- WIADOMOŚCI
Nafciarze z USA alarmują: Nie rozwiążemy kryzysu dostaw od ręki
Jak podają maklerzy, ceny ropy naftowej mocno zwyżkują - baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IV kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 76,39 USD, wyżej o 2,45 proc. Brent na ICE na V jest wyceniana po 83,60 USD za baryłkę, w górę o 2,70 proc.
Obecnie ceny surowca osiągnęły najwyższy poziom od ostatnich 18 miesięcy, powyżej 80 dolraów za baryłkę. Jest to efekt rozpoczętego konfliktu na Bliskim Wschodzie i jego intensyfikacji oraz zablokowania przez Iran transportu przez Cieśninę Ormuz - kluczową dla światowego handlu ropą naftową i gazem.
Ceny rosną
Ceny surowca kontynuują duży wzrost po tym, jak w ubiegłą sobotę Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły atak na Iran, a w odpowiedzi Teheran przeprowadził ataki rakietowe na cele w Izraelu i krajach Zatoki Perskiej: Arabii Saudyjskiej, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA), Kuwejcie i Bahrajnie.
Do tej pory w wyniku ataków odwetowych Iranu uszkodzone zostały amerykańskie bazy wojskowe, międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie, port Duqm w Omanie, obiekty cywilne i infrastruktura.
Teheran ostrzeliwuje również obiekty energetyczne. W nalotach dronowych uszkodzono największą rafinerię Saudi Aramco, Ras Tanurę, w związku z czym całkowicie wstrzymano jej działalność. Sparaliżowano także kluczowe ośrodki produkcji katarskiego LNG w Ras Laffan i Musajid (Mesaieed), a QatarEnergy podjęła decyzję o całkowitym wstrzymaniu produkcji skroplonego gazu ziemnego.
Co więcej, sytuacja wpływa również na pozostałe sektory gospodarki - wstrzymanie produkcji LNG przez QatarEnergy może ograniczyć zdolności produkcyjne aluminium w Qatalum, głównym regionalnym producencie metalu, który dostarczał stopy wysokiej jakości do Europy i Azji. Katar zdecydował się również na wstrzymanie produkcji mocznika, polimerów i metanolu, szczególnie ważnych dla sektora chemicznego.
Producenci: wzrost wydobycia zajmie miesiące
Niepokojące wieści dotyczące pokrycia zapotrzebowania na paliwa kopalne dochodzą również z wewnątrz branży. Jak podaje Financial Times, amerykańscy producenci ropy i gazu ziemnego z łupków „nie są w stanie wystarczająco szybko zwiększyć produkcji, aby rozwiązać kryzys dostaw spowodowany wojną Donalda Trumpa z Iranem”.
Cytowany przez dziennik Scott Sheffield zaznacza, że producenci będą opierać się kosztownym, nowym programom wierceń dopóki nie uzyskają pewności, że wysokie ceny ropy utrzymają się.
Przedsiębiorstwa, które w ciągu ostatniego roku ograniczyły działalność i zamknęły część platform wiertniczych również nie będą skore do natychmiastowego wzrostu produkcji, chcąc odrobić finansowe straty. Zdaniem Sheffielda firmy nie będą skore do szybkiego otwierania nowych platform.
Jak podaje brytyjski dziennik, podczas wtorkowego spotkania Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) stwierdzono, że obecnie to amerykański łupek będzie w najbliższym czasie najważniejszym źródłem produkcji ropy i gazu i to on powinien zrównoważyć rynkowe niedobory wywołane wojną na Bliskim Wschodzie. „Odwierty te mogą zapewnić „dodatkowe 400 000 baryłek dziennie” w drugiej połowie roku, przy czym w maju będzie to 240 000 baryłek dziennie” - podano.
Niemniej jednak uzupełnienie eksportu przez Cieśninę Ormuz nie jest prostym zadaniem, ponieważ odpowiadał on za 20-25 proc. światowego handlu ropą i wynosił ok. 20 mln baryłek ropy dziennie. Obecnie amerykańska produkcja wynosi 13,6 mln baryłek surowca dziennie.
Inwestorzy i producenci paliw kopalnych w USA nie ufają decyzjom obecnej administracji oraz nie są pewni, jak długo utrzymają się wysokie ceny surowca - na tyle, aby opłaciło im się rozszerzanie obecnej działalności. Zdaniem części branżowych ekspertów cytowanych przez Financial Times, po zakończeniu konfliktu ceny ropy mogą spaść nawet poniżej poprzedniego poziomu. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę, że ukończenie odwiertów i przygotowanie koniecznej infrastruktury zajmie przynajmniej kilka miesięcy.
