Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Rosja ma ropę, ale brakuje jej benzyny. Paliwa sprowadza z Indii

OSW rekomenduje zwiększenie ofensywnych operacji w cyberprzestrzeni przeciwko rosyjskiej infrastrukturze i administracji.
Autor. http://council.gov.ru/events/news/138807/ Wikimedia Commons / Creative Commons Attribution 4.0

Jeszcze niedawno trudno było wyobrazić sobie Rosję jako kraj zmuszony do importu paliw. Dziś Moskwa sprowadza benzynę z Indii, choć sama pozostaje jednym z największych eksporterów ropy na świecie. Ten paradoks jest konsekwencją wojny i ukraińskich ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną, które coraz mocniej uderzają w krajowy system rafineryjny — pisze Giacomo Prandelli, analityk rynku paliw i energii, w „The Merchant’s News”

Reklama

Rosja wydobywa ponad 9 mln baryłek ropy dziennie. Jeszcze niedawno trudno byłoby sobie wyobrazić, że kraj dysponujący takimi zasobami będzie sprowadzał paliwo z zagranicy. Tymczasem w sierpniu do Rosji dotarł pierwszy transport benzyny z Indii, a kolejne ładunki są w drodze.

Nie jest to jeszcze problem, który może zachwiać rosyjskim rynkiem paliw. Jest jednak bardzo wyraźnym sygnałem, że wojna zaczyna zmieniać ekonomię rosyjskiego sektora naftowego – zauważa Giacomo Prandelli.

Ukraina uderza w rafinerie

W ostatnich miesiącach Ukraina coraz częściej atakuje cele położone setki kilometrów od frontu. Celem nie są już tylko obiekty wojskowe. Coraz ważniejszą rolę odgrywa infrastruktura energetyczna, przede wszystkim rafinerie.

Według danych Armed Conflict Location and Event Data (ACLED) niezależnej organizacja badawcza, która zbiera i analizuje dane o konfliktach zbrojnych, przywołanych przez Associated Press w lipcu odnotowano ponad 100 ataków na terytorium Rosji ponad 200 km od granicy z Ukrainą. Coraz częściej atakowane są także obiekty oddalone o 500–1000 km, a nawet dalej.

W sierpniu ukraińskie drony zaatakowały m.in. rafinerię Taneco w Niżniekamsku oraz kompleks petrochemiczny ZapSibNeftekhim na Syberii. Ten pierwszy zakład ma zdolność przerobu ponad 300 tys. baryłek ropy dziennie.

Reklama

Dla Ukrainy rosyjskie rafinerie są atrakcyjnym celem. To duże i kosztowne instalacje, których nie da się łatwo zastąpić. Uszkodzenie kluczowych urządzeń może ograniczyć produkcję na wiele tygodni. Sankcje dodatkowo utrudniają dostęp do części i technologii potrzebnych do napraw.

Skala problemu jest coraz większa. W pierwszym tygodniu sierpnia zaatakowano pięć rosyjskich zakładów przetwórczych, a w całym roku ataki miały objąć ponad 30 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych.

Rafinerie pracują poniżej możliwości

Efekty widać w danych dotyczących przerobu ropy. W pierwszych dniach sierpnia rosyjskie rafinerie przerabiały około 3,9 mln baryłek dziennie. Szacunki z lipca mówią o około 3,6 mln baryłek dziennie – czyli o jedną trzecią poniżej sezonowej normy.

Dla Rosji to poważny problem. Nawet jeśli kraj może nadal wydobywać ropę, to nie jest w stanie jej przerobić w odpowiednio dużej części, musi więc zdecydować, co zrobić z ograniczoną produkcją paliw.

Może zwiększyć eksport surowca. Może ograniczyć eksport benzyny i diesla. Może sięgnąć po zapasy. Może też zacząć importować paliwa. Jak wskazuje Giacomo Prandelli Moskwa korzysta obecnie z kilku tych rozwiązań jednocześnie.

Reklama

Rosyjski diesel znika z rynku

Rosja wprowadziła obecnie zakaz eksportu benzyny i oleju napędowego, aby zwiększyć dostępność paliw na rynku krajowym. W efekcie eksport rosyjskiego diesla spadł w lipcu o 65 proc. miesiąc do miesiąca, a eksport produktów rafinowanych zmniejszył się o 27 proc.

Dla światowego rynku paliw to istotna zmiana.

Rosja przez lata była jednym z ważniejszych dostawców produktów rafineryjnych. Jeżeli rosyjski diesel pozostaje w kraju, jego brak musi zostać uzupełniony przez innych producentów. Dzieje się to w czasie, gdy światowy rynek paliw już mierzy się z zakłóceniami transportowymi i napięciami geopolitycznymi.

Benzyna płynie z Indii do Rosji

Najbardziej wymownym przykładem obecnych problemów Rosji jest import benzyny z Indii. Pierwszy ładunek miał dotrzeć do Rosji 5 sierpnia. Dostawcą jest Nayara Energy, indyjska rafineria powiązana z Rosnieftem.

Reklama

Transport pokazuje, jak bardzo zmieniły się szlaki rosyjskiego handlu energetycznego. Benzyna została załadowana w indyjskiej rafinerii Vadinar, następnie przetransportowana z wykorzystaniem przeładunku statek-statek w rejonie Damietty w Egipcie i dopiero stamtąd popłynęła do Rosji.

To niewielki wolumen w porównaniu z rosyjskim zapotrzebowaniem na paliwa. Znaczenie tej transakcji jest jednak przede wszystkim symboliczne.

Rosja wydobywa ropę. Indie ją kupują i przetwarzają. Rosja następnie kupuje gotowe paliwo. System nadal działa, ale każdy jego element jest coraz droższy.

Ropa ma coraz trudniejszą drogę

Jeszcze większym problemem byłoby ograniczenie eksportu rosyjskiej ropy. Zdaniem Giacomo Prandelli pojawiają się sygnały, że także ten segment jest coraz bardziej podatny na zakłócenia. Morski eksport rosyjskiej ropy spadł w ostatnich tygodniach do około 3,71 mln baryłek dziennie do najniższego poziomu od końca maja.

Problemy mają też rosyjskie porty. Noworosyjsk i Ust-Ługa przeładowywały ostatnio znacznie mniej ropy niż podczas wcześniejszych szczytów. W przypadku Noworosyjska powodem były m.in. ukraińskie ataki oraz związane z nimi zakłócenia ruchu na Morzu Czarnym.

Reklama

Dodatkowo obecnie około 107 mln baryłek znajduje się obecnie na tankowcach. Część ładunków czeka tygodniami na rozładunek, a część rosyjskiej ropy jest przeładowywana między statkami w rejonie Morza Śródziemnego i Azji.

Rosyjska ropa nadal płynie, ale coraz bardziej okrężnymi trasami i przez większą liczbę pośredników. To wszystko także kosztuje.

Europa zastąpiona przez Chiny i Indie

Wojna całkowicie zmieniła także mapę rosyjskiego eksportu. Przed inwazją naturalnym odbiorcą rosyjskiej ropy była Europa. Bliskość geograficzna, rurociągi i wieloletnie relacje z rafineriami zapewniały Rosji stabilny rynek.

Dziś Europa praktycznie zniknęła z tej mapy. Rosyjska ropa popłynęła na wschód. Według danych Giacomo Prandelli Azja odbiera około 3,5 mln baryłek rosyjskiej ropy dziennie. Kluczowymi klientami są Chiny i Indie. To pozwoliło Moskwie utrzymać eksport, ale jednocześnie zwiększyło jej zależność od kilku odbiorców.

Reklama

Dla Rosji Chiny są jednym z najważniejszych klientów. Dla Chin Rosja jest tylko jednym z kilku dostawców. Ta asymetria ma znaczenie dla cen.

Im mniej alternatywnych odbiorców ma producent ropy naftowej, tym większą siłę negocjacyjną uzyskuje kupujący. Rosja nadal może sprzedawać ropę, ale ma coraz mniejsze pole do negocjacji cen.

C:\Users\a.zielinska\OneDrive - Defence24 Sp. z o.o\Pulpit\Bez tytułu.jpgBez tytułu
Wojna zmieniła mapę rosyjskiego eksportu
Autor. The Merchant’s News

Rosja nadal zarabia

Nie oznacza to jednak, że rosyjski sektor naftowy się załamał. Wręcz przeciwnie. Rosja nadal osiąga znaczące przychody z eksportu ropy, a wyższe ceny surowca częściowo rekompensują spadek wolumenu.

Zdaniem Giacomo Prandelli to kluczowy element układanki. Jeżeli eksport spada, ale rośnie cena baryłki, przychody mogą pozostać względnie stabilne. Problem w tym, że Rosja nie kontroluje globalnej ceny ropy. Korzysta z napięć na światowym rynku, ale jednocześnie ponosi coraz większe koszty.

Wojna napędza gospodarkę i ją obciąża

Ten paradoks widoczny jest w całej rosyjskiej gospodarce. Wzrost gospodarczy został w dużej mierze podtrzymany przez wydatki wojenne. Rosną zamówienia państwowe, produkcja przemysłu zbrojeniowego, płace i konsumpcja.

Reklama

Jednocześnie inflacja pozostaje wysoka, a bank centralny obniża prognozy wzrostu gospodarczego. Rosja wydaje więcej, produkuje więcej sprzętu wojskowego, utrzymuje eksport ropy, a jednocześnie traci część mocy rafineryjnych i musi płacić więcej za transport oraz obsługę handlu.

Rosja sobie poradzi, ale za jaką cenę

Giacomo Prandelli uważa, że Rosja prawdopodobnie znajdzie kolejne sposoby na niwelowanie obecnych problemów. Zmieni na przykład trasy transportowe, znajdzie nowych pośredników, wykorzysta kolejne tankowce, zwiększy import paliw i będzie odbudowywać uszkodzone rafinerie.

Jego zdaniem pytanie brzmi jednak nie „czy” znajdzie rozwiązanie, ale ile będzie ją to kosztować.

Każdy dodatkowy przeładunek, dłuższa trasa, rabat dla odbiorcy czy import paliwa oznacza utratę części marży. Każde uszkodzenie rafinerii zmniejsza zdolność do przetwarzania własnej ropy. Każde ograniczenie liczby odbiorców zwiększa zależność od tych, którzy pozostali.

Reklama

Podsumowując – ropa naftowa nadal przynosi Moskwie miliardy rubli. Nadal finansuje także gospodarkę i wojnę. Ale droga od wydobycia surowca do jego sprzedaży staje się coraz dłuższa i coraz droższa.

Zobacz również
Reklama