Reklama
  • WIADOMOŚCI

UE zrezygnuje z zakazu importu LNG z Rosji? Deficyt surowca to szansa dla Kremla

Konsekwencją deficytu LNG może być chęć odroczenia rozporządzenia UE o odejściu od importu surowca z Rosji, a nawet powrót do dostaw zarówno gazu jak i ropy z tego kierunku – ocenia analityczka OSW Agata Łoskot-Strachota.

Najnowsza analiza GTIG wskazuje na konkretnych aktorów, którzy realizowali rosyjskie operacje informacyjne podczas incydentu z dronami.
Autor. Press Service of the President of the Russian Federation / Creative Commons Attribution 4.0

Równocześnie zintensyfikuje się też najpewniej dyskusja na temat wznowienia przynajmniej części produkcji w Europie (w tym w Danii, Holandii i Wielkiej Brytanii) oraz ewentualności zniesienia powiązania pomiędzy cenami gazu i energii elektrycznej na giełdach UE – przewiduje Łoskot-Strachota.

Możliwa reakcja UE

Jej zdaniem, pojawią się także apele o przyspieszenie transformacji energetycznej równolegle z głosami nawołującymi do uelastycznienia i zmian w systemie handlu uprawnieniami do emisji ETS, tak aby ograniczyć wzrost cen tych uprawnień i/lub ich wpływ na ceny energii.

Mimo że na Bliskim Wschodzie trwa wojna, kraje UE ostatecznie zatwierdziły w czwartek 5 marca nowy cel klimatyczny, zakładający redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. w stosunku do poziomu z 1990 r. oraz opóźnienie wejścia w życie systemu ETS2. Zamiast w 2027 r., system ten zacznie obowiązywać w 2028 r. Na ten moment.

Zdaniem analityczki OSW, pomimo importowania gazu z Kataru, Polska znajduje się obecnie w stosunkowo dobrym położeniu. Podobnie wypowiadają się przedstawiciele polskiego rządu i spółek energetycznych.

Oprócz Kataru gaz skroplony sprowadzamy przede wszystkim z USA, głównie na podstawie kilku kontraktów długoterminowych podpisanych jeszcze przed wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie, z cenami powiązanymi z notowaniami na amerykańskiej giełdzie Henry Hub, mniej narażonej na skutki kryzysu. Dodatkowo ponad 40% potrzebnego surowca Polska importuje przez gazociąg Baltic Pipe (głównie z Norwegii), a reszta pochodzi z własnego wydobycia bądź sprowadzana jest przez połączenia z sąsiadami (z Czechami, Litwą i Niemcami).
Agata Łoskot-Strachota, OSW
Reklama

Światowy kryzys gazowy

Wreszcie, polskie magazyny są dziś wypełnione w większym stopniu (obecnie w około 50 procentach) niż średnio w UE (około 30 procent). Powinno to łagodzić wpływ aktualnych zakłóceń w dostawach z Kataru na rynek krajowy – uważa Łoskot-Strachota.

Analityczka ocenia, że najbardziej negatywne skutki ustania transportu przez cieśninę Ormuz dotkną państwa Azji, które są odbiorcami 80% LNG z KataruImport gazu skroplonego części z państw azjatyckich jest zależny w dużym stopniu (Bangladesz i Indie w około dwóch trzecich) lub całkowicie (Pakistan) od dostaw LNG (z Kataru, ale też ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich) przez cieśninę Ormuz – podkreśla . Za to w ostatnich latach zależność Europy od dostaw katarskiego LNG malała wraz ze wzrostem importu z USA. 

I znów, wszystko zależy od długości trwania konfliktu i reakcji takich gigantów jak QatarEnergy.

Przedłużający się brak katarskiego LNG wiązałby się z kolejnym światowym kryzysem gazowym i nasileniem konkurencji cenowej. Wpłynęłoby to na sytuację i wzrosty cen na innych rynkach: produktów pochodnych (elektryczności, nawozów, aluminium itp.) oraz substytutów gazu, m.in. węgla.
Agata Łoskot-Strachota, OSW
Reklama