- WIADOMOŚCI
Masakra floty cieni na Morzu Azowskim. Ukraina niszczy kolejne rosyjskie statki
Ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych poinformowały o nocnym ataku na dziewięć rosyjskich tankowców na Morzu Azowskim. Statki miały należeć do rosyjskiej floty cieni. Według dowódcy formacji w ciągu 72 godzin trafiono łącznie 19 tankowców, drobnicowiec oraz prom w Kerczu.
Dowódca Sił Systemów Bezzałogowych ukraińskiej armii major Robert Browdi, używający pseudonimu Madiar, przekazał w środę, że ukraińskie drony uderzyły w nocy w dziewięć kolejnych tankowców, które według strony ukraińskiej były wykorzystywane przez Rosję do dostaw paliwa przez Morze Azowskie, a tym samym stanowiły część zaplecza logistycznego rosyjskich wojsk na okupowanym Krymie oraz na południu Ukrainy.
Browdi oświadczył, że była to kolejna odsłona trwającej od kilku dni operacji przeciwko rosyjskiej żegludze paliwowej, ponieważ wcześniej ukraińskie jednostki bezzałogowe miały uderzyć w dwa tankowce w rejonie Morza Azowskiego, następnie w osiem kolejnych jednostek, a później w dalsze cele pływające, co według jego bilansu oznacza, że w ciągu 72 godzin trafiono 21 jednostek, w tym 19 tankowców rosyjskiej floty cieni, jeden statek do przewozu ładunków suchych oraz jeden prom w rejonie Kerczu. W operacji uczestniczyli piloci batalionu Kairós z 414. samodzielnej brygady systemów bezzałogowych Ptaki Madiara, 413. samodzielny pułk systemów bezzałogowych Rejd oraz 1. samodzielne centrum systemów bezzałogowych, a całość działań miała być koordynowana przez nowo utworzone Centrum Głębokiego Rażenia Sił Systemów Bezzałogowych.
Azowski szlak paliwowy pod ostrzałem
Ukraińskie media wojskowe podają, że w poprzednich uderzeniach na Morzu Azowskim celem były tankowce przewożące paliwo w kierunku okupowanego Krymu, a część jednostek miała mieć nośność około 7 tys. ton, co w ukraińskich komunikatach porównywano do około 200 wagonów cystern z paliwem, przy czym strona ukraińska twierdzi, że atakowane statki miały wyłączone lub niewidoczne systemy identyfikacji, co jest typowe dla jednostek określanych jako flota cieni.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy w osobnym komunikacie podał jednak niższy potwierdzony bilans nocnej operacji, ponieważ poinformował o uderzeniu w sześć tankowców, z których jeden znajdował się na Morzu Czarnym, a pięć na Morzu Azowskim, i wskazał, że jednostki te były wykorzystywane do zaopatrywania wojsk okupacyjnych na Krymie oraz na tymczasowo zajętych terytoriach Ukrainy.
Ukraiński Sztab Generalny poinformował również, że tej samej nocy siły ukraińskie uderzyły w Saratowską Rafinerię Nafty, zakład Taneko w Tatarstanie, lotnisko Borisoglebsk w obwodzie woroneskim oraz mosty wykorzystywane przez rosyjską logistykę wojskową, co wskazuje, że ataki na tankowce były częścią szerszej operacji wymierzonej w rosyjski system paliwowy, transportowy i wojskowy. Według Browdiego równolegle z atakami na cele morskie ukraińskie drony uderzały także w infrastrukturę wojskową i energetyczną na okupowanym Krymie oraz na południowych terenach okupowanych, gdzie w nocy miały zostać trafione 53 cele wojskowe, w tym sześć podstacji elektroenergetycznych, a w ramach operacji określanej przez niego jako Krymski wyłącznik off od początku lipca liczba zaatakowanych węzłów energetycznych miała wzrosnąć do 50.
Ukraińskie media, powołując się na komunikaty Sił Systemów Bezzałogowych, wskazują, że celem tej kampanii jest nie tylko fizyczne niszczenie pojedynczych statków, lecz także stopniowe utrudnianie Rosji dostaw paliwa, amunicji oraz zaopatrzenia na Krym, który po wcześniejszych uderzeniach w mosty, porty, składy paliwa, instalacje energetyczne i radary ma coraz większe problemy z utrzymaniem ciągłości logistyki.
Moskwa ogranicza komunikaty
Rosyjska strona oficjalnie potwierdziła jedynie część ukraińskich doniesień, ponieważ gubernator obwodu rostowskiego Jurij Sliusar przekazał, że w wyniku ataku bezzałogowców w Zatoce Taganroskiej uszkodzone zostały dwa tankowce płynące do Rostowa nad Donem. Według rosyjskich władz regionalnych tankowce miały być puste, a do wycieku produktów ropopochodnych miało nie dojść, jednak ukraińskie media zwracają uwagę, że rosyjskie komunikaty nie odnoszą się do pełnej liczby jednostek, o których mówią Siły Systemów Bezzałogowych, ani do szerszego bilansu ataków prowadzonych w ostatnich trzech dobach na Morzu Azowskim i w rejonie Kerczu.
Agencja Reutera, opisując wcześniejszą część ukraińskiej operacji, podała, że ukraińskie drony zaatakowały kilkanaście tankowców dostarczających paliwo na okupowany Krym, jednak zastrzegła, że nie była w stanie niezależnie zweryfikować nagrań opublikowanych przez stronę ukraińską, a także wskazała, że spośród początkowo nazwanych przez Kijów jednostek tylko część udało się potwierdzić jako objęte międzynarodowymi sankcjami.
Ukraina od miesięcy rozszerza kampanię uderzeń na rosyjską infrastrukturę paliwową, rafinerie, bazy paliw, porty i środki transportu, ponieważ paliwo pozostaje jednym z kluczowych elementów zdolności Rosji do prowadzenia wojny, a Morze Azowskie po zajęciu części południowej Ukrainy przez wojska rosyjskie stało się ważnym szlakiem zaopatrzeniowym dla Krymu i okupowanych obszarów obwodów donieckiego, zaporoskiego oraz chersońskiego. Według ukraińskich komentatorów wojskowych szczególne znaczenie ostatnich ataków polega na tym, że Rosja nie zdołała skutecznie osłonić tankowców mimo tego, iż operowały one na akwenie znajdującym się blisko Krymu, Kerczu, rosyjskich baz lotniczych, systemów obrony powietrznej oraz rejonu Mostu Krymskiego, co ma pokazywać, że ukraińskie drony są w stanie razić cele nie tylko na lądzie, lecz także w rosyjskim zapleczu morskim.
