- WIADOMOŚCI
Ceny paliw w tym tygodniu. Czego można się spodziewać?
Autor. uraneva / Envato
Chociaż to dopiero początek tygodnia, to w najbliższych dniach prawdopodobnie możemy spodziewać się stabilizacji cen paliw. Rynki łagodniej reagują na komentarze Donalda Trumpa o kolejnych bombardowaniach Iranu.
W niedzielę prezydent USA Donald Trump potwierdził, że w tym tygodniu może dojść do kolejnej rundy rozmów między amerykańskimi i irańskimi negocjatorami. Jednocześnie odrzucił propozycję Teheranu z zeszłego tygodnia, która miała na celu otwarcie cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni po spełnieniu warunków Iranu – zakładały m.in. ustanie wszelkich walk, zniesienie amerykańskich sankcji oraz odmrożenie irańskich aktywów. Prezydent zapowiedział też nowe bombardowania Iranu. Jak to wszystko może wpłynąć na ceny paliw w tym tygodniu w Polsce? Na to pytanie odpowiedziała Urszula Cieślak, starsza analityczka w firmie eksperckiej Reflex w rozmowie z E24.
Spodziewana stabilizacja
Średni poziom cen diesla i benzyny może wzrosnąć o około 10 groszy na litrze, ale na poziomie hurtowym nie ma na razie wyraźnego sygnału dla dalszych wzrostów cen paliw. Cena ropy rośnie istotnie, ale ceny paliw gotowych na rynku ARA nie wzrastają znacząco. Po podwyżkach, jakie w ciągu weekendu można było zaobserwować na większości stacji, sytuacja powinna się względnie ustabilizować. Pełniejszy obraz sytuacji będzie widoczny po otwarciu rynku amerykańskiego około godziny 15-16 czasu polskiego.
Urszula Cieślak, starsza analityczka, Reflex
Według informacji przekazanych przez Polską Agencję Prasową w poniedziałek rano baryłka West Texas Intermediate w dostawach na listopad kosztowała na nowojorskim NYMEX 94,06 USD. Ropa Brent w dostawach na listopad na giełdzie ICE w Londynie była wyceniana na 107,08 USD za baryłkę.
„Na rynku hurtowym od soboty wystąpiły korekty cen benzyny i oleju napędowego w dół. Częściowo to skompensowało wcześniejsze podwyżki. Początek tygodnia rozpoczynamy z wyższymi cenami, niż wcześniej, ponieważ na koniec ubiegłego tygodnia wystąpiły korekty cen w górę, jednak wszystko wskazuje na to, że ceny nie powinny wzrosnąć znacząco powyżej obserwowanych teraz poziomów” – przekazała ekspertka.
Rynki słabiej reagują na Trumpa
Inaczej będzie, jeżeli rzeczywiście rynki będą negatywnie reagować na kolejne zapowiedzi Donalda Trumpa, że USA będą bombardować Iran i z tego powodu ceny będą rosły w kolejnych dniach. Wtedy będzie konieczność podniesienia cen w detalu, ponieważ na rynek hurtowy wrócą podwyżki. Jednakże rynki różnie reagują na zapowiedzi Donalda Trumpa, czasem chaotycznie, i nie zawsze nadążają za komentarzami. Być może po otwarciu rynków amerykańskich ceny zaczną nawet spadać. Wyraźnie wskaże to kierunek zmiany ceny. Nie należy natomiast przywiązywać znaczącej wagi do rozbieżności cenowej między gatunkami ropy Brent i WTI – to tylko pewne przesunięcie czasowe, które później zaczyna się wyrównywać. Obecnie oba gatunki w kontraktach na listopad drożeją, choć wzrosty cen są mniejsze niż wcześniej.
Urszula Cieślak, starsza analityczka, Reflex
W ubiegłym tygodniu widoczne były różnice w cenach dwóch benchmarkowych gatunków ropy – Brent, ważnej dla rynku europejskiego, i WTI, istotnej dla rynku amerykańskiego. W pewnym momencie cena ropy Brent rosła, WTI – spadała. Było to wiązane z zapowiedziami potencjalnego zakazu eksportu oleju napędowego z USA.
„Początki tygodnia często są »dramatyczne«, pada wiele słów, wiele wpisów na social mediach” – dodała Urszula Cieślak. „Musi się nieco wydarzyć w handlu, by kierunek zmian cen mógł się bardziej wyklarować. Ponadto zmienność cen w reakcji na komentarze prezydenta USA jest już w pewnym sensie ograniczona. Jeszcze kilka tygodni temu na zapowiedź o kolejnych bombardowaniach Iranu rynek reagował gwałtowniej. Dodatkowo pod koniec ubiegłego tygodnia pojawiły się także dosyć pozytywne informacje – mimo braku końca wojny i oficjalnego odblokowania cieśniny Ormuz to przepłynęło nią wiele statków, chociaż pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. Ropa naftowa zaczęła trafiać na światowe rynki, również do Europy. To poprawia sytuację i reakcje są mniej dynamiczne” – podkreśliła.
Przedstawiciele USA twierdzą, że przy wsparciu amerykańskich sił przez cieśninę Ormuz przepływa coraz większa ilość ropy, a mijający weekend był pod tym względem rekordowy. W ubiegłym tygodniu w środę cieśniną przepłynęło w ciągu doby 60 tankowców, transportując 22 mln baryłek ropy naftowej. To najwyższy poziom od lipca.

