Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ropa na Grenlandii i plany Trumpa. Greenland Energy czeka na zgody

quaint-village-nestled-among-snowy-mountains-2026-09-23-05-34-17-utc
Grenlandia
Autor. Envato

Amerykańska spółka Greenland Energy przesunęła na zimę 2027 r. planowany termin uzyskania zezwoleń na odwierty poszukiwawcze ropy naftowej we wschodniej Grenlandii. Decyzja zapadła w czasie, gdy Donald Trump zapowiada szeroko zakrojone poszukiwania surowców na wyspie. Projekt budzi kontrowersje po dostarczeniu sprzętu wiertniczego bez wymaganej zgody lokalnych władz.

Reklama

Greenland Energy Company, notowana na Nasdaq poinformowała w sierpniu o zmianie harmonogramu na podstawie aktualizacji otrzymanej od brytyjskiej spółki 80 Mile plc, partnera joint venture odpowiedzialnego za proces uzyskiwania zezwoleń.

Jak przekazała amerykańska firma, informacje od grenlandzkiego rządu wskazują na konieczność przeprowadzenia rozbudowanej i kompleksowej procedury weryfikacyjnej ze względu na złożoność projektu. Partnerzy zakładają obecnie, że wymagane zgody uda się najwcześniej uzyskać zimą 2027 r.

Spółka zapowiedziała również analizę zmian logistycznych i infrastrukturalnych wynikających z przesunięcia harmonogramu. Dodatkowy czas ma zostać wykorzystany na dopracowanie planu prac i współpracę z lokalnymi społecznościami i organami administracji. Komunikat nie oznacza uzyskania zgody na rozpoczęcie wierceń. Przeciwnie, wskazuje, że procedura administracyjna pozostaje w toku.

Projekt poszukiwawczy w regionie Jameson Land

Greenland Energy koncentruje się na poszukiwaniu węglowodorów w basenie Jameson Land we wschodniej Grenlandii. Według informacji przedstawionych przez spółkę obszar objęty projektem obejmuje około 2 mln akrów, czyli około 809 tys. hektarów.

Spółka przygotowuje program nowoczesnych wierceń poszukiwawczych, które mają pomóc w ocenie potencjału naftowego regionu. Wcześniej zapowiadała przeznaczenie około 60 mln dolarów na wykonanie dwóch odwiertów. Wartość potencjalnych zasobów, szacowana przez kierownictwo spółki nawet na 1 bln dolarów, pozostaje deklaracją firmy i nie stanowi potwierdzonej wyceny udokumentowanych złóż.

Reklama

W przedsięwzięcie zaangażowana jest brytyjska 80 Mile plc, która kieruje procesem uzyskiwania zezwoleń. Posiadanie praw do projektu poszukiwawczego nie jest jednak równoznaczne z uzyskaniem zgód niezbędnych do rozpoczęcia wierceń ani z prawem do komercyjnego wydobycia.

Grenlandzkie władze reagują na dostawę sprzętu

Po dostarczeniu przez spółkę sprzętu wiertniczego w rejon Jameson Land, projekt wywołał w Grenlandii duże kontrowersje. Rząd Grenlandii podkreślił wówczas, że nie wydał zgody na dostarczenie sprzętu wiertniczego, i zażądał, aby kolejne działania były wcześniej konsultowane z Urzędem ds. Zasobów Mineralnych.

Sprawa ma także wymiar środowiskowy. Planowane prace budzą obawy dotyczące wpływu potencjalnej działalności naftowej na ekosystemy Arktyki, w tym obszary objęte ochroną na mocy tzw. Konwencji Ramsarskiej.

Reklama

Dodatkowo Grenlandia od 2021 r. nie wydaje nowych licencji na poszukiwanie ropy naftowej, kierując się względami środowiskowymi i polityką energetyczną.

Ropa na Grenlandii w cieniu napięć politycznych

Projekt Greenland Energy plnowany jest w czasie politycznych napięć wokół przyszłości Grenlandii oraz deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa, który podkreśla strategiczne znaczenie wyspy dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.

Trump napisał w środę rano (czasu polskiego) na platformie Truth Social, że na „naszej nowej i pięknej Grenlandii” przygotowywane są „zakrojone na szeroką skalę” poszukiwania ropy naftowej i gazu, ale nie podał szczegółów. Podkreślił też istotne znaczenie tego terytorium dla bezpieczeństwa i obrony USA i Europy.

Prezydent USA nawiązał do porozumienia w sprawie bezpieczeństwa, podpisanego przez USA, Danię i Grenlandię we wrześniu w Nowym Jorku. Umowa, zawarta przez Trumpa, premier Danii Mette Frederiksen i szefa rządu Grenlandii Jensa-Frederika Nielsena, ma wygasić napięcia wywołane wcześniejszymi groźbami Waszyngtonu dotyczącymi przejęcia kontroli nad wyspą.

Reklama

Surowce Grenlandii: potencjał i wysokie koszty wydobycia

Porozumienie rozszerza obecność wojskową USA na Grenlandii – przewiduje utworzenie nowych baz (m.in. w Narsarsuaq i Mestersvig) oraz elementów tarczy antyrakietowej Golden Dome (Złota Kopuła), przy jednoczesnym potwierdzeniu suwerenności Danii nad wyspą i prawa Grenlandczyków do samostanowienia. Dokument blokuje też inwestycje państw spoza NATO w strategiczne sektory gospodarki na tym terytorium i zachowuje moc nawet w przypadku ewentualnego ogłoszenia niepodległości przez Grenlandię. 

Amerykańsko-duńsko-grenlandzka umowa nie rozstrzyga jednak kwestii wydobycia surowców przez USA.

Środowy wpis Trumpa zbiegł się w czasie z procedowaniem trójstronnego porozumienia przez parlament Grenlandii. Prace nad zatwierdzeniem dokumentu rozpoczęły się na początku tygodnia.  

Grenlandia jest zasobna zarówno w paliwa kopalne, jak też inne surowce – i posiada, według UE, 25 z 34 minerałów krytycznych – lecz droga do ich wydobycia pozostaje daleka. Obecnie funkcjonują niewielkie kopalnie, ale złota czy rubinów. Powodem braku większych inwestycji są znaczne koszty działalności w trudnym klimacie, a zwrot nakładów w górnictwie wymaga czasu i jest uzależniony od wahających się cen surowców. Poza stolicą, Nuuk, właściwie nie ma infrastruktury drogowej ani głębokowodnych portów.

Reklama