- WIADOMOŚCI
USA rozważają zajęcie irańskiej wyspy Chark. „Złapiemy ich za jaja”
Administracja Trumpa rozważa plany zajęcia lub blokady irańskiej wyspy Chark, aby wywrzeć presję na Iran i zmusić go do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz – poinformowały źródła amerykańskiego portalu Axios.
Jak zauważa portal, operacja przejęcia wyspy Chark, której strategiczne znaczenie łączy się z przetwarzaniem 90% irańskiego eksportu ropy naftowej, może być wyjątkowo ryzykowna dla amerykańskiego wojska.
Trump wie, ale nie powie
„Potrzebujemy około miesiąca, aby jeszcze bardziej osłabić Irańczyków atakami, zdobyć wyspę, a następnie złapać ich za jaja i wykorzystać to w negocjacjach” – powiedział jeden z informatorów portalu z otoczenia Białego Domu.
Trump „chce, żeby Ormuz był otwarty. Jeśli będzie musiał zdobyć wyspę Chark, żeby to osiągnąć, tak się stanie. (…) Ale ta decyzja jeszcze nie zapadła” – skomentował wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji.
Choć wyspa Chark ma kluczowe znaczenie dla irańskiego przemysłu naftowego, nie ma gwarancji, że jej przejęcie przekona Teheran do zawarcia pokoju na warunkach Trumpa – zauważa Axios. „Jeśli zajmiemy wyspę Chark, zakręcą kurek na drugim końcu.Przecież nie kontrolujemy ich produkcji ropy” – powiedział amerykański wojskowy Mark Montgomery w wywiadzie dla portalu.
14 marca siły USA przeprowadziły atak na wyspę Chark leżącą w północnej części Zatoki Perskiej. Znajduje siętam terminal naftowy - z wyspy pochodzi aż około 90% irańskiego eksportu ropy.
„Możemy przejąć wyspę, gdy tylko zechcemy. Nazywam ją małą wyspą, która siedzi sobie tam zupełnie bezbronna. Zdemontowaliśmy wszystko oprócz rur. Zostawiliśmy rury, ponieważ ich odbudowa zajęłaby lata” – powiedział w czwartek 19 marca Trump. Stwierdził również, że nie zamierza wysyłać nigdzie wojsk, ale gdyby zamierzał „na pewno by nie powiedział” dziennikarzom.
