- W CENTRUM UWAGI
USA rzucają wyzwanie Chinom. Rusza inicjatywa FORGE
Stany Zjednoczone podniosły rękawicę rzuconą przez Chiny i postanowiły przeprowadzić globalny kontratak. Kilka godzin temu Sekretarz Stanu USA Marco Rubio przedstawił FORGE - amerykańską inicjatywę międzynarodowej współpracy w zakresie koordynacji polityk dotyczących surowców krytycznych i metali ziem rzadkich.
”Chcemy zapewnić różnorodność dostaw kluczowych minerałów oraz bezpieczne i odporne łańcuchy dostaw na całym świecie, aby wszystkie nasze gospodarki mogły prosperować bez narażania się na najgorszy scenariusz, w którym minerały te mogłyby zostać wykorzystane przeciwko nam” - podkreślał Marco Rubio.
Globalna kuźnia Ameryki
Angielskie słowo forge można w zależności od kontekstu przetłumaczyć jako rzeczownik (wówczas oznacza kuźnię) albo jako czasownik, oznaczający: wykuwanie (metalu), kształtowanie (np. sojuszy) bądź też… fałszowanie (np. dokumentów). Najprawdopodobniej najnowsza inicjatywa Białego Domu ma odnosić się do pierwszych trzech skojarzeń, choć złośliwi mogliby powiedzieć, że po dyplomatycznym kryzysie z Grenlandią nigdy nie wiadomo.
FORGE to skrót od Forum on Resource Geostrategic Engagement, co można przetłumaczyć jako Forum Zaangażowania w Zasoby Geostrategiczne. Choć brzmi to zawile i skomplikowanie, pomysł jest dość prosty: uniezależnić się od chińskich łańcuchów dostaw w zakresie surowców krytycznych i metali ziem rzadkich (REE).
“These frameworks are designed to create alternative sources of supply and to protect every single stage of production … from non-market disruption. They will provide platforms for coordinating policies that ensure all of our citizens can enjoy abundant and affordable access to… pic.twitter.com/MdNi1OXfWR
— Department of State (@StateDept) February 4, 2026
Jak podkreślał Marco Rubio, FORGE została powołana, aby stworzyć platformę współpracy dla krajów „o podobnym spojrzeniu na świat” (ang. like-minded countries), sojuszników Stanów Zjednoczonych, którym również zależy na dywersyfikacji źródeł dostaw surowców krytycznych i zabezpieczeniu łańcuchów dostaw.
Inicjatywa ma skupiać się przede wszystkim na: dywersyfikacji dostaw, ochronie globalnego rynku, stabilizacji cen surowców krytycznych i zabezpieczeniu całości cyklu produkcji.
Kluczowym celem przedsięwzięcia pozostaje dywersyfikacja całości łańcucha dostaw - upstream i downstream. Jak podkreślano w trakcie konferencji, inicjatywa FORGE chce uniknąć koncentracji geograficznej kopalni w zaledwie kilku krajach oraz w jak największym stopniu poszerzyć zdolności rafinacyjne w USA i państwach partnerskich. Jest to szczególnie adekwatne odniesienie do zmniejszenia roli Chin, które obecnie odpowiadają za przetwarzanie do 80-90 proc. surowców krytycznych i metali ziem rzadkich.
W ramach FORGE Waszyngton chce również doprowadzić do stabilizacji cen surowców krytycznych na globalnych rynkach oraz aktywnie chronić inwestycje górnicze w Europie, USA i krajach partnerskich. Jako przykład podano praktykę uniemożliwiającą rozwój projektów wydobywczych, kiedy międzynarodowe rynki są „zalewane” danym surowcem. W efekcie jego ceny spadają, podobnie jak opłacalność inwestycji. FORGE, dzięki międzynarodowej współpracy, zamierza ograniczyć takie praktyki.
Nie zapomniano również o kwestii tzw. permittingu - zjawiska, z którym mierzą się także instalacje OZE. W zamyśle Waszyngtonu procesy wydawania pozwoleń środowiskowych i spełniania wymagań prawnych, uzyskania koncesji wydobywczych itd. mają zostać ułatwione i przyspieszone, a projekty wydobywcze wpisane na listę inwestycji priorytetowych. Przykładowo, do tej pory średni czas między uzyskaniem pozwolenia na wydobycie a rozpoczęciem produkcji trwał niemal 29 lat w USA.
Bez kopalni nie ma laptopów
Zarówno Marco Rubio, jak i J.D. Vance wiele miejsca poświęcili kwestii naprawy „historycznego błędu strategicznego”, jakim ich zdaniem było pozbycie się przemysłu przetwarzania metali ziem rzadkich w Stanach Zjednoczonych.
I rzeczywiście, technologie rafinacji surowców krytycznych narodziły się w Europie i USA, a w latach 1965-1985 to Stany Zjednoczone posiadały wyraźną przewagę w wydobyciu REE, która dochodziła do 50 tys. ton rocznie. Jednak m.in. wysokie koszty środowiskowe zadecydowały o tym, że zachodnim decydentom łatwiej było przenieść "brudny biznes" tam, gdzie nie musiano się nim przejmować - na czym skorzystały Chiny.
„Staliśmy się ślepi” - mówił Rubio. „Górnictwo jest mniej efektowne niż budowa komputerów. A budowa komputerów jest mniej efektowna niż ich projektowanie. Dlatego zleciliśmy na zewnątrz to, co wydało się stare i niemodne - produkcję. Aż pewnego dnia obudziliśmy się i zdaliśmy sobie sprawę, że zleciliśmy na zewnątrz nasze bezpieczeństwo gospodarcze i naszą przyszłość”.
Jak zapowiedziano, administracja Donalda Trumpa chce odwrócić dotychczasowy bieg historii. Górnictwo ponownie ma stać się pociągającą perspektywą zawodową dla młodych i zdolnych, a Stany Zjednoczone mają wskrzesić dział produkcji.
W jaki sposób? David Copley, obecny specjalny asystent prezydenta Stanów Zjednoczonych i starszy dyrektor ds. globalnych łańcuchów dostaw w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego (NSC), przedstawił cztery kluczowe inicjatywy:
- inwestowanie w projekty górnicze
- gromadzenie zapasów surowców krytycznych
- ochrona amerykańskich przedsiębiorstw górniczych
- odbudowanie amerykańskiego ekosystemu górniczego
Należy przyznać, że administracja jak na razie nie rzuca słów na wiatr. Zaledwie w poniedziałek prezydent Donald Trump ogłosił powstanie Project Vault - magazynu surowców krytycznych (m.in. gal czy kobaltu) o wartości 12 mld dolarów. W październiku ubiegłego roku Departament Energii USA nabył 5 proc. udziałów w spółce Lithium Americas, dzięki czemu akcje przedsiębiorstwa wzrosły o 23 proc.. Z kolei w lipcu ubiegłego roku Departament Obrony USA został największym udziałowcem MP Materials, a akcje spółki wzrosły niemal o 50 proc.
”Naszym celem jest, aby Stany Zjednoczone ponownie stały się bardzo atrakcyjnym miejscem dla sektora górniczego, ponieważ to właśnie tutaj zamierzamy wydobywać i przetwarzać minerały” - podkreślił Copley.
Marco Rubio wprost przyznał, że ze względu na konkurentów działających poniżej rynkowych kosztów produkcji oraz otrzymujących państwowe dotacje, sektor prywatny nie jest w stanie inwestować w wydobycie i przetwarzanie surowców krytycznych. Z tego powodu Biały Dom zamierza aktywnie wspierać i propagować tworzenie partnerstw publiczno-prywatnych, czego przykładem może być choćby powstanie funduszu inwestycyjnego Orion CMC. Dość interesujący ruch jak na „najbardziej kapitalistyczne państwo świata”.
Wszystkie ręce na pokład?
Jak zaznaczył obecny na konferencji wiceprezydent USA J.D. Vance, administracja USA „nie traci czasu na pisanie 200-stronicowych raportów o tym, jak ważne są surowce krytyczne” i zamiast tego skupia się na realizacji projektów i zawieraniu umów z międzynarodowymi partnerami.
I rzeczywiście - na dzisiejszą konferencję zaproszono 54 państwa oraz Unię Europejską. Wśród obecnych można było wymienić m.in. Australię, Nową Zelandię, Japonię, Niemcy, Włochy, Kanadę, Wielką Brytanię, Demokratyczną Republikę Konga, Boliwię, Argentynę czy Brazylię. 2 lutego Rubio spotkał się z Cho Hyunem, ministrem spraw zagranicznych Korei Południowej oraz z ministrem spraw zagranicznych Indii Subrahmanyamem Jaishankarem, z którymi również omawiał kwestie bezpieczeństwa surowcowego.
Met with Republic of Korea Foreign Minister Cho on the sidelines of the Critical Minerals Ministerial. We talked about our recent commitments to increase ROK investments to rebuild critical U.S. industries and the importance of diversifying and securing critical mineral supply… pic.twitter.com/rUKm5VTdfk
— Secretary Marco Rubio (@SecRubio) February 3, 2026
Lista jest długa i widać, że Waszyngton stara się szeroko zarzucić swoje sieci wśród kluczowych partnerów gospodarczych i politycznych.
Żadne państwo nie jest w stanie samodzielnie przezwyciężyć niestabilności dostaw minerałów krytycznych i nadmiernej zależności od określonych krajów. Wraz z uruchomieniem programu FORGE nadszedł czas na działanie.
podkreślał wielokrotnie Marco Rubio
”Chcemy, aby członkowie utworzyli blok handlowy składający się z sojuszników i partnerów, który zagwarantuje Amerykanom dostęp do amerykańskiej potęgi przemysłowej, a jednocześnie umożliwi rozwój produkcji w całej strefie” - podkreślał wiceprezydent Vance. „Przed nami wszystkimi stoi szansa na samowystarczalność, dzięki której nigdy nie będziemy musieli polegać na nikim innym, tylko na sobie nawzajem”.
Zaledwie chwilę po zakończeniu konferencji Agencja Reutera podała, że USA i Meksyk ujawniły 60-dniowy plan opracowania skoordynowanej polityki handlowej, mającej na celu złagodzenie zagrożeń w łańcuchach dostaw surowców krytycznych. Oba kraje mają skupić się m.in. na ustaleniu możliwych cen minimalnych dla niektórych importowanych minerałów.
Ton, w jakim wypowiadała się dzisiaj amerykańska administracja, był skrajnie różny od bojowego nastawienia, jakie można było obserwować podczas dyskusji o nabyciu przez USA Grenlandii. Zarówno Rubio, jak i Vance wielokrotnie podkreślali wagę współpracy, kooperacji oraz dziękowali pozostałym krajom za przybycie. „Bardzo to doceniamy” - zaznaczał sekretarz stanu. „Z niecierpliwością czekamy na dyskusję”.
Niemniej jednak ostatni „kryzys grenlandzki” poważnie naruszył zaufanie między krajami Unii Europejskiej a Stanami Zjednoczonymi - zdaniem niektórych komentatorów, właściwie to zaufanie unicestwił. Administracja Donalda Trumpa i prezydent USA wielokrotnie już pokazali, że dość dobrze czują się w pozycji międzynarodowego „podwórkowego tyrana” i nie zawahają się przed groźbami gospodarczymi i politycznymi. Czy powrót do retoryki współpracy i perspektywa bezpieczeństwa surowcowego sprawi, że sojusznicy Ameryki zapomną o niedawnych kryzysach i wrócą do business as usual? Czas pokaże.

