Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Paliwa w Polsce drożeją. W tle konflikt na Bliskim Wschodzie i spór o rosyjski diesel

Autor. Envato

Maksymalne ceny paliw w Polsce wzrosły do 6,97 zł za litr benzyny 95 i 8,06 zł za litr diesla, mimo spadków cen ropy na światowych rynkach. W tle pozostają napięcia na Bliskim Wschodzie i sytuacja związana z wojną Rosji z Ukrainą. Kontrowersje wywołuje również decyzja Donalda Trumpa dotycząca rosyjskiego paliwa, krytykowana także przez polityków jego własnej partii.

Reklama

W poniedziałek maksymalna cena litra benzyny 95 wynosi 6,97 zł, benzyny 98 – 7,85 zł, a oleju napędowego – 8,06 zł. To najwyższe poziomy od uruchomienia trzeciej odsłony rządowego pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN). W piątek maksymalne ceny wynosiły odpowiednio 6,90 zł, 7,77 zł i 7,82 zł.

Kolejne obwieszczenie ministra energii, określające maksymalne ceny paliw na wtorek, ma zostać opublikowane w poniedziałek. Sprzedawcy, którzy przekroczą ustalone limity, mogą zostać ukarani grzywną w wysokości do 1 mln zł.

Pakiet CPN ma ograniczać wzrost cen na stacjach i obniżać koszty tankowania. Podstawą jego działania są czasowe obniżki VAT i akcyzy na paliwa oraz mechanizm maksymalnych cen detalicznych. Koszty tych rozwiązań mają być częściowo finansowane z nowej daniny obejmującej nadzwyczajne zyski przedsiębiorstw paliwowych. Według założeń rządu program ma obowiązywać do końca 2026 r., a jego koszt może wynieść około 5 mld zł.

Ropa tanieje mimo eskalacji konfliktu

Tymczasem na światowych rynkach ropy na początku tygodnia notowane są spadki cen, mimo narastających napięć na Bliskim Wschodzie. Baryłka amerykańskiej ropy WTI w kontraktach na listopad kosztowała 90,69 dol., co oznacza spadek o 1,26 proc. Ropa Brent w kontraktach na grudzień była wyceniana na 103,86 dol. za baryłkę, o 0,82 proc. mniej.

Mimo bieżących spadków ropa pozostaje znacznie droższa niż na początku roku. Notowania WTI wzrosły od tego czasu o 57,9 proc., a Brent – o 70,6 proc.

Niepewność na rynku podsycają wydarzenia w Arabii Saudyjskiej. Jemeńscy rebelianci Huti, wspierani przez Iran, zapowiedzieli kolejne ataki na saudyjskie lotniska i infrastrukturę energetyczną. Władze Arabii Saudyjskiej poinformowały o ofiarach śmiertelnych i rannych w wyniku ostrzałów lotniska w Rijadzie. Ataki zwiększają obawy o rozszerzenie konfliktu i dalsze zakłócenia w dostawach surowców energetycznych.

Reklama

Dodatkowym źródłem niepokoju pozostaje sytuacja w cieśninie Ormuz, kluczowej dla światowego transportu ropy. Brak perspektyw szybkiego rozwiązania kryzysu może utrzymywać ceny energii na wysokim poziomie i zwiększać presję inflacyjną. Analitycy zwracają uwagę, że choć notowania ropy chwilowo spadają, ryzyko geopolityczne wciąż pozostaje wysokie.

USA ogłaszają energetyczne zawieszenie broni

Na nastroje na rynkach wpływają również doniesienia z Waszyngtonu. Prezydent USA Donald Trump poinformował, że Rosja i Ukraina zgodziły się na natychmiastowe wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną. Nie przedstawił jednak szczegółów dotyczących zakresu i warunków tego porozumienia.

Wcześniej Trump ogłosił, że po rozmowie z Władimirem Putinem uzgodniono dostawy rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy. Według jego deklaracji Rosja ma dostarczyć ponad 300 tys. ton paliwa natychmiast, kolejne 500 tys. ton w listopadzie, a następnie 1 mln ton. Dodatkowe 3 mln ton ma trafić na rynek w krótkim czasie, w zależności od stanu technicznego rosyjskich rafinerii. Łącznie zapowiedziano dostawy około 4,8 mln ton oleju napędowego.

Reklama

Porozumienie pojawia się w czasie, gdy światowe rynki mierzą się z ograniczoną podażą paliw i ryzykiem kolejnych zakłóceń w dostawach. Międzynarodowa Agencja Energetyczna zaapelowała do rządów o przyspieszenie wcześniej zapowiedzianych dostaw oleju napędowego i rozważenie zwiększenia jego podaży. Jej dyrektor wykonawczy Fatih Birol ocenił, że sytuacja wymaga pilnej uwagi.

Zełenski krytykuje: „prezent urodzinowy dla Putina"

Porozumienie USA–Rosja spotkało się z ostrą krytyką prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W wywiadzie dla portalu Axios określił je jako niesprawiedliwe i nieuczciwe, porównując je do prezentu urodzinowego dla rosyjskiego przywódcy. Władimir Putin obchodził 74. urodziny w środę.

Zełenski zarzucił amerykańskiej administracji, że ogłoszenie porozumienia nastąpiło w czasie rozmów ukraińskich negocjatorów z wysłannikami Trumpa w Miami i może być odbierane jako próba odwrócenia uwagi od tych negocjacji. Podkreślił, że takie postępowanie nie odpowiada zasadom partnerskich relacji.

Reklama

Wcześniej Trump skrytykował Ukrainę za ataki na rosyjskie rafinerie, argumentując, że mogą one pogłębiać problemy z dostępnością paliw na świecie. Spór pokazuje, że kwestia dostaw oleju napędowego ma nie tylko wymiar gospodarczy, lecz także polityczny i strategiczny.

W USA rośnie krytyka decyzji Trumpa

Z kolei w USA krytyczne głosy wobec decyzji Donalda Trumpa płyną nie tylko od Demokratów, ale także od Republikanów. Głos zabrał m.in. Mike Pence, wiceprezydent USA w czasie pierwszej kadencji Trumpa. Polityk ostro skrytykował zniesienie sankcji na rosyjskie paliwa, uznając tę decyzję za sprzeczną z dziedzictwem zmarłego senatora Lindseya Grahama

„Decyzja prezydenta Trumpa o zniesieniu sankcji na rosyjskie paliwo w trakcie trwających i brutalnych ataków Putina na cele cywilne na Ukrainie nie ma sensu i jest zdradą dziedzictwa i przywództwa zmarłego senatora Lindseya Grahama” – napisał Pence na platformie X.

Reklama

Dodał również: „Ameryka nie powinna rzucać liny ratunkowej machinie wojennej Putina”. Wezwał też Trumpa do wycofania się z porozumienia.

PAP/ AZ

Reklama