- WIADOMOŚCI
Ceny ropy i gazu spadają po planie pokojowym Trumpa
Ceny ropy naftowej i gazu spadły po ogłoszeniu przez Trumpa planu pokojowego z Iranem. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) są na poziomie 51 euro za MWh, cena za baryłkę ropy Brent spadła do 100,22 dolarów, a za WTI - do 89,14 dolarów.
Niemniej jednak ceny gazu nadal są o ok. 60 proc. wyższe niż przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, a ceny ropy wzrosły w tym czasie o ok. 45 proc. (Brent) i ok. 35 proc. (WTI).
USA: mamy plan pokojowy
Komunikaty polityczne kształtują rzeczywistość rynków surowcowych - nawet jeśli nie jest pewne, na ile oświadczenia polityków są trwałe czy godne zaufania. Administracja Donalda Trumpa najwyraźniej zdaje sobie z tego sprawę i pomimo chaosu komunikacyjnego z początku tygodnia nadal stara się ograniczyć wzrost cen ropy i gazu.
Według amerykańskich informatorów „New York Times’a” USA przekazały Iranowi 15-punktowy plan zakończenia wojny. W wymianie informacji pośredniczył Pakistan, a Biały Dom potwierdził, że dowódca pakistańskiej armii Asim Munir rozmawiał w niedzielę z Trumpem na temat trwającego konfliktu. Jak podaje Reuter, USA mają zabiegać o miesięczne zawieszenie broni, aby omówić wspomniany plan.
15-punktowy plan ma dotyczyć irańskiego programu pocisków balistycznych i programu nuklearnego, a także obejmować kwestię odblokowania cieśniny Ormuz dla globalnego transportu ropy i gazu.
Podczas wystąpienia prasowego w Białym Domu prezydent Trump po raz kolejny zapewniał, że Waszyngton prowadzi negocjacje z Teheranem, który „chciałby zawrzeć porozumienie”. „Kto by tego nie chciał, będąc na ich miejscu? Stracili praktycznie wszystko, co mieli” - komentował.
PRESIDENT TRUMP: Iran is going to make a deal. The new leadership gave us a significant present that showed me that we’re dealing with the right people. pic.twitter.com/abJ0TbdQpq
— Department of State (@StateDept) March 24, 2026
Powiedzieć, że komunikacja Białego Domu i Donalda Trumpa jest chaotyczna, to jak nie powiedzieć nic. W ubiegły weekend prezydent USA oznajmił, że jeśli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin, Stany Zjednoczone zbombardują obiekty energetyczne w Iranie. W poniedziałek Trump odroczył swoją decyzję „o pięć dni” i równocześnie poinformował, że USA są zaangażowane w bezpośrednie negocjacje z Iranem, które miał przeprowadzać Jared Kushner i specjalny wysłannik USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff.
Iran zdementował te informacje mówiąc, że ”nie odbyły się żadne negocjacje i żadne nie są w toku”, a wypowiedź Trumpa to próba uspokojenia sytuacji na rynkach surowcowych. W odpowiedzi prezydent USA nadal twierdził, że Waszyngton prowadzi bezpośrednie rozmowy z „czołową osobą” z Iranu - choć nie podał, kim miałaby ona być.
Z kolei według irańskiego informatora CNN USA i Iran rzeczywiście nawiązały „kontakt”, a Teheran jest skłonny wysłuchać „zrównoważonych” propozycji zakończenia wojny. Informator potwierdził, że w ostatnich dniach doszło do rozmów między obydwoma krajami, które zainicjowały Stany Zjednoczone, jednak odbywały się one przez pośredników. Zdaniem informatorów Anadolu Ajansi, Iran zasygnalizował, że woli negocjować z wiceprezydentem USA J.D. Vance’em i nie chce ponownie kontaktować się z Kushnerem i Witkoffem. Podobne informacje podał Donald Trump, dodając, że w negocjacjach uczestniczy również… sekretarz stanu Marco Rubio.
Jak podaje The Guardian, 15-punktowy plan pokojowy opiera się na propozycji przedstawionej przez administrację Trumpa podczas rozmów na temat irańskiego planu nuklearnego - niemal rok temu. Pierwotny plan, który był podstawą negocjacji w maju 2025 roku, nie został wówczas zaakceptowany przez Iran.
Gra na rynkach?
Niezdecydowanie i wystosowywanie niespójnych komunikatów ze strony Donalda Trumpa powodują zamieszanie informacyjne, jednak przynajmniej częściowo uzyskały one (być może) zamierzony efekt: ceny ropy i gazu ziemnego spadły w reakcji na hasło „plan pokojowy”.
„Zniżki cen ropy odzwierciedlają spadek premii za ryzyko wojenne” - powiedziała Charu Chanana, główna strateg ds. inwestycji w Saxo Markets. „Jednak na razie jest mało prawdopodobne, aby sytuacja została uznana za bezpieczną, ponieważ Iran publicznie zaprzeczył prowadzeniu bezpośrednich rozmów z USA, a działania militarne i rozmieszczanie wojsk nadal trwają” - podkreśliła.
Jeśli w wyniku niemożności wpłynięcia na Iran Biały Dom zdecydował się manipulować globalnymi cenami ropy i gazu ziemnego za pomocą nieopartych na rzeczywistości, zbyt optymistycznych komunikatów o postępie rozmów pokojowych, oznacza to, że USA rzeczywiście tracą kontrolę nad kierunkiem rozwoju wojny na Bliskim Wschodzie.
Iran nie daje się zastraszyć retoryce Stanów Zjednoczonych i pozostaje dość niewzruszony na groźby Trumpa, kontynuując ataki na obiekty energetyczne Krajów Zatoki Perskiej. Jednocześnie pewnym policzkiem dla amerykańskiego prezydenta może być informacja, że Teheran poinformował państwa członkowskie Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), że statki, których „nie uzna za wrogie”, mogą przepływać przez Cieśninę Ormuz, o ile będą koordynować tranzyt z władzami w stolicy.
Non-hostile vessels, including those belonging to or associated with other States, may—provided that they neither participate in nor support acts of aggression against Iran and fully comply with the declared safety and security regulations—benefit from safe passage through the…
— I.R.IRAN Mission to UN, NY (@Iran_UN) March 24, 2026
Oliwy do ognia dolewają informacje o możliwym handlu poufnymi informacjami. Jak podaje BBC, tuż przed ogłoszeniem przez Donalda Trumpa, że USA czasowo wstrzymują ataki na infrastrukturę energetyczną Iranu, inwestorzy giełdowi wydali ponad pół miliarda dolarów na kontrakty na ropę naftową. Obroty gwałtownie wzrosły na kwadrans przez opublikowaniem wpisu przez prezydenta USA.
Brytyjski dziennik „Financial Times” ustalił, że w poniedziałek między godz. 6.49 a 6.50 sprzedano około 6,2 tys. kontraktów terminowych na ropę. Cztery minuty po godz. 7 Trump poinformował w internecie, że odbyły się produktywne rozmowy z Iranem, które mogą doprowadzić do zakończenia wojny.
”Tuż przed opublikowaniem wpisu (Trumpa) w serwisie społecznościowym całkiem dużo osób zawarło kontrakty, które pozwoliłyby im zarobić na spadku cen ropy naftowej” – powiedziała stacji BBC Rachel Winter z firmy inwestycyjnej Killik & Co. „Pojawiły się spekulacje na temat handlu poufnymi informacjami. Nie wiemy, czy to prawda, ale mamy nadzieję, że zostanie wszczęte dochodzenie w tej sprawie” – dodała.
To nie pierwszy raz, kiedy polityka zagraniczna USA została powiązana z falą zakładów bukmacherskich - zauważyła BBC. W styczniu na platformie Polymarket nieoczekiwanie pojawiła się fala zakładów, w których gracze obstawiali, że przywódca Wenezueli Nicolas Maduro straci władzę przed końcem miesiąca. Kilka godzin później został pojmany przez siły amerykańskie. Jeden z graczy postawił na taki scenariusz 32,5 tys. dolarów i wygrał ponad 436 tys.
MM / PAP
