Reklama
  • WIADOMOŚCI

Putin gra ropą. Awaryjny plan Berlina w rękach Polski

Niemcy prowadzą z Polską rozmowy dotyczące uzgodnienia krótkoterminowych i tymczasowych dostaw ropy naftowej do PCK Schwedt przez gdański naftoport - podaje Agencja Reutera. Rzecznik polskiego Ministerstwa Energii potwierdził, że rozmowy wciąż trwają, ale odmówił podania szczegółów.

PCK Schwedt refinery
PCK Schwedt refinery
Autor. X.com

W ubiegłą środę wicepremier Rosji Aleksandr Nowak poinformował, że począwszy od 1 maja Moskwa przekieruje ropę z Kazachstanu (która miała trafić do Niemiec przez ropociąg Przyjaźń) do innych odbiorców. Nowak uzasadnił, że zmiana wynika z „możliwości technicznych” i została uzgodniona z Kazachstanem.

Pomoc z Polski?

Niemcy zrezygnowały z (zakupów) rosyjskiej ropy, więc sobie poradzą” - dodał wicepremier Rosji. W pewien sposób niemieckie ministerstwo potwierdziło słowa Nowaka, zapewniając, że wstrzymanie dostaw z Kazachstanu „nie zagraża ostatecznie bezpieczeństwu dostaw produktów naftowych w Niemczech”.

YouTube cover video

Awaryjnym planem Berlina jest najwyraźniej uzgodnienie dostaw przez gdański naftoport, którego przepustowość wynosi ok. 2,8-3,6 mln ton miesięcznie. Jednak polskie rafinerie potrzebują stałych ilości ropy na własne potrzeby (szczególnie w dobie kryzysu), w związku z czym rezerwa, którą mogą wykorzystać Niemcy, jest silnie ograniczona.

Głównym krajowym odbiorcą ropy jest rafineria Orlenu w Płocku, której zapotrzebowanie roczne na surowiec wynosi do 16,8 mln ton. Oznacza to, że polski system przetwórczy na bieżąco konsumuje ok. 1,4 mln ton ropy z rurociągu pomorskiego. W kolejce po ropę ustawia się również rafineria w Gdańsku (ok. 875 tys. ton surowca miesięcznie) oraz PERN, zapełniający krajowe magazyny. Miesięczne zapotrzebowanie rafinerii Schwedt na ropę wynosi ok. 1 mln ton.

Rafineria Schwedt zaopatruje 90 proc. regionu Berlina i Brandenburgii w benzynę, olej opałowy, naftę i olej napędowy. Ropa pochodząca z Kazachstanu i transportowana rurociągiem Przyjaźń pokrywała ok. 20 proc. całkowitego zapotrzebowania na ropę PCK Schwedt, a niemiecki rząd planował nawet zwiększenie dostaw kazachskiego surowca do 2,4 mln ton w 2026 roku.
Reklama

Kreml nie zawodzi, podobnie jak AfD

Decyzja Kremla ma na celu uderzenie w niemieckich konsumentów i przemysł. Od początku wojny na Bliskim Wschodzie, cena benzyny (Super E10) w Niemczech podrożała o 16 proc., a olej napędowy aż o 32 proc. (do 2,31 eur/litr). Zaburzenie dostaw do PCK Schwedt jedynie wzmacnia ryzyko dalszego wzrostu cen paliw i ich ewentualnego niedoboru.

Berlin od miesięcy mierzy się z kryzysem gospodarczym, a wzrost globalnych cen ropy naftowej i paliw nie pomaga w stabilizacji i łagodzeniu nastrojów politycznych. Skrajnie prawicowa partia AfD wykorzystuje kryzys naftowy do uderzania w rząd kanclerza Friedricha Merza (CDU/CSU) oraz w polityczne dziedzictwo Olafa Scholza (SPD).

AfD ponawia argumentację, że wysokie ceny energii są również efektem polityki Energiewende i opłat za emisje CO2, a Niemcy zniszczyły swoją gospodarkę przez dołączenie do zachodnich sankcji na Rosję.

Partia postuluje natychmiastowe zniesienie opłat za emisje, wstrzymania inwestycji w OZE oraz powrotu do energetyki konwencjonalnej. Część polityków sugeruje także dyplomatyczne porozumienie się z Moskwą i naprawę gazociągu Nord Stream.

Rząd Merza stanowczo odrzuca możliwość współpracy z Rosją i stara się łagodzić skutki kryzysu paliwowego (m.in. poprzez czasowe obniżenie podatku energetycznego na paliwa silnikowe czy pakiety ratunkowe dla firm logistycznych).

Poparcie dla CDU/CSU nadal jest najsilniejsze wśród niemieckich partii, jednak oznacza to jedynie, że wynosi ok. 30 proc. - i spadło o 2-3 punkty procentowe od początku marca bieżącego roku. W tym samym czasie poparcie dla AfD wzrosło z 18 proc. do ok. 22 proc.

Zaostrzenie kryzysu naftowego i paliwowego w Niemczech jest korzystne z perspektywy Kremla, który krótkoterminowo chce zdestabilizować sytuację w kraju i zwiększyć poparcie wielokrotnie wiązanej z Kremlem AfD, a długofalowo - doprowadzić do wznowienia eksportu swoich węglowodorów do UE.

Niemiecka Rada Bezpieczeństwa Narodowego, w której zasiadają przedstawiciele rządu federalnego, służb specjalnych i krajów związkowych, poinformowała we wtorek, że obecne zapasy paliwa, w tym lotniczego, są wystarczające. Po posiedzeniu podkreślono też, że istnieją „opcje rafineryjne”, które pozwolą reagować w razie ewentualnych niedoborów, i że nie ma powodów do niepokoju.

Po inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku władze Niemiec objęły powiernictwem niemiecki oddział Rosnieftu. Rosyjski podmiot ma udziały w trzech niemieckich rafineriach, w tym w zakładach w Schwedt, które są głównym dostawcą wyrobów ropopochodnych w Berlinie i Brandenburgii. Amerykański resort finansów opublikował w marcu licencję, która wyłącza niemiecką spółkę zależną Rosnieft z sankcji, nałożonych przez USA na Rosję.

MM / PAP

Reklama
Reklama