieśniny nie jest możliwe, gdy USA blokują ich porty, ich zdaniem naruszając warunki rozejmu.

Zatoka Perska i Cieśnina Ormuz widziane z kosmosu - fot. internet
Zatoka Perska i Cieśnina Ormuz widziane z kosmosu - fot. internet
Reklama

Do irańskiego banku centralnego zaczęły wpływać opłaty za przepuszczenie statków przez cieśninę Ormuz – podał The Guardian. Dzień wcześniej Iran deklarował, że całkowite otwarcie cieśniny jest niemożliwe, ponieważ USA „rażąco naruszają” rozejm przez blokowanie irańskich portów i to właśnie ta hipokryzja nie pozwala na zakończenie wojny. Jeszcze w środę atakował statki w cieśninie. Nie wiadomo, czy dojdzie do drugiej tury negocjacji pokojowych. Donald Trump czeka na propozycję pokojową Iranu.

Reklama

Żądania Iranu

Reklama

Pierwsze opłaty pobrane za przepuszczenie statków przez cieśninę Ormuz zaczęły wpływać do irańskiego banku centralnego – poinformował w czwartek wiceprzewodniczący parlamentu Iranu Hamid Reza Haji Babaei, cytowany przez agencję prasową Tasnim. Ich wysokość nie jest znana. Agencja podała także, że Teheran planuje wprowadzić stałą opłatę w wysokości 2 mln dolarów za statek lub system płatności oparty na ładunku każdego statku, podobny do tego stosowanego w Kanale Sueskim. Żądanie całkowitej kontroli nad cieśniną Ormuz i możliwość pobierania opłat to jeden z elementów 10-punktowego planu negocjacji porozumienia pokojowego z USA.

YouTube cover video

Taki system został już przetestowan przez Iran na początku kwietnia. Według doniesień władze miały wymagać od tankowców chcących przepłynąć przez cieśninę, by podały szczegółowe informacje na temat ładunk statku, miejsca docelowaego i właściciela. Opłata za ładunek miałaby wynosić co najmniej 1 USD za baryłkę i mogła zostać uiszczona w juanach chińskich lub kryptowalutach.

Reklama

Stoi to w bezpośredniej sprzeczności z konwencją ONZ o prawie morza UNCLOS (ang. United Nations Convention on the Law of the Sea). Zapewnia ono statkom prawo do nieograniczonego tranzytu przez ponad 100 cieśnin na całym świecie, w tym oczywiście przez cieśninę Ormuz. Konwencję ratyfikowało ponad 170 państw oraz Unia Europejska i jest ona powszechnie uznawana za zwyczajowe prawo międzynarodowe. Jednakże do tego grona nie należą ani USA, ani Iran.

Do tej pory wśród statków, którym zezwolono na przepłynięcie, znalazły się jednostki Malezji, Chin, Egiptu, Korei Południowej i Indii. Nie jest jasne, czy zapłaciły za tę możliwość.

Reklama

Podwójna blokada

Reklama

W środę 22 kwietnia przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Ghaber Ghalibaf twierdził, że otwarcie cieśniny Ormuz jest niemożliwe, ponieważ USA, blokując irańskie porty, rażąco naruszają zasady rozejmu. „Pełne zawieszenie broni ma sens tylko wtedy, gdy nie zostanie naruszone przez morską blokadę i porwanie gospodarki świata oraz gdy podżeganie do wojny przez syjonistów na wszystkich frontach zostanie zatrzymane; otwarcie Cieśniny Ormuz nie jest możliwe przy rażącym naruszeniu zawieszenia broni. Nie osiągnęli swoich celów za pomocą agresji militarnej, nie osiągną ich również za pomocą zastraszania. Jedyną drogą jest uznanie praw narodu irańskiego” – pisał na swoim koncie na Twitterze.

Ponadto w środę Iran ostrzelał trzy kontenerowce w cieśninie Ormuz i przejął dwa z nich, kierując je na swoje wody terytorialne, o czym pisał red. Karol Byzdra. Z kolei marynarka Stanów Zjednoczonych w ostatnich dniach zatrzymała kilka irańskich statków handlowych w ramach własnej blokady.

Reklama

Porozumienie jest... bliskie?

Reklama

Oba państwa wciąż oskarżają się wzajemnie o naruszenie obowiązującego od dwóch tygodni naruszenia broni. We wtorek Donald Trump przedłużył je, mówiąc, że daje w ten sposób Iranowi czas, by przedstawił własną propozycję porozumienia pokojowego. Na ten moment nie jest nawet jasne, czy dojdzie do zapowiadanej wcześniej drugiej tury negocjacji pokojowych w Islamabadzie, w których pośredniczy Pakistan. Jak stwierdził prezydent Iranu Masoud Pezeszkian, „naruszenie zobowiązań, blokada i groźby są głównymi przeszkodami w autentycznych negocjacjach. Świat widzi waszą niekończącą się hipokrytyczną retorykę i sprzeczność między twierdzeniami a działaniami”.

Zgodnie z założeniami USA porozumienie kończące wojnę musiałoby dotyczyć m.in. irańskiego programu nuklearnego. Donald Trump wciąż twierdzi, że porozumienie jest bliskie, a jeśli do niego nie dojdzie – grozi atakami na elektrownie i mosty w Iranie.

Reklama

AJ/PAP

Reklama

Zobacz również

Reklama