- WIADOMOŚCI
Francja wysłała „dyplomatyczny lotniskowiec” na Morze Arabskie
Ministra delegowana w resorcie obrony Francji Alice Rufo poinformowała, że lotniskowiec Charles de Gaulle jest na Morzu Arabskim. Przemieszczenie jednostki jest związane z proponowaną w ubiegłym miesiącu przez Francję i Wielką Brytanię międzynarodową misją, mającą na celu odblokowanie transportu przez cieśninę Ormuz.
Rufo powiedziała, że lotniskowiec przepłynął przez Kanał Sueski i „przybył w rejon”, dodając, że wpłynął na Morze Arabskie. Podkreśliła, że okręt nie znajduje się w cieśninie Ormuz, ponieważ jego rozmieszczenie ma charakter całkowicie obronny i odbywa się zgodnie z prawem międzynarodowym.
Europa działa
”Jest on w rejonie, co daje nam środki, by oceniać sytuację i wpływać na rozwój sytuacji dyplomatycznej” - powiedziała Rufo.
Na początku maja informowano, że lotniskowiec zmierza z Morza Śródziemnego do południowej części Morza Czerwonego.
Pałac Elizejski wyjaśniał, że przemieszczanie się lotniskowca pozwoli zademonstrować, że kraje popierające przyszłą misję w Ormuzie nie tylko są gotowe do zapewnienia bezpieczeństwa w cieśninie, ale też są w stanie to uczynić.
Ta ewentualna wielonarodowa misja miałaby zacząć działać po zakończeniu walk w wojnie między USA i Iranem.
W kwietniu prezydent Francji i premier Wielkiej Brytanii powołali do życia Inicjatywę na rzecz Bezpieczeństwa Morskiego w Cieśninie Ormuz. Wówczas polityczne poparcie dla ewentualnej misji w cieśninie Ormuz zadeklarowało 38 państw - oprócz przedstawicieli Europy oświadczenie podpisały również Japonia, Korea Południowa i Bahrajn.
Państwa azjatyckie, silnie uzależnione od importu węglowodorów przez cieśninę, w ostrych słowach krytykowały zaminowanie wód przez Iran (Japonia) oraz podkreślały, że swoboda żeglugi „nie podlega negocjacjom” ze względu na kwestie bezpieczeństwa energetycznego (Indie).
Le groupe aéronaval autour du porte-avions Charles de Gaulle a passé le canal de Suez et se trouve sur zone, en Mer rouge, dans le cadre d’une mission défensive en faveur du respect de la liberté maritime et à distance des belligérants. https://t.co/j1ENIScjMH
— Alice Rufo (@RufoAlice) May 15, 2026
Ponieważ inicjatywa wyszła ze strony europejskiej - a dokładniej, z Paryża i Londynu - to właśnie na te kraje spadł największy ciężar wykazywania realnej inicjatywy. W efekcie całością działań wojskowych dowodzą brytyjskie siły Royal Navy, które planują wysłać do Zatoki Perskiej jednostkę RFA Lyme Bay wraz ze szwadronem „X-Ray”, czyli ekspertami od poszukiwania i neutralizacji min morskich. Dodatkowo w operacjach mają brać udział autonomiczne drony podwodne.
Z kolei Francuzi, oprócz wspomnianego wcześniej lotniskowca, mają wysłać do regionu śmigłowiec oraz kilka fregat, które zapewnią osłonę z powietrza i wody.
10 maja prezydent Macron powiedział, że celem tej inicjatywy jest to, aby „pozwolić, w sposób uzgodniony z Iranem, przy rozładowaniu konfliktu z wszystkimi krajami regionu i Stanami Zjednoczonymi, na zapewnienie - gdy umożliwią to warunki - wznowienia ruchu morskiego”.
Zgodnie z ustaleniami w ramach inicjatywy powołano cztery zespoły robocze, zajmujące się kwestią: wolności żeglugi i bezpieczeństwa morskiego, nacisku na Iran poprzez środki ekonomiczne, ratowania i uwalniania marynarzu i statków którzy utknęli w cieśninie oraz gotowości branży transportowej do bezpiecznego wznowienia rejsów.
Plany wyglądają imponująco, jednak kluczowym zastrzeżeniem wobec operacji jest to, że zostanie ona aktywowana dopiero „gdy pozwolą na to warunki bezpieczeństwa”. Europejscy dowódcy i politycy nie zamierzają angażować się zbrojnie w konflikt na Bliskim Wschodzie ani wesprzeć militarnie działań Stanów Zjednoczonych i Izraela.
MM / Anna Wróbel PAP

